Pół miliona żołnierzy i sztuczna inteligencja na froncie. Wojsko Polskie przechodzi historyczną transformację
Koniec z półśrodkami i planowaniem na spokojne czasy. Sztab Generalny odsłania karty i zapowiada budowę jednej z najpotężniejszych armii w Europie. Nowa strategia rozwoju Sił Zbrojnych RP na najbliższe 15 lat to odpowiedź na brutalną rzeczywistość za naszą wschodnią granicą. Cel jest jasny: armia ma być tak liczna i tak nowoczesna, by żaden agresor nie odważył się przekroczyć Bugu. W grę wchodzą autonomiczne drony, systemy rakietowe dalekiego zasięgu i potężne rezerwy.

fot. Warszawa w Pigułce
Dokument, który właśnie zaczął być wdrażany, to całkowita przebudowa myślenia o obronności kraju. Poprzednie plany z 2019 roku trafiły do kosza, gdyż nie przystawały do lekcji, jakie płyną z pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Agresywna postawa Federacji Rosyjskiej wymusiła na polskich dowódcach i politykach radykalną aktualizację priorytetów. Program Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039 zakłada, że Polska stanie się militarną twierdzą, opartą na dwóch filarach: masie i technologii.
Armia pół miliona. Liczby, które mają odstraszać
Najbardziej spektakularnym założeniem nowego planu jest drastyczne zwiększenie liczebności wojska. Sztab Generalny wyznaczył poprzeczkę na poziomie 500 000 żołnierzy. Struktura tej potężnej siły ma być podzielona na dwa segmenty: 300 000 żołnierzy w czynnej służbie oraz 200 000 w aktywnej rezerwie. To jasny sygnał, że Polska stawia na masowość, wychodząc z założenia, że w konflikcie o wysokiej intensywności ilość przechodzi w jakość.
Jednak sama liczba mundurów to nie wszystko. Wojskowi stratedzy ukuli termin „jakość zwielokrotniona ilością”. Oznacza to, że każdy z tych pół miliona żołnierzy ma być elementem nowoczesnej machiny wojennej, wspieranej przez innowacje, które jeszcze dekadę temu wydawały się fantastyką naukową.
Siedem filarów bezpieczeństwa. Drony i sztuczna inteligencja przejmą stery
Nowa doktryna wojenna Polski opiera się na siedmiu kluczowych punktach, które mają zapewnić nam przewagę na polu walki. Szczególny nacisk położono na operacje wielodomenowe – polska armia ma płynnie działać nie tylko na lądzie, morzu i w powietrzu, ale także w cyberprzestrzeni i kosmosie.
Kluczowe zmiany obejmują:
- Odstraszanie przez karę: Wojsko Polskie zyskuje zdolność do głębokiego, precyzyjnego rażenia. Chodzi o to, by w razie ataku móc zniszczyć centra dowodzenia i logistykę głęboko na terytorium wroga.
- Bańka antydronowa: Budowa zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, która szczelnie przykryje polskie niebo przed każdym zagrożeniem z powietrza.
- Wojna robotów: Szerokie wdrażanie systemów bezzałogowych i autonomicznych. Drony mają stać się powszechnym orężem na każdym szczeblu dowodzenia.
- Sztuczna inteligencja: Algorytmy AI wesprą dowódców w analizie danych i podejmowaniu błyskawicznych decyzji na polu walki.
Co to oznacza dla Ciebie? Rezerwa to nie relikt przeszłości
Gigantyczna rozbudowa armii i oparcie strategii na 200-tysięcznej rezerwie oznacza, że sprawy obronności będą dotyczyć znacznie szerszej grupy obywateli niż dotychczas.
- Możliwe wezwania na ćwiczenia: Budowa tak licznych rezerw wymaga ciągłego szkolenia. Należy spodziewać się, że coraz więcej osób będzie zapraszanych na przeszkolenia wojskowe, by utrzymać gotowość bojową.
- Bezpieczeństwo kosztuje: Realizacja tak ambitnego planu wiąże się z ogromnymi wydatkami z budżetu państwa. To cena, którą społeczeństwo poniesie za stabilność i pokój w regionie.
- Nowe miejsca pracy: Rozwój armii to także impuls dla przemysłu zbrojeniowego i sektora IT, który będzie musiał dostarczyć nowoczesne rozwiązania dla wojska.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.