Pukają do drzwi z termometrem. Otwieraj, albo zapłacisz gigantyczną karę. Koniec z „zimnym chowem”
Zarządcy budynków wypowiedzieli wojnę oszczędnym lokatorom. W całej Polsce ruszyła bezprecedensowa akcja kontrolna, która ma na celu wyłapanie osób przykręcających grzejniki. Twoje mieszkanie przestaje być twierdzą – jeśli nie wpuścisz kontrolera, by zmierzył temperaturę, zostaniesz ukarany finansowo, niezależnie od tego, ile ciepła faktycznie zużyłeś.

Fot. Warszawa w Pigułce
Dla wielu Polaków oszczędzanie na ogrzewaniu było sposobem na przetrwanie zimy, ale nowe przepisy, które weszły w życie w 2025 roku, brutalnie kończą z tą praktyką. Spółdzielnie i wspólnoty zyskały potężny oręż w walce z tzw. „kradzieżą ciepła” przez ściany. Kontrolerzy wyposażeni w termometry sprawdzają, czy w lokalach panują minimalne temperatury określone w rozporządzeniu: 20 stopni Celsjusza w pokojach i kuchni oraz 24 stopnie w łazience.
Zakręcasz kaloryfer? Zapłacisz za sąsiada
Mechanizm jest bezlitosny. Jeśli podczas kontroli okaże się, że w Twoim mieszkaniu jest zimniej niż przewidują normy, lub – co gorsza – odmówisz wpuszczenia pracownika spółdzielni, zostaniesz obciążony karną opłatą. Wynosi ona 15 procent całkowitych kosztów ciepła w budynku.
Przepisy te mają zapobiegać sytuacji, w której wychłodzone mieszkanie „ciągnie” ciepło od sąsiadów przez ściany, zmuszając system grzewczy w całym pionie do pracy na wyższych obrotach. Oznacza to, że Twoje „oszczędności” generują wyższe rachunki dla innych, a zarządcy właśnie zaczęli to egzekwować z całą surowością.
Wielki Brat na grzejniku. Do 2027 roku opomiarują wszystkich
Fizyczne wizyty z termometrem to dopiero początek. Nadchodzi era cyfrowej inwigilacji naszych mieszkań. Zgodnie z prawem, do 1 stycznia 2027 roku wszystkie budynki muszą zostać wyposażone w liczniki ze zdalnym odczytem.
Te inteligentne urządzenia będą automatycznie wykrywać, czy w lokalu panuje zbyt niska temperatura (np. poniżej 15 stopni przez dłuższy czas) i natychmiast raportować to zarządcy. System sam naliczy opłaty, eliminując potrzebę pukania do drzwi. Koszt instalacji nowoczesnych mierników – sięgający nawet kilku tysięcy złotych – oczywiście pokryją mieszkańcy.
Czynsze grozy i nowe terminy
Jakby tego było mało, lokatorów czeka fala podwyżek czynszów, która w niektórych miejscach sięgnie 20 procent. Rosną fundusze remontowe, opłaty eksploatacyjne i koszty wywozu śmieci. Zmieniają się też zasady dla członków wspólnot mieszkaniowych – zaliczki za media muszą być opłacane sztywno do 10. dnia miesiąca. Spóźnienie może skutkować błyskawiczną windykacją i komornikiem.
Co to oznacza dla Ciebie? Oszczędzanie stało się ryzykowne
Nowa rzeczywistość prawna wymaga zmiany nawyków. Oto co musisz zrobić, by uniknąć kar:
- Wpuść kontrolera: Choć instynkt podpowiada, by bronić prywatności, odmowa kontroli temperatury jest teraz traktowana jako przyznanie się do winy i skutkuje naliczeniem karnej opłaty minimalnej.
- Grzej, nawet jak nie chcesz: Utrzymywanie temperatury poniżej 20 stopni w pokojach jest teraz ryzykowne finansowo. Skręcenie termostatu na „zero” przy wyjeździe na ferie może skończyć się gigantycznym dopłatą.
- Pilnuj kalendarza: Jeśli mieszkasz we wspólnocie, ustaw stałe zlecenie przelewu na czynsz przed 10. dniem miesiąca. Nowe przepisy ułatwiają szybką windykację długów.
- Uważaj przy remoncie: Pamiętaj, że masz obowiązek udostępnić lokal do kontroli stanu technicznego instalacji. Odmowa może obciążyć Cię kosztami ewentualnych awarii u sąsiadów.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.