Tragedia podczas maratonu rowerowego pod Warszawą. Nie żyją dwaj uczestnicy
Tragiczny finał zawodów Poland Bike Marathon w podwarszawskich Markach. Dwóch uczestników nie dotarło do mety i zmarło. Jednego z kolarzy odnaleziono jeszcze w niedzielę, drugi był poszukiwany przez kilkanaście godzin. Okoliczności obu tragedii wyjaśniają służby.

Dwóch uczestników nie dojechało do mety
Maraton rowerowy Poland Bike Marathon, który odbywał się w niedzielę w Markach, zakończył się dramatycznymi wydarzeniami. Pierwszą ofiarą był 30-letni uczestnik zawodów. Mężczyzna został odnaleziony około godziny 16.40 poza trasą wyścigu, około trzech kilometrów przed metą. Mimo podjętych działań nie udało się go uratować.
W poniedziałek rano zakończyły się natomiast poszukiwania drugiego zaginionego zawodnika. 71-letni kolarz również nie żył. Jego ciało odnaleziono na terenie leśnym, około 700 metrów od mety.
W poszukiwania zaangażowano ponad 150 osób
Po tym, jak starszy uczestnik nie dotarł do mety, rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowano policjantów, strażaków, żołnierzy oraz wolontariuszy. Łącznie w akcji uczestniczyło ponad 150 osób.
Służby wykorzystywały między innymi drony, quady oraz psy tropiące. Poszukiwania trwały kilkanaście godzin i zakończyły się odnalezieniem mężczyzny w poniedziałek rano.
Organizatorzy zabrali głos
Organizatorzy zawodów poinformowali, że 71-letni uczestnik przed startem skarżył się na odwodnienie po przebytym kilka dni wcześniej zatruciu. Jak przekazano, odradzano mu udział w wyścigu, jednak zawodnik zdecydował się wystartować.
Podkreślono również, że ze względu na prognozowane wysokie temperatury skrócono wszystkie dystanse o siedem kilometrów, przygotowano dodatkowe punkty z wodą oraz kurtyny wodne na trasie.
Śledztwo wyjaśni przyczyny śmierci
Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną śmierci obu kolarzy. Okoliczności tragedii będą wyjaśniane przez prokuraturę.
Poland Bike Marathon to cykliczny maraton rowerów górskich organizowany od wielu lat na Mazowszu. Niedzielne zawody odbywały się głównie na leśnych trasach w okolicach Marek.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.