Unia zakazała niektórych kosmetyków. Salony nie mogą zużywać nawet starych zapasów

Kosmetyków zawierających TPO nie wolno sprzedawać ani wykorzystywać podczas wykonywania usług w salonach na terenie Unii Europejskiej. Zakaz obowiązuje od 1 września 2025 roku i obejmuje także produkty kupione wcześniej. Faktura sprzed tej daty nie pozwala na dalsze zużywanie lakieru lub żelu na klientach. Przepisy dotyczą konkretnego składnika, dlatego manicure hybrydowy i żelowy nadal można wykonywać przy użyciu zgodnych z prawem produktów. Opublikowane w 2026 roku raporty pokazują jednak, że wyeliminowanie zakazanych kosmetyków z rynku wymagało rzeczywistych kontroli.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Sorbis / Shutterstock.

TPO to tlenek difenylo(2,4,6-trimetylobenzoilo)fosfiny, występujący w spisie składników pod nazwą Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide. Substancja pełni funkcję fotoinicjatora: pomaga uruchomić proces utwardzania preparatu pod wpływem światła, co ma znaczenie przy stylizacji paznokci produktami światłoutwardzalnymi. Była stosowana w części żeli i lakierów hybrydowych. Wcześniej przepisy dopuszczały ją w preparatach do sztucznych paznokci przeznaczonych do użytku profesjonalnego, w stężeniu do 5 proc. Ten dawny limit nie stanowi już podstawy do oferowania kosmetyków z TPO. Substancja została przeniesiona na unijną listę składników zakazanych.

Dlaczego zakazano TPO i co oznacza klasyfikacja CMR

Zmianę wprowadzono rozporządzeniem Komisji Europejskiej 2025/877 z 12 maja 2025 roku, stosowanym od 1 września tego samego roku. Powodem była klasyfikacja TPO jako substancji działającej szkodliwie na rozrodczość kategorii 1B. W komunikatach pojawia się skrót CMR, obejmujący substancje rakotwórcze, mutagenne lub szkodliwe dla rozrodczości. W przypadku TPO podstawą omawianej decyzji jest ostatnia z tych właściwości. Samo zaliczenie do grupy CMR nie oznacza więc, że każdej substancji przypisano wszystkie trzy rodzaje zagrożeń. Rozporządzenie wyraźnie wskazuje, z jakiego powodu TPO nie powinno być dalej dopuszczone w kosmetykach.

Wątpliwości branży dotyczyły między innymi wcześniejszych ocen bezpieczeństwa oraz zachowania składnika po utwardzeniu żelu. W wyjaśnieniach służb Komisji przypomniano, że starsza opinia naukowa dopuszczała określone zastosowania profesjonalne przy stężeniu do 5 proc. Nowa klasyfikacja wymagała jednak ponownego spełnienia warunków ewentualnego wyjątku, a przed przyjęciem zakazu nie złożono odpowiedniego wniosku. Powoływanie się na dawne dopuszczenie nie przywraca zatem prawa do używania produktu w salonie. Jednocześnie sama klasyfikacja substancji nie pozwala określić skutków zdrowotnych konkretnego, pojedynczego zabiegu u danej osoby.

Zakaz dotyczy także zapasów i bezpłatnego przekazywania produktów

Dla właścicieli salonów istotne jest to, że przepisy nie przewidziały dodatkowego czasu na wyprzedanie lub zużycie pozostałości z magazynu. Zgodnie z wyjaśnieniami służb Komisji nakładanie produktu z TPO na paznokcie klienta w ramach działalności gospodarczej również oznacza udostępnianie kosmetyku na rynku. Data jego wcześniejszego zakupu tego nie zmienia. Nie można zatem dalej wykonywać nim usług tylko dlatego, że opakowanie pozostaje pełne, a termin trwałości jeszcze nie upłynął. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzegał przed gromadzeniem zapasów do wykorzystania po wejściu zakazu i wskazywał, że oferowanie takich usług jest niezgodne z przepisami.

Sytuacja Co oznacza zakaz TPO
Sprzedaż w sklepie lub hurtowni Kosmetyków z TPO nie można oferować w legalnym obrocie.
Wykonywanie stylizacji w salonie Nie można używać kosmetyku z TPO na klientach.
Produkt kupiony przed 1 września 2025 r. Wcześniejszy zakup nie pozwala zużywać zapasu podczas usług.
Gratis przekazywany w działalności gospodarczej Bezpłatne przekazanie również jest udostępnianiem produktu na rynku.
Manicure preparatem bez TPO Jest możliwy, jeżeli produkt spełnia pozostałe wymagania dotyczące kosmetyków.

Kontrole wykrywały zakazane lakiery. Są konkretne dane

Skutki zakazu widać w opublikowanej w 2026 roku informacji o stanie bezpieczeństwa sanitarnego Krakowa za rok 2025. Inspekcja podała, że po wejściu nowych przepisów przeprowadziła 16 kontroli dotyczących używania produktów z TPO w salonach wykonujących manicure i pedicure. W 12 salonach stwierdzono wykorzystywanie światłoutwardzalnych lakierów zawierających zakazaną substancję. Wydano 12 decyzji zakazujących udostępniania tych produktów, z rygorem natychmiastowej wykonalności. Są to wyniki konkretnej grupy kontroli w jednym mieście. Nie określają odsetka nieprawidłowości we wszystkich salonach w Polsce, ale potwierdzają, że egzekwowanie zakazu nie ograniczało się do publikowania ostrzeżeń.

Szersze dane przedstawiła Komisja Europejska 5 marca 2026 roku w podsumowaniu działania systemu Safety Gate za 2025 rok. Zarejestrowano w nim 4671 alertów o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych, a kosmetyki stanowiły 36 proc. zgłoszeń. Komisja poinformowała także o pierwszych zgłoszonych przypadkach lakierów zawierających TPO. Tych liczb nie należy utożsamiać z liczbą zakazanych lakierów: 4671 to wszystkie alerty w systemie, dotyczące różnych grup towarów. Działania następcze obejmowały między innymi wycofywanie produktów i usuwanie ofert z platform internetowych. Samo pojawienie się kosmetyku w sprzedaży internetowej nie potwierdza więc, że spełnia on wymagania.

Jak rozpoznać składnik i o co zapytać w salonie

Przy weryfikacji preparatu należy szukać pełnej nazwy INCI: Trimethylbenzoyl Diphenylphosphine Oxide. Dodatkowym identyfikatorem substancji jest numer CAS 75980-60-8. To dokładne dane pozwalające rozpoznać TPO, które figuruje w załączniku II unijnego rozporządzenia kosmetycznego, w pozycji 1731. Klient może zapytać salon, jaki konkretnie produkt zostanie użyty, i poprosić o sprawdzenie składu. Sama nazwa firmy nie rozstrzyga, czy dane opakowanie zawiera zakazany składnik. Producent może zmienić recepturę, dlatego znaczenie ma skład konkretnego preparatu, a przy wątpliwościach także informacja uzyskana od dostawcy.

Główny Inspektorat Sanitarny podkreślał, że wycofanie TPO nie oznacza zakazu wykonywania stylizacji paznokci. Salony mogą korzystać z produktów bez tej substancji, o ile spełniają one pozostałe wymagania prawa. Te same zasady obowiązują w Warszawie, na Mazowszu i w pozostałych częściach kraju. Dla klienta praktyczne znaczenie ma więc dobór preparatu, a dla przedsiębiorcy również kontrola dostaw i zawartości magazynu. Zapewnienie, że kosmetyk pochodzi z dawnej, legalnej dostawy, nie wystarcza do dalszego wykonywania nim usług. W sprawie składu i możliwości używania konkretnego produktu warto uzyskać jednoznaczną odpowiedź przed zabiegiem.

Za naruszenia możliwe są decyzje inspekcji i kary pieniężne

Polska ustawa o produktach kosmetycznych przewiduje karę do 100 tys. zł za wprowadzanie do obrotu kosmetyku z naruszeniem określonych ograniczeń dotyczących substancji, w tym zakazów wynikających z unijnego rozporządzenia. Jest to sankcja za wskazane naruszenie obowiązków w obrocie, a nie automatyczna kara dla każdego klienta, który ma stare opakowanie w domu. Nadzór nad przestrzeganiem przepisów sprawują, w zakresie swoich kompetencji, Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Handlowa. Dla salonów realną konsekwencją może być także zakaz dalszego udostępniania produktu, czego przykłady opisano już w raportach pokontrolnych. Przedsiębiorca powinien zatem usunąć kosmetyki z TPO z preparatów wykorzystywanych do usług i zapewnić zgodność kolejnych dostaw.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl