Wielki pożar lasu na Mazowszu! W akcji samolot i kilkudziesięciu strażaków
W okolicach Chruściechowa na Mazowszu wybuchł poważny pożar lasu. Ogień objął prawie 3 hektary terenu, a w akcji gaśniczej brały udział liczne jednostki straży pożarnej oraz samolot „Dromader”. Strażacy zdołali opanować żywioł, ale prace na miejscu wciąż trwają.

Ogromny pożar lasu pod Chruściechowem. Samolot gasił ogień z powietrza, trwa dogaszanie
W środę w okolicach miejscowości Chruściechów (powiat białobrzeski, woj. mazowieckie) wybuchł potężny pożar lasu. Ogień objął niemal 3 hektary. Na miejscu działały liczne jednostki straży pożarnej, w akcji wykorzystano również samolot gaśniczy „Dromader”. Pożar udało się opanować, ale strażacy wciąż dogaszają pogorzelisko.
W ogniu niemal 3 hektary. „Dromader” zrzucał wodę dziewięć razy
Jak poinformował st. asp. Jacek Podwysocki z Komendy Powiatowej PSP w Białobrzegach, całkowicie spłonęło 1,7 hektara lasu, natomiast na kolejnym hektarze ogień zniszczył poszycie leśne. Warunki na miejscu były trudne – ogień rozprzestrzeniał się szybko, a wysokie temperatury i sucha ściółka sprzyjały jego rozwojowi.
Na miejsce skierowano aż 11 zastępów strażackich, w tym specjalistyczny samochód dowodzenia. Do akcji włączono również samolot gaśniczy „Dromader”, który wykonał dziewięć zrzutów wody.
– Pożar został opanowany, ale działania dogaszające wciąż trwają – poinformował Podwysocki.
Strażacy apelują: nie lekceważmy zagrożenia
To kolejny w ostatnich dniach pożar lasu w regionie. Służby ostrzegają, że przy utrzymujących się upałach i braku opadów zagrożenie pożarowe w lasach jest bardzo wysokie. Strażacy apelują, by unikać rozpalania ognisk, grillowania i palenia papierosów w pobliżu lasów.
Choć w tym przypadku udało się szybko zareagować i zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na większą skalę, sytuacja pokazuje, jak łatwo może dojść do groźnego pożaru – i jak wielką rolę odgrywa czas reakcji.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.