Wimbledon powiedział „tak”. Maja Chwalińska ma dziką kartę!
We wtorek, 16 czerwca 2026 roku, organizatorzy Wimbledonu oficjalnie ogłosili, że Maja Chwalińska otrzymała dziką kartę do turnieju głównego londyńskiej imprezy. Dla 24-letniej Polki, która jeszcze dwa tygodnie temu schodziła z kortu po finale Rolanda Garrosa w Paryżu, to informacja zmieniająca cały plan przygotowań. Co ważne – Chwalińska nie tylko uniknie kwalifikacji, ale wejdzie do drabinki jako zawodniczka rozstawiona. Jak trener Jaroslav Machovsky zamierza to wykorzystać?

Dlaczego dzika karta była w ogóle potrzebna?
Sprawa jest prosta, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać paradoksalna. Maja Chwalińska zakończyła Roland Garros 6 czerwca jako finalistka – pokonała po drodze kilkadziesiąt zawodniczek wyżej notowanych od siebie i dopiero w finale musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andriejewej. Ten wynik wywindował ją na 21. miejsce w rankingu WTA, co normalnie gwarantowałoby jej udział w każdym turnieju wielkoszlemowym i rozstawienie.
Kłopot polegał na tym, że lista zgłoszeń do Wimbledonu zamknęła się sześć tygodni przed turniejem – zanim Roland Garros się zaczął, a tym bardziej zanim Chwalińska doszła do finału. W momencie zamknięcia listy zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA, co automatycznie kierowało ją do trzystopniowych kwalifikacji. Bez dzikiej karty musiałaby walczyć przez dodatkowy tydzień meczów o wejście do głównej drabinki – tej samej, do której automatycznie trafią zawodniczki notowane wyżej przed Paryżem.
O dziką kartę oficjalnie zwrócił się do AELTC (All England Lawn Tennis and Croquet Club) Polski Związek Tenisowy. W mediach pojawiło się też doniesienie, że John McEnroe osobiście rozmawiał w tej sprawie z Timem Henmanem. We wtorek stało się jasne – Wimbledon powiedział tak.
Rozstawienie jako bonus – i co z tego wynika
Dzika karta to nie wszystko. Chwalińska w dniu ogłoszenia oficjalnej listy startowej na pewno znajdzie się w pierwszej trzydziestce drugiej rankingu WTA. To oznacza, że zostanie rozstawiona – co w praktyce daje jej gwarancję, że w pierwszej i ewentualnej drugiej rundzie nie trafi na potencjalnie najmocniejsze rywalki z górnej połówki listy rozstawień. To konkretna, wymierna korzyść przekładająca się na łatwiejszą drogę przez pierwsze rundy turnieju.
Dla porównania: w 2022 roku, podczas swojego jedynego wcześniejszego startu w Wimbledonie, Chwalińska przeszła przez kwalifikacje i odpadła w drugiej rundzie. Teraz wraca do Londynu w zupełnie innej roli.
Trener: tydzień więcej to nie luksus, to konieczność
Trener Jaroslav Machovsky w rozmowie z WP SportoweFakty wyjaśnił, dlaczego dodatkowy czas ma dla jego zawodniczki fundamentalne znaczenie. Chwalińska spędziła w Paryżu trzy tygodnie na meczu za meczem – wszystkie na mączce. Nawierzchnia trawiasta to całkowicie inne wyzwanie: piłka odbija się niżej, tempo gry jest inne, ryzyko poślizgnięcia realne. „Maja musiałaby walczyć o awans do głównej drabinki” – przyznał trener, dodając, że dzika karta daje zawodniczce upragniony spokój psychiczny i realny tydzień więcej na przestawienie ciała i techniki na nową nawierzchnię.
Menegdżer tenisistki Piotr Szczypka przekazał mediom, że to właśnie on jako pierwszy poinformował Chwalińską o otrzymaniu dzikiej karty. Jak przyznał w TVN24, zawodniczka jest szczęśliwa. „Teraz trzeba się zająć logistyką i zmianą planów” – ocenił Szczypka, dodając, że Chwalińska wróciła właśnie z pięciodniowego urlopu i zaczynają się pierwsze treningi.
Plan na Wimbledon – kiedy trawa, kiedy Londyn
Machovsky ujawnił w wywiadzie, że na chwilę ogłoszenia dzikiej karty para jeszcze nie trenowała na trawie. Pierwsze zajęcia na tej nawierzchni planowane są dopiero w przyszłym tygodniu. Trener przyznał, że jedyną luką w przygotowaniach będzie brak rozegrania meczowego na trawie przed startem turnieju – inaczej niż zawodniczki, które grały w poprzedzających Wimbledon turniejach na kortach trawiastych w Berlinie czy 's-Hertogenbosch. Mimo to ocenił, że Chwalińska ma predyspozycje do tej nawierzchni i w przeszłości rozgrywała na niej dobre mecze, gdy była odpowiednio przygotowana.
Wimbledon 2026 – 139. edycja turnieju – startuje 29 czerwca i potrwa do 12 lipca. W kobiecym singlu, oprócz Chwalińskiej, wystąpią również Magdalena Fręch, Magda Linette i broniąca tytułu Iga Świątek. To oznacza, że Polska będzie miała w Londynie cztery reprezentantki w grze pojedynczej kobiet.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.