Właściciele mieszkań w blokach łapią się za głowy. Nadchodzi obowiązkowa wymiana, koszty spadną na lokatorów

Przez lata scenariusz był ten sam: raz na pół roku lub rok do drzwi pukał inkasent, świecił latarką w szafkę pod zlewem, spisywał cyferki i znikał. Ewentualnie sami wypełnialiśmy papierowe karteczki wrzucane do skrzynki na klatce. Ten relikt przeszłości odchodzi właśnie do lamusa. Zgodnie z nowymi przepisami, wszystkie liczniki ciepła i wodomierze w polskich blokach muszą zostać wymienione na urządzenia zdalnego odczytu. Zegar tyka, a ostateczny termin zbliża się nieuchronnie. Spółdzielnie już ruszają z przetargami, a mieszkańcy z przerażeniem patrzą na planowane podwyżki funduszu remontowego. Operacja będzie kosztowna, a zapłaci za nią – jak zawsze – właściciel mieszkania.

Fot. Warszawa w Pigułce

Rok 2027 to graniczna data. Unia nie daje wyboru

Rewolucja w licznikach to nie wymysł prezesa Twojej spółdzielni, ale efekt wdrożenia unijnej dyrektywy o efektywności energetycznej (EED). Polska zaimplementowała te przepisy do ustawy Prawo energetyczne. Cel jest szczytny: oszczędzanie energii, ekologia i danie mieszkańcom pełnej kontroli nad zużyciem mediów.

Przepisy są bezlitosne. Do 1 stycznia 2027 roku wszystkie urządzenia pomiarowe w budynkach wielorodzinnych (ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania oraz wodomierze ciepłej wody) muszą posiadać funkcję zdalnego odczytu. Co więcej, wszystkie urządzenia montowane po 2020 roku już muszą spełniać ten wymóg.

W praktyce oznacza to gigantyczną operację logistyczną. W samej Warszawie do wymiany lub doposażenia w nakładki radiowe są setki tysięcy liczników. Spółdzielnie, które przespały ostatnie lata, teraz w panice szukają wykonawców, a ceny usług i urządzeń szybują w górę.

To nie jest „darmowa modernizacja”. Szykuj portfel

Wielu lokatorów żyje w błogiej nieświadomości, myśląc, że wymiana liczników to koszt „administracji”. Niestety, w spółdzielniach i wspólnotach nie ma „pieniędzy niczyich”. Są tylko pieniądze mieszkańców. Koszt operacji zostanie pokryty na dwa sposoby:

  • Jednorazowa opłata: Zarządca może obciążyć każdego właściciela fakturą za wymianę wodomierzy i podzielników. Koszt nowoczesnego wodomierza z modułem radiowym to wydatek rzędu 100–150 zł (a w mieszkaniu są zazwyczaj dwa lub cztery). Do tego dochodzą podzielniki na każdym kaloryferze. Łącznie może to być wydatek rzędu 500–1000 zł na lokal.
  • Podwyżka funduszu remontowego: To częstszy scenariusz. Spółdzielnia bierze kredyt na wymianę lub finansuje ją z bieżących środków funduszu, jednocześnie podnosząc stawkę za metr kwadratowy, by „dziura” w budżecie się zasypała.

To jednak nie koniec wydatków. Nowoczesne systemy to nie tylko „kawałek plastiku”. To także oprogramowanie i usługa odczytu. Firmy rozliczeniowe pobierają miesięczną opłatę abonamentową za każdy punkt pomiarowy (tzw. opłata za odczyt i rozliczenie). W tradycyjnym modelu płaciliśmy za to raz w roku, teraz koszty te będą ukryte w comiesięcznym czynszu, podnosząc opłaty eksploatacyjne.

Koniec z „przekręcaniem liczników” i magnesami

Wprowadzenie zdalnego odczytu to także cios w nieuczciwych sąsiadów, którzy latami zaniżali rachunki, stosując magnesy neodymowe lub inne „domowe sposoby” na zatrzymanie wodomierzy. Nowoczesne urządzenia z modułami radiowymi są wyposażone w czujniki pola magnetycznego oraz alarmy wykrywające próbę demontażu czy przepływ wsteczny.

Gdy system wykryje anomalię (np. przyłożenie magnesu), administrator natychmiast otrzymuje powiadomienie w systemie. Dla uczciwych lokatorów to dobra wiadomość – skończy się dopłacanie do tzw. uchybu (różnicy między licznikiem głównym w bloku a sumą liczników w mieszkaniach), który często wynikał właśnie z kradzieży wody przez „sprytnych” sąsiadów.

Wiedza kosztuje, ale też oszczędza

Dyrektywa EED nakłada na zarządców jeszcze jeden, nowy obowiązek. Mieszkańcy posiadający liczniki zdalne muszą otrzymywać informacje o swoim zużyciu znacznie częściej – docelowo co miesiąc. Skończy się więc sytuacja, w której po roku dostajemy „paragon grozy” z dopłatą 2000 zł za wodę, bo spłuczka ciekła przez 10 miesięcy, a my tego nie zauważyliśmy.

Dzięki zdalnemu odczytowi będziesz mógł (zazwyczaj przez aplikację lub portal e-bok) na bieżąco monitorować, ile wody i ciepła zużywasz. To potężne narzędzie psychologiczne. Badania pokazują, że świadomość bieżącego zużycia pozwala obniżyć rachunki nawet o 10-15 proc., bo domownicy zaczynają zakręcać kran i przykręcać termostaty.

Co to oznacza dla Ciebie?

Zmiany są nieuniknione, dlatego zamiast się denerwować, warto się przygotować. Oto co powinieneś zrobić w najbliższym czasie:

Po pierwsze, sprawdź datę legalizacji swoich obecnych liczników. Jeśli kończy się ona w tym lub przyszłym roku, Twoja spółdzielnia prawdopodobnie zarządzi wymianę na urządzenia radiowe. Spodziewaj się pisma z administracji i konieczności udostępnienia lokalu monterom. Pamiętaj, że odmowa wpuszczenia montera może skutkować rozliczaniem Cię ryczałtem (co jest bardzo niekorzystne finansowo).

Po drugie, pilnuj rozliczeń funduszu remontowego. Chodź na zebrania wspólnoty. To tam zapadają decyzje, jaką firmę wybrać do montażu liczników. Różnice w ofertach mogą sięgać setek tysięcy złotych na osiedle. Masz prawo wiedzieć, czy zarząd nie przepłaca za „system premium”, podczas gdy wystarczyłby standardowy.

Po trzecie, wykorzystaj technologię. Skoro i tak zapłacisz za nowe liczniki w czynszu, to wymagaj dostępu do danych. Zapytaj w administracji o dostęp do portalu mieszkańca, gdzie będziesz widzieć wykresy zużycia. Dzięki temu szybko wyłapiesz np. cieknącą spłuczkę (ciągły pobór wody w nocy), zanim koszt awarii zrujnuje Twój budżet.

Wymiana liczników to kosztowny zabieg, który początkowo zaboli po kieszeni, ale w dłuższej perspektywie jest jedyną drogą do sprawiedliwego podziału kosztów w bloku. Czas „kombinowania” i ręcznego spisywania stanów odchodzi do historii.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl