Wysyp grzybów już w czerwcu. Grzybiarze wracają z lasów z pełnymi koszami!
Choć szczyt sezonu grzybowego kojarzy się przede wszystkim z wrześniem i październikiem, w tym roku pierwsze większe wysypy pojawiły się znacznie wcześniej. Ciepłe dni przeplatane intensywnymi opadami sprawiły, że w wielu regionach Polski można już znaleźć kurki, koźlarze, maślaki, a nawet prawdziwki. Grzybiarze publikują zdjęcia pełnych koszy, a doniesień o udanych zbiorach z dnia na dzień przybywa.

Gdzie grzyby pojawiły się najwcześniej?
Początek czerwca przyniósł warunki, które grzybnia lubi najbardziej. Po serii opadów i ciepłych nocach pierwsze owocniki zaczęły pojawiać się w wielu lasach na terenie kraju.
Najwięcej relacji o udanych zbiorach napływa obecnie z województwa świętokrzyskiego, mazowieckiego, śląskiego oraz małopolskiego. Grzybiarze szczególnie chwalą okolice Rybnika, Żor i Pszczyny na Śląsku. Na Mazowszu dobre wyniki notowane są w rejonie Warszawy, Garwolina, Radomia i Siedlec. W województwie świętokrzyskim zainteresowaniem cieszą się okolice Kielc oraz gminy Raków.
Eksperci podkreślają jednak, że sytuacja jest bardzo lokalna. W jednym fragmencie lasu można znaleźć dziesiątki grzybów, podczas gdy kilka kilometrów dalej koszyk pozostanie pusty.
Jakich grzybów można szukać w czerwcu?
Wbrew pozorom lista gatunków pojawiających się na początku lata jest całkiem długa. W wielu lasach można już znaleźć kurki, które należą do najbardziej poszukiwanych grzybów jadalnych.
Oprócz nich grzybiarze donoszą o pojawieniu się koźlarzy, borowików usiatkowanych, borowików sosnowych, krasnoborowików ceglastoporych oraz maślaków. Na łąkach można natrafić także na pieczarki.
Dla wielu osób największym zaskoczeniem są jednak pierwsze prawdziwki, które zwykle kojarzone są z późniejszą częścią sezonu.
Kiedy najlepiej wybrać się do lasu?
Specjaliści przypominają, że grzyby najczęściej pojawiają się od 3 do 7 dni po intensywnych opadach deszczu. Kluczowe znaczenie mają również temperatura i wilgotność.
Jeżeli po deszczu utrzymują się ciepłe dni z temperaturą przekraczającą 15 stopni Celsjusza oraz wilgotne noce, szanse na udane grzybobranie znacząco rosną. W chłodniejszych warunkach proces może wydłużyć się nawet do 10 dni.
Gdzie szukać grzybów w czerwcu?
Największe szanse na znalezienie grzybów dają mieszane lasy, w których rosną jednocześnie sosny, świerki, brzozy i dęby. To właśnie tam najczęściej pojawiają się pierwsze prawdziwki i podgrzybki.
Koźlarzy warto wypatrywać w pobliżu brzóz, natomiast maślaki i kurki często można znaleźć w młodych lasach sosnowych. Dobre rezultaty przynoszą również poszukiwania w pobliżu leśnych dróg, niewielkich bagienek, strumieni oraz na zacienionych stokach.
Grzybiarze mają swoje sposoby
Doświadczeni miłośnicy grzybobrania zwracają uwagę na sygnały, które mogą świadczyć o wysypie. Jednym z nich są samochody stojące przy leśnych parkingach i drogach. Jeśli od rana w okolicy pojawia się wielu grzybiarzy, istnieje duża szansa, że ktoś znalazł już dobre miejsce.
Warto także śledzić lokalne grupy internetowe, gdzie użytkownicy często dzielą się aktualnymi informacjami o sytuacji w lasach.
Co to oznacza dla grzybiarzy?
Tegoroczny sezon rozpoczął się wyjątkowo wcześnie i wiele wskazuje na to, że czerwiec może przynieść kolejne dobre wiadomości dla miłośników grzybobrania. Jeśli utrzymają się opady oraz wysokie temperatury, liczba grzybów w polskich lasach powinna systematycznie rosnąć.
Dla wielu osób to sygnał, że warto już teraz przygotować koszyki i sprawdzić swoje ulubione miejscówki. Pierwsze udane zbiory pokazują, że sezon grzybowy 2026 może rozpocząć się znacznie wcześniej niż zwykle.
Co to oznacza dla Ciebie?
• W wielu regionach Polski rozpoczął się już pierwszy wysyp grzybów.
• Najwięcej zgłoszeń pochodzi ze Śląska, Mazowsza, Małopolski i województwa świętokrzyskiego.
• W lasach można znaleźć kurki, koźlarze, maślaki oraz pierwsze prawdziwki.
• Najlepszy czas na grzybobranie przypada zwykle 3-7 dni po deszczu.
• Warto śledzić lokalne raporty i informacje od innych grzybiarzy.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.