Zacznie się za 7 dni. Mandat 5 tysięcy to dopiero początek. Grzywna sięga 30 tysięcy
Do 30 czerwca 2026 roku każdy, kto wynajmuje w Warszawie mieszkanie, pokój lub dom na doby – przez Airbnb, Booking czy prywatne ogłoszenie – musi zamontować czujkę dymu, a w wielu lokalach także czujkę tlenku węgla. Zostało 7 dni. Za brak urządzeń grozi mandat do 5 tysięcy złotych, a w sądzie grzywna nawet do 30 tysięcy. Najpoważniejsze ryzyko jest jednak inne: w razie pożaru lub zatrucia czadem ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, a wtedy w grę wchodzą nie tysiące, lecz setki tysięcy złotych. Warszawa, z największym w Polsce rynkiem najmu krótkoterminowego, jest tym terminem dotknięta najmocniej.

30 czerwca: kogo dokładnie obejmuje termin
Obowiązek dotyczy wszystkich lokali, w których świadczone są usługi hotelarskie, czyli całej branży najmu krótkoterminowego. Podstawą jest rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 listopada 2024 roku, zmieniające przepisy o ochronie przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. 2024 poz. 1716), a konkretnie dodany paragraf 28a. Przepis nie rozróżnia profesjonalnych operatorów od osób, które dorabiają, udostępniając mieszkanie kilka razy w roku. Nie ma znaczenia długość pobytu gości ani liczba rezerwacji – liczy się sposób użytkowania lokalu. Dla nowych budynków obowiązek działa już od 23 grudnia 2024 roku, a właściciele zwykłych mieszkań na wynajem długoterminowy oraz domów zajmowanych na własne potrzeby mają czas aż do 1 stycznia 2030 roku. To właśnie dlatego 30 czerwca jest terminem wyłącznie dla rynku najmu na doby.
Skala stolicy: kilkanaście tysięcy mieszkań na doby
Nigdzie w Polsce ten etap nie ma takiej skali jak w Warszawie. Według analizy Digital Economy Lab Uniwersytetu Warszawskiego na stołecznym rynku najmu krótkoterminowego w lutym 2024 roku aktywnych było 9 631 ofert na samych platformach Airbnb i VRBO, z czego 86 procent stanowiły całe mieszkania. Do tego badacze zidentyfikowali około 4 400 apartamentów dostępnych wyłącznie na Booking.com. Łącznie daje to kilkanaście tysięcy lokali, skupionych przede wszystkim w Śródmieściu, na Powiślu i wokół dworców. Dla warszawskiego hosta termin 30 czerwca nie jest więc abstrakcją z dziennika ustaw, lecz konkretnym warunkiem dalszego legalnego wynajmu.
Mandat 5 tysięcy to dopiero początek. Grzywna sięga 30 tysięcy
Samo rozporządzenie nie określa wysokości kary – ta wynika z osobnej nowelizacji. Ustawa z 7 listopada 2025 roku zmieniająca Kodeks wykroczeń oraz Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz.U. 2025 poz. 1814), obowiązująca od 2 stycznia 2026 roku, podniosła kary za czyny stwarzające zagrożenie pożarowe z artykułu 82 Kodeksu wykroczeń, w tym za niezapewnienie warunków ochrony przeciwpożarowej obiektu. Górna granica mandatu wzrosła z 500 złotych do 5 tysięcy, a maksymalna grzywna orzekana przez sąd – z 5 tysięcy do 30 tysięcy złotych. Kwota 30 tysięcy to pułap zarezerwowany dla postępowania sądowego, a nie rutynowa kara, ale jest dziś prawnie możliwa. Niezależnie od grzywny Państwowa Straż Pożarna może nakazać usunięcie uchybień, a w skrajnych przypadkach zamknąć lokal do czasu ich usunięcia.
Najdroższy scenariusz: ubezpieczyciel odmawia wypłaty
Największe ryzyko nie ma jednak nic wspólnego z mandatem. Jeśli w lokalu bez wymaganych czujników dojdzie do pożaru lub zatrucia czadem, firma ubezpieczeniowa ma pełne prawo uznać to za rażące niedbalstwo właściciela i całkowicie odmówić wypłaty odszkodowania. W przypadku warszawskiego mieszkania szkoda pożarowa to często setki tysięcy złotych – kwota, którą może przekreślić brak urządzenia kosztującego kilkadziesiąt złotych. To właśnie ten scenariusz, a nie kara z taryfikatora, powinien być dla wynajmujących najmocniejszym argumentem za montażem przed pierwszą lipcową rezerwacją.
Czego wymaga przepis: jedna czujka dymu, czasem druga na czad
Paragraf 28a mówi wprost: lokal mieszkalny należy wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu, zgodną z normą PN-EN 14604. Jeśli w lokalu znajduje się jakiekolwiek źródło spalania paliwa – kocioł gazowy, podgrzewacz wody, kominek czy piec – konieczna jest dodatkowo czujka tlenku węgla zgodna z normą PN-EN 50291-1. Rozporządzenie przewiduje przy tym ważne wyłączenie: obowiązku czujki czadu nie stosuje się, gdy spalanie zachodzi w urządzeniu z zamkniętą komorą spalania, ani gdy gaz spalany jest w kuchence służącej wyłącznie do gotowania. W praktyce zwykła kuchenka gazowa oraz nowoczesny kocioł kondensacyjny nie wymuszają czujki CO, ale gazowy bojler już tak. Czujka dymu obowiązuje natomiast zawsze, z wyjątkiem budynków objętych pełnym systemem sygnalizacji pożarowej. Koszty są tu najmniejszym problemem – podstawowa czujka dymu to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, czujka CO około stu, a urządzenie kombinowane od stu kilkudziesięciu do około 350 złotych. Dla typowego mieszkania dwu- lub trzypokojowego dwie czujki dymu i jedna czadowa to łącznie zwykle od 200 do 500 złotych, a montaż jest prosty i nie wymaga elektryka. Warto zachować dowód zakupu potwierdzający, że urządzenia spełniają normy – przyda się podczas ewentualnej kontroli.
Uwaga na rozpowszechniony błąd o magazynach
W sieci krąży powtarzana w wielu artykułach informacja, że 1 stycznia 2026 roku czujniki stały się obowiązkowe także w budynkach handlowych, produkcyjnych i magazynowych. To nieprawda. Tamta data dotyczy zupełnie innego obowiązku – oznakowania miejsc połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego ze ścianą zewnętrzną i dachem, i to wyłącznie w budynkach ze strefami pożarowymi o powierzchni minimum 2000 metrów kwadratowych. Z czujnikami dymu czy czadu nie ma to nic wspólnego. Warto o tym wiedzieć, by nie podejmować decyzji na podstawie błędnej informacji.
Warszawski host w 2026 roku: czujki to nie jedyny obowiązek
Dla warszawskiego wynajmującego czerwcowy termin jest tylko jednym z kilku obowiązków spiętych w jednym roku. Od 20 maja 2026 roku obowiązuje unijne rozporządzenie 2024/1028 porządkujące najem krótkoterminowy w całej Unii, które wprowadziło rejestr CWTON – a numer z tego rejestru musi od tej pory widnieć w każdym ogłoszeniu. Każdy wynajem, także krótkoterminowy, wymaga też świadectwa charakterystyki energetycznej, którego brak kontroluje nadzór budowlany i może nałożyć karę od 20 do 5000 złotych. Dla typowego warszawskiego hosta rok 2026 to więc nie jeden deadline, lecz cały pakiet: czujki do 30 czerwca, numer rejestru w każdym ogłoszeniu i świadectwo energetyczne. Termin czujek wypada pierwszy, a do jego upływu zostało 7 dni.
Co to oznacza dla Ciebie?
- Wynajmujesz w Warszawie na doby (Airbnb, Booking, pokoje gościnne)? Masz czas do 30 czerwca 2026 roku – to 7 dni. Zamontuj co najmniej 1 czujkę dymu w normie PN-EN 14604, a jeśli w lokalu jest kocioł, podgrzewacz wody lub kominek, także czujkę tlenku węgla w normie PN-EN 50291-1.
- Sama kuchenka gazowa do gotowania ani nowoczesny kocioł kondensacyjny z zamkniętą komorą nie wymuszają czujki czadu – czujka dymu jest jednak obowiązkowa zawsze.
- Najmniejszym kosztem jest tu sam sprzęt: kilkadziesiąt złotych za czujkę dymu, około stu za czadową. Największym ryzykiem jest odmowa wypłaty odszkodowania po pożarze – dlatego zachowaj paragony i dowód zakupu.
- Masz zwykłe mieszkanie na wynajem długoterminowy albo mieszkasz w nim sam? Twój termin to dopiero 1 stycznia 2030 roku – ale jeśli masz piecyk gazowy lub kominek, nie czekaj do ostatniej chwili.
- Pamiętaj o drugim obowiązku: od 20 maja 2026 roku numer z rejestru CWTON musi znaleźć się w każdym ogłoszeniu najmu krótkoterminowego.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.