Zakrwawiony mężczyzna siedział na ławce. Pobili go, spryskali gazem twarz, a potem porwali i kazali wypłacić pieniądze
Wpadli w ręce bemowskich policjantów zaraz po napadzie. Okazało się, że obaj pobili pokrzywdzonego i użyli wobec niego gazu. Po tym zaprowadzili do auta i odjechali. Pod bankomatem zabrali kartę i kazali wypłacić pieniądze w wysokości tysiąca zł.
- Fot. Komenda Stołeczna Policji
- Fot. Komenda Stołeczna Policji
Przed 23.00 policjanci z bemowskiego komisariatu patrolując dzielnicę zauważyli zakrwawionego mężczyznę. Od razu podjęli czynności, aby sprawdzić co się wydarzyło.
Mężczyzna opowiedział funkcjonariuszom, że został napadnięty przez dwóch mężczyzn, jednego z nich znał z widzenia. Dodał, że chwilę wcześniej przyszli do niego na działkę, zaczęli mu ubliżać, po chwili został uderzony w twarz i upadł na ziemię. Wtedy jeden z nich użył wobec niego gazu. Wykorzystując to, wsadzili go do auta i odjechali. Przy bankomacie zabrali portfel z dokumentami oraz kartę płatniczą. Zażądali, aby wypłacił pieniądze w wysokości tysiąca złotych. Pokrzywdzony z obawy o swoje zdrowie uczynił to, co mu polecili.
Kilka minut później policjanci zauważyli dwóch mężczyzn, których wizerunek odpowiadał rysopisowi sprawców. Mężczyźni w wieku 31 i 37 lat zostali zatrzymani i doprowadzeni do komisariatu. jeden z nich posiadał przy sobie dokument należący do pokrzywdzonego. Okazało się, że obaj są notowani i byli już wcześniej poszukiwani.
Śledczy po zgromadzeniu materiału dowodowego doprowadzili podejrzanych do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzut dotyczący rozboju. Decyzją sądu mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za to przestępstwo grozi kara do 12 lat więzienia.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.

