Zamiast siedzieć w domu, założyły własny biznes. Ten widok przed sklepem wzruszył mieszkańców Warszawy

Przed jednym ze sklepów w Warszawie nasz reporter zauważył w poniedziałkowe popołudnie nietypowe stoisko. Za niewielkim stolikiem siedziały dwie dziewczynki, które postanowiły własnoręcznie wykonać i sprzedawać kolorowe bransoletki.

Stoisko Fot. Warszawa w Pigułce

Nie zabrakło ręcznie przygotowanego szyldu, kolorowych ozdób, a nawet symbolicznej skarbonki pełniącej rolę kasy. Wszystko wyglądało jak miniaturowa wersja prawdziwego biznesu.

Mały biznes z wielkim pomysłem

Na stoliku znalazły się dziesiątki kolorowych bransoletek wykonanych z koralików. Dziewczynki zachęcały przechodniów do zatrzymania się i obejrzenia ich rękodzieła. Niektóre osoby z zainteresowaniem oglądały produkty, inne wrzucały do skarbonki drobne kwoty, doceniając pomysłowość i zaangażowanie młodych warszawianek.

Takie inicjatywy coraz częściej można spotkać podczas wakacji. Dzieci próbują swoich sił w sprzedaży własnoręcznie wykonanych przedmiotów, ucząc się przy tym przedsiębiorczości, kontaktu z ludźmi i odpowiedzialności za własną pracę.

Czy takie stoisko jest legalne?

Wielu czytelników może zastanawiać się, czy dzieci mogą sprzedawać własnoręcznie wykonane przedmioty przed sklepem lub na osiedlu.

Polskie przepisy nie zostały stworzone z myślą o kilkuletnich przedsiębiorcach sprzedających własnoręcznie wykonane bransoletki. W praktyce jednorazowe, okazjonalne akcje organizowane przez dzieci są zwykle traktowane z dużą wyrozumiałością.

Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby sprzedaż miała charakter stały, zorganizowany i nastawiony na regularny zarobek. Wówczas mogłyby pojawić się kwestie związane z działalnością gospodarczą, zgodami właściciela terenu czy obowiązkami podatkowymi.

Eksperci podkreślają jednak, że sporadyczne sprzedaże dziecięcego rękodzieła mają przede wszystkim wymiar edukacyjny i wychowawczy.

Lekcja przedsiębiorczości zamiast telefonu

W czasach, gdy wiele dzieci spędza wolny czas przed ekranami komputerów i smartfonów, taki widok zwraca uwagę przechodniów. Samodzielne przygotowanie produktu, stworzenie stoiska, rozmowa z klientami i liczenie zarobionych pieniędzy to praktyczna lekcja przedsiębiorczości, której trudno nauczyć się wyłącznie z książek.

Dla młodych sprzedawczyń była to prawdopodobnie nie tylko zabawa, ale również okazja do zdobycia pierwszych doświadczeń związanych z prowadzeniem własnego „biznesu”.

Choć podobne inicjatywy mają zwykle niewielką skalę, pokazują coś bardzo ważnego. Dzieci potrafią być kreatywne, przedsiębiorcze i samodzielne, jeśli tylko dostaną przestrzeń do działania.

Zamiast kolejnej godziny przed ekranem dwie młode warszawianki postanowiły własnoręcznie stworzyć produkt, przygotować stoisko i spróbować swoich sił w sprzedaży. Trudno o lepszą lekcję zaradności i odpowiedzialności.

Patrząc na ich zaangażowanie, można odnieść wrażenie, że być może właśnie tak zaczyna się historia przyszłych przedsiębiorców.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl