Zapłacisz karę za sąsiada. „Odpowiedzialność zbiorowa” w blokach to nie mit, a rachunki grozy

Otwierasz skrzynkę na listy i znajdujesz pismo ze spółdzielni: czynsz w górę o kilkaset złotych. Powód? „Niedopełnienie obowiązku selektywnej zbiórki odpadów”. Wystarczy, że jeden lokator w twoim bloku notorycznie wyrzuca szkło do zmieszanych lub plastik do papieru, aby konsekwencje finansowe ponieśli wszyscy mieszkańcy klatki lub osiedla. Polskie prawo w tej kwestii jest bezlitosne i stosuje mechanizm, który w praktyce oznacza odpowiedzialność zbiorową. Jak to możliwe i czy da się przed tym bronić?

Fot. Warszawa w Pigułce

Czerwona naklejka na kuble to początek kłopotów

Wielu mieszkańców bloków żyje w przekonaniu, że ich domowa segregacja jest sprawą prywatną, a w wielkim kontenerze „wszystko się zgubi”. To błąd. Firmy odbierające odpady mają ustawowy obowiązek kontrolowania zawartości pojemników. Pracownicy śmieciarek nie muszą grzebać w workach – wystarczy rzut oka, by stwierdzić, że w pojemniku na papier znajdują się tłuste kartony po pizzy (które powinny trafić do zmieszanych) lub butelki PET.

Gdy pracownicy firmy wywozowej stwierdzą nieprawidłowości, procedura jest ściśle określona w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

  • Krok 1: Na pojemniku pojawia się ostrzeżenie (często w formie jaskrawej, czerwonej naklejki „zła segregacja”).
  • Krok 2: Firma wykonuje dokumentację fotograficzną i sporządza protokół.
  • Krok 3: Odpady zostają odebrane jako „zmieszane” (co jest droższe), a powiadomienie o naruszeniu trafia do urzędu gminy lub miasta.

Na tym etapie kończy się rola firmy wywozowej, a zaczyna rola urzędników. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta wszczyna postępowanie administracyjne, które kończy się wydaniem decyzji o nałożeniu tzw. opłaty podwyższonej.

Nawet czterokrotność stawki. Rachunek grozy

Ile kosztuje lenistwo sąsiada? Zgodnie z przepisami, jeżeli właściciel nieruchomości nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów w sposób selektywny, wójt (burmistrz, prezydent miasta) określa w drodze decyzji wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za miesiąc lub miesiące, w których nie dopełniono obowiązku.

Stawka tej kary nie jest symboliczna. Ustawa mówi jasno: opłata podwyższona nie może być niższa niż dwukrotna wysokość i wyższa niż czterokrotna wysokość stawki ustalonej przez radę gminy.
W praktyce wygląda to tak:

  • Standardowa stawka za osobę: 30 zł miesięcznie.
  • Stawka karna (np. trzykrotność): 90 zł miesięcznie.
  • Rodzina 4-osobowa: zamiast 120 zł, zapłaci jednorazowo 360 zł za dany miesiąc.

Dlaczego płacą wszyscy? Pułapka „odpowiedzialności zbiorowej”

Tu dochodzimy do sedna problemu, który budzi największe emocje społeczne. W zabudowie wielorodzinnej stroną dla Gminy nie jest Jan Kowalski spod „czwórki”, ale Zarządca Nieruchomości (Spółdzielnia Mieszkaniowa lub Wspólnota). To na ten podmiot nakładana jest kara administracyjna.

Spółdzielnia, otrzymując decyzję o konieczności zapłaty np. 20 000 zł kary za brak segregacji w wiatach śmietnikowych przypisanych do danego bloku, nie ma zazwyczaj narzędzi, by wskazać winnego. W altanie śmietnikowej panuje anonimowość. W efekcie, Zarządca dzieli kwotę kary proporcjonalnie na wszystkich mieszkańców korzystających z danego śmietnika i dolicza ją do czynszu jako „wyrównanie kosztów wywozu odpadów”.

Jest to działanie zgodne z prawem spółdzielczym – koszty utrzymania nieruchomości wspólnej obciążają wszystkich członków. W ten sposób osoba, która myje każdy słoik i zgniata każdą butelkę, płaci dokładnie taką samą karę jak sąsiad, który wyrzuca wszystko do jednego wora.

Kamery, kody kreskowe i kłódki. Walka z wiatrakami?

W obliczu rosnących kar, spółdzielnie próbują bronić portfeli swoich mieszkańców (i swoich własnych). Najpopularniejszą metodą jest monitoring altan śmietnikowych. Jeśli kamera zarejestruje, kto wyrzuca nieposortowane odpady (np. meble gabarytowe do zwykłego kosza lub gruz budowlany), zarządca ma podstawę, by obciążyć karą konkretnego lokatora (tzw. regres).

Niektóre nowoczesne osiedla idą krok dalej, wprowadzając systemy inteligentnych śmietników. Aby otworzyć klapę, trzeba zeskanować indywidualny kod QR przypisany do mieszkania. Worki są ważone i identyfikowane. To jednak wciąż pieśń przyszłości w skali całego kraju. Częstszą praktyką jest zamykanie altan na klucz, aby uniemożliwić podrzucanie śmieci przez osoby z zewnątrz – co jest plagą w centrach miast.


Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli zobaczysz, że altana śmietnikowa pod Twoim blokiem tonie w nieposortowanych odpadach, nie ignoruj tego. To prosta droga do podwyżki czynszu. Zgłaszaj problem do administracji – to oni są odpowiedzialni za zapewnienie odpowiedniej liczby pojemników (często bałagan wynika z przepełnienia, a nie złej woli). Warto też poruszyć temat na zebraniu wspólnoty – czasem instalacja atrapy kamery lub tabliczki informacyjnej wystarczy, by zdyscyplinować opornych sąsiadów. Pamiętaj: w świetle obecnego prawa, Twój portfel jest zakładnikiem edukacji ekologicznej Twojego sąsiada.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl