10,5 mln Polaków na liście gmin. Kontrolerzy zaczęli pukać do drzwi. Maksymalna kara to aż 50 tys. zł

Około 10,5 miliona Polaków nie jest podłączonych do kanalizacji. Korzystają z szamb lub przydomowych oczyszczalni – i przez dekady nikt nie sprawdzał, co faktycznie dzieje się z ich ściekami. Wyniki, które ujawniły raporty NIK i niezależnych agencji środowiskowych, są niepokojące: ponad 80 procent ścieków z nieruchomości niepodłączonych do kanalizacji trafiało do środowiska bez oczyszczenia. Teraz gminy mają obowiązek to naprawić – i egzekwują to wobec właścicieli szamb.

Mężczyzna pukający do drzwi mieszkania. Fot. Warszawa w Pigułce

Fot. Warszawa w Pigułce

Skąd nagle tak ostre kontrole – i dlaczego gminom zależy podwójnie

Podstawą prawną jest nowelizacja ustawy z 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy – Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2022 poz. 1549). Przepisy nałożyły na każdą gminę w Polsce konkretny obowiązek: skontrolować każdą nieruchomość niepodłączoną do kanalizacji co najmniej raz na 2 lata. Do tego gminy muszą prowadzić ewidencję szamb i oczyszczalni oraz składać sprawozdania do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i Wód Polskich.

Kluczowy detal, który sprawia, że gminy naprawdę się starają: za zaniechanie kontroli samorząd sam zapłaci karę od 5 do 50 tysięcy złotych. To nie jest papierowy przepis. Raport Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska z końca 2024 roku pokazał, że inspektorzy sprawdzili 506 gmin – i w 56,7 procent z nich wykryli nieprawidłowości. W 287 przypadkach organy samorządowe nie wywiązały się z ustawowego obowiązku monitorowania mieszkańców. Presja finansowa na gminy jest więc realna – i bezpośrednio przekłada się na intensywność kontroli u mieszkańców.

Za tym stoi też presja unijna. Polska jako członek UE odpowiada za realizację Dyrektywy Ściekowej, a zaniedbania w tym obszarze mogą skutkować karami liczonymi w milionach euro nakładanymi na państwo. Koszty takiego zaniedbania ostatecznie i tak ponieśliby obywatele.

Skala problemu, który od dekad był zamiatany pod dywan

Raport NIK z 2021 roku udokumentował stan rzeczy, który trudno określić inaczej niż systemowym przyzwoleniem na nielegalne odprowadzanie ścieków. Żadna z 28 gmin skontrolowanych przez NIK w latach 2019-2021 nie prowadziła rzetelnej ewidencji zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni. Brakowało danych o umowach na wywóz, brakowało informacji o faktycznej częstotliwości wywozu. NIK nazwał to wprost: „faktyczne przyzwolenie na nielegalne usuwanie ścieków”.

Dane liczbowe są jeszcze bardziej wymowne. Z ustaleń NIK wynikało, że 77,4 procent nieruchomości niepodłączonych do kanalizacji nie miało w ogóle umów na wywóz nieczystości. Raport Agencji Wspierania Ochrony Środowiska (AWOŚ) z 2021 roku, obejmujący 609 gmin (co czwartą gminę w Polsce), wskazał, że nawet 93 procent ścieków produkowanych przez indywidualne gospodarstwa trafia do środowiska bez kontroli. Dla porównania – w samym 2024 roku jedynie 17,48 procent wody zużytej w gospodarstwach objętych analizą trafiło do systemu legalnego odbioru nieczystości. Reszta po prostu znika.

Nie jest to tylko problem ekologiczny w sensie abstrakcyjnym. Zanieczyszczone wody gruntowe zagrażają osobom korzystającym z przydomowych studni – często tym samym, które mieszkają po sąsiedzku z nieszczelnym szambem.

Pierwsze wyniki kontroli: co czwarty skontrolowany w Krakowie miał problem

Dane z Krakowa, które jako pierwsze dotarły do mediów, dobrze ilustrują skalę wykrywanych nieprawidłowości. W pierwszych miesiącach 2025 roku przeprowadzono tam 570 kontroli, z czego 151 ujawniło nieprawidłowości – to prawie co czwarta skontrolowana nieruchomość. Urzędnicy nałożyli 61 mandatów na łączną kwotę 14 200 złotych – dwukrotnie więcej niż przez cały 2024 rok, podaje portal farmer.pl powołując się na dane urzędu. W gminie Lubomierz zaplanowano 771 kontroli, a Związek Celowy Gmin MG-6 z województwa lubuskiego przekazał już ponad 460 spraw do policji.

To nie jest przy tym zjawisko ograniczone do kilku aktywnych samorządów. Drugi cykl kontrolny – bo dla wielu gmin to już kolejna runda – ruszył w 2025 i 2026 roku w całej Polsce. Gmina Krasnopol na Podlasiu informuje oficjalnie na portalu gov.pl o „drugim cyklu kontrolnym” wynikającym wprost z art. 6 ust. 5a i 5aa ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. To samo dzieje się w setkach innych samorządów.

Co sprawdza kontroler i jakie dokumenty musisz mieć

Kontrola obejmuje kilka obszarów jednocześnie. Urzędnik sprawdza aktualną umowę na wywóz nieczystości ciekłych – musi być zawarta z firmą posiadającą zezwolenie wydane przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego dla danej gminy. Sam fakt, że szambo jest regularnie opróżniane, nie wystarczy – bez pisemnej umowy naruszenie przepisów jest uznane za stwierdzone.

Drugim elementem są rachunki i faktury za wywóz z ostatnich 24 miesięcy. Tu pada argument, który kontrolerzy stosują konsekwentnie: brak dokumentacji jest traktowany jak brak usługi, nawet jeśli właściciel twierdzi, że szambo było wywożone. Ustne zapewnienia nie mają żadnej wartości dowodowej.

Trzecim aspektem jest częstotliwość wywozu skonfrontowana ze zużyciem wody. Gminy coraz częściej porównują dane o zużyciu wody z ilością wywiezionych nieczystości – i ta rozbieżność staje się jedną z głównych przyczyn wszczęcia postępowania. Jeśli 4-osobowa rodzina pobiera wodę w ilości odpowiadającej kilkudziesięciu metrom sześciennym rocznie, a faktury za wywóz wskazują na wywóz raz na rok przy szambie 10-metrowym – spójność jest zerowa.

Kontrolerzy oceniają też stan techniczny zbiornika. Zachowania gruntu wokół szamba, zapach ścieków, ślady wycieku lub nienaturalnie bujna roślinność w jednym miejscu działki – to sygnały, które mogą uruchomić postępowanie w sprawie nieszczelności, nawet przy kompletnej dokumentacji wywozowej.

System kar – trzy poziomy i co naprawdę grozi

W przestrzeni publicznej krąży sporo nieścisłości na temat kar za szambo, więc warto je wyjaśnić precyzyjnie na podstawie przepisów.

  • 500 złotych mandatu grozi za brak umowy na wywóz nieczystości lub brak dokumentów potwierdzających wywóz. To kara nakładana podczas rutynowej kontroli za wykroczenie stwierdzone na miejscu.
  • Do 5 000 złotych grzywny grozi za utrudnianie lub udaremnianie kontroli – a więc za nieobecność w domu po wezwaniu, odmowę okazania dokumentów, odmowę wpuszczenia kontrolerów na posesję. Grzywna może być też konsekwencją powtarzających się naruszeń lub skierowania sprawy do sądu. Kontrolerzy mają prawo przeprowadzać czynności w godzinach 6:00-22:00, a w przypadku nieruchomości prowadzących działalność gospodarczą – o każdej porze.
  • Do 50 000 złotych to kara przewidziana za poważne naruszenia prawa ochrony środowiska – np. udowodnione odprowadzanie ścieków wprost do gruntu, rowu lub zbiornika wodnego. To nie jest kara za brak faktury, ale za realne skażenie środowiska.

Jest jeszcze jedna konsekwencja, o której rzadko się mówi: gmina może zlecić wywóz w trybie zastępczym – na koszt właściciela, z doliczonymi opłatami administracyjnymi. Koszt takiej usługi jest znacznie wyższy niż komercyjny wywóz przez firmę asenizacyjną.

Co to oznacza dla Ciebie? Trzy rzeczy, które możesz zrobić dziś

Jeśli masz szambo lub przydomową oczyszczalnię – pierwsza i najważniejsza sprawa to sprawdzenie, czy masz aktualną pisemną umowę z firmą asenizacyjną posiadającą zezwolenie gminy. Firma bez aktualnego zezwolenia wystawia dokumenty, które nie mają żadnej mocy dowodowej podczas kontroli. Zezwolenia są wydawane przez urząd gminy lub miasta – warto to zweryfikować.

Druga sprawa: skompletuj rachunki i faktury z ostatnich 2 lat w jednym miejscu. Jeśli ich nie masz, skontaktuj się z firmą asenizacyjną i poproś o duplikaty – większość firm prowadzi elektroniczną dokumentację i może je wystawić. Nie czekaj na wezwanie do kontroli.

Trzecia: sprawdź częstotliwość wywozów w zestawieniu ze zużyciem wody w swoim gospodarstwie. Jeśli rachunki za wodę i faktury za wywóz są ze sobą rażąco niespójne – kontroler to wyłapie. Lepiej wyjaśnić to sobie wcześniej, niż tłumaczyć się podczas kontroli.

Aktualny status kontroli w swojej gminie możesz sprawdzić na stronie urzędu gminy lub w BIP. Jeśli do tej pory nie dostałeś zawiadomienia – to nie znaczy, że kontrola Cię ominęła. Oznacza, że jeszcze nie dotarła.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl