1500 lub 1900 zł już za tydzień. 31 października ZUS przeleje pieniądze wielu Polakom
Już za tydzień, 31 października, na konta rodziców trafią pierwsze świadczenia z programu „Aktywny Rodzic”. ZUS wypłaci pieniądze za wrzesień – wysokość wsparcia wynosi od 500 do nawet 1900 zł miesięcznie, a dochody rodziny nie mają znaczenia. Kto dokładnie może liczyć na przelew?

Trzy formy wsparcia bez kryterium dochodowego
Program „Aktywny Rodzic” wprowadził system wsparcia dla rodziców dzieci do 3. roku życia. Rodzice mogą wybrać jedno z trzech świadczeń:
Aktywni rodzice w pracy – 1500 zł miesięcznie (1900 zł dla dzieci z niepełnosprawnością) przez 24 miesiące. Świadczenie przeznaczone jest dla rodziców pracujących, których dziecko ma od 12 do 35 miesięcy. ZUS sprawdza aktywność zawodową rodziców na podstawie danych z ZUS i KRUS – wynagrodzenie musi być opodatkowane co najmniej od kwoty równej pensji minimalnej.
Aktywnie w żłobku – do 1500 zł miesięcznie (do 1900 zł dla dzieci z niepełnosprawnością) na opłaty za żłobek, klub dziecięcy lub dziennego opiekuna. Pieniądze trafiają bezpośrednio do placówki. To świadczenie zastąpiło poprzednie dofinansowanie, które wynosiło zaledwie 400 zł.
Aktywnie w domu – 500 zł miesięcznie przez 24 miesiące dla rodziców, którzy nie są aktywni zawodowo lub nie korzystają z opieki żłobkowej.
Kiedy pieniądze trafią na konto?
ZUS wypłaca świadczenia za miesiąc poprzedni. Oznacza to, że 31 października rodzice otrzymają pieniądze za wrzesień. W przypadku świadczenia „aktywnie w żłobku” przelewy realizowane są 20. dnia każdego miesiąca, natomiast pozostałe dwa świadczenia – ostatniego dnia roboczego miesiąca.
Co to oznacza dla ciebie?
Jeśli jesteś rodzicem małego dziecka i jeszcze nie złożyłeś wniosku, warto się pospieszyć. Wnioski składa się wyłącznie elektronicznie – przez platformę PUE ZUS, aplikację mZUS, bankowość elektroniczną lub portal Emp@tia. Im szybciej złożysz wniosek, tym szybciej otrzymasz wsparcie.
Pamiętaj, że od 3 stycznia 2025 roku obowiązują zaostrzzone zasady. Jeśli chcesz otrzymać świadczenie „aktywnie w żłobku” z wyrównaniem, musisz złożyć wniosek w ciągu dwóch miesięcy od momentu, gdy dziecko zacznie uczęszczać do placówki. Spóźnisz się – stracisz pieniądze za wcześniejsze miesiące.
Praktyczne wskazówki dla rodziców
Jak nie stracić pieniędzy? Najważniejsze to terminowość. Jeśli twoje dziecko poszło do żłobka w październiku, masz czas do końca grudnia na złożenie wniosku z pełnym wyrównaniem. Po tym terminie dostaniesz świadczenie dopiero od miesiąca złożenia dokumentów.
Możesz zmienić zdanie. Program daje elastyczność – możesz zrezygnować z jednego świadczenia i przejść na drugie. Pani Karolina z Warszawy najpierw korzystała z „aktywnie w domu”, ale gdy znalazła pracę, przeszła na „aktywni rodzice w pracy”. Dodatkowe 1000 zł miesięcznie pomogło jej sfinansować opiekę nad rocznym synkiem u dziennego opiekuna.
Uwaga na limity. W przypadku świadczenia „aktywnie w żłobku” istnieje górna granica opłat – do 31 marca 2025 roku wynosi ona 2200 zł miesięcznie. Jeśli żłobek pobiera więcej, nie będzie mógł uczestniczyć w programie.
Kto może stracić świadczenie?
Przed każdą wypłatą ZUS sprawdza, czy rodzice nadal spełniają warunki. Jeśli stracisz pracę i pobierasz świadczenie „aktywni rodzice w pracy”, ZUS uchyli twoje prawo do wypłaty. Wtedy jednak możesz przejść na „aktywnie w domu” – dostaniesz 500 zł zamiast 1500 zł, ale to lepsze niż nic.
Wpływ na budżet rodziny
Dla wielu rodzin to realne wsparcie. Pan Tomasz z dwójką dzieci – rocznym i dwuipółletnim – otrzymuje łącznie 3000 zł miesięcznie. Dzięki temu jego żona mogła wrócić do pracy, a dzieci trafiły pod opiekę dziennego opiekuna. – To zmieniło naszą sytuację finansową. Wcześniej ledwo wiązaliśmy koniec z końcem – mówi.
Eksperci szacują, że w 2025 roku wydatki na realizację programu wyniosą prawie 9 miliardów złotych. To inwestycja, która ma zachęcić rodziców – zwłaszcza matki – do powrotu na rynek pracy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.