500 policjantów pod Warszawą. Zablokowane konta, 9 zatrzymanych i rachunek prawie milion złotych

13 i 14 kwietnia 2026 roku na teren centrum handlowego w Wólce Kosowskiej wjechały dziesiątki radiowozów. Prawie 500 funkcjonariuszy – z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie, Komendy Stołecznej Policji i Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej – przez 2 dni przeprowadziło 96 kontroli w halach targowych. Zablokowano 3 rachunki bankowe o łącznej wartości 700 tys. zł. Jeden ze sprzedawców e-papierosów dostał rachunek na niemal 780 tys. zł zaległej akcyzy. Zatrzymano 9 osób. To największa skoordynowana akcja służb na tym targowisku od miesięcy – i wyraźny sygnał, że aparat skarbowy przestaje traktować Wólkę Kosowską jako szarą strefę poza zasięgiem.

Służba Celno-Skarbowa Kontrola Policja Fot, Komenda Stołeczna Policji
Służba Celno-Skarbowa Kontrola Policja Fot, Komenda Stołeczna Policji

Gdzie leży Wólka Kosowska i dlaczego to właśnie tu uderzyły służby

Wólka Kosowska to niewielka wieś w gminie Lesznowola, około 20 km na południe od centrum Warszawy, przy drodze krajowej nr 7 do Krakowa. Przez lata funkcjonowało tam coś, czego nie ma nigdzie indziej w Polsce: największy w Europie Środkowej punkt dystrybucji towarów azjatyckiego pochodzenia. Kilkadziesiąt hal handlowych, setki sklepów hurtowych, tysiące kupców – przede wszystkim z Wietnamu i Chin – którzy zaopatrują sieć małych sklepów, bazarów i sprzedawców z całej Polski. Na Wólkę jeżdżą hurtownicy z Mazowsza, Podlasia, Małopolski i Śląska. To, co tu kupują, trafia do całego kraju.

Problem znany jest od lat: część tego handlu odbywa się poza oficjalnym obiegiem. Kontenery z odzieżą i elektroniką docierają z Azji do europejskich portów ze zaniżoną wartością celną. Potem rozjeżdżają się po Europie – i część trafia właśnie tutaj. Sprzedawcy nie wystawiają paragonów, nie rejestrują transakcji, a firmowe konta bankowe wyprowadzają gotówkę w sposób trudny do prześledzenia. Reportaż programu Superwizjer TVN pod tytułem „Bankierzy mafii z Wólki Kosowskiej” pokazał kiedyś, jak mechanizm działa od środka – i nic się nie zmieniło na tyle, żeby służby odpuściły.

Co dokładnie zrobili funkcjonariusze przez 2 dni w april

Według oficjalnego komunikatu Mazowieckiej KAS, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) przeprowadzili 85 kontroli punktów handlowych oraz 11 kontroli SENT. SENT to system elektronicznego monitorowania drogowego przewozu towarów wrażliwych – paliw, alkoholu, tytoniu – wprowadzony właśnie po to, żeby ograniczyć przemyt między hurtowniami. Stwierdzono 20 nieprawidłowości i nałożono 21 mandatów na łączną kwotę 98,5 tys. zł.

Równolegle Komenda Stołeczna Policji wystawiła na akcję ok. 400 funkcjonariuszy garnizonu stołecznego. W ciągu 2 dni policjanci zweryfikowali tożsamość blisko 630 osób. Zatrzymano 9 – wobec 6 cudzoziemców wszczęto procedurę wydalenia z terytorium Polski. Pozostałe 3 osoby odpowiedzą za przestępstwa akcyzowe. Akcję wspierał Nadwiślański Oddział Straży Granicznej, odpowiedzialny za kontrolę legalności pobytu obcokrajowców – to stały element każdej większej operacji w Wólce, gdzie znaczna część handlujących pochodzi spoza UE.

Najdotkliwszy jednostkowy skutek akcji: jeden sprzedawca e-papierosów dostał nakaz zapłaty 780 tys. zł zaległej akcyzy. Handlował wyrobami z nieaktualnymi znakami akcyzy, co w Polsce stanowi przestępstwo skarbowe. Jednocześnie KAS zablokował 3 rachunki bankowe powiązane z tym podmiotem o łącznej wartości 700 tys. zł – żeby pieniądze nie zniknęły zanim zapadną decyzje o ich przepadku.

Akcyza na e-papierosy – dlaczego właśnie tu zbiera żniwo

E-papierosy i płyny do nich to w Polsce jeden z najszybciej rosnących rynków akcyzowych. Ustawa z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (Dz.U. z 2023 r. poz. 1542 ze zm.) objęła wyroby nowatorskie i płyny do papierosów elektronicznych obowiązkiem znakowania polskimi znakami akcyzy. Oznaczenie musi być aktualne – stare banderole, nawet jeśli kiedyś były legalne, po upływie okresu ważności stają się powodem do zajęcia towaru i naliczenia pełnej zaległej akcyzy. To właśnie ta luka jest eksploatowana w Wólce: tani import z Azji, stare albo sfałszowane banderole, i cena końcowa znacznie poniżej legalnej konkurencji.

Dla polskiego budżetu to realne straty. W poprzednich akcjach KAS w Wólce Kosowskiej szacowano, że straty Skarbu Państwa związane z szarą strefą w tym centrum sięgają ponad 2 mln zł rocznie w samym podatku od towarów i usług – i to tylko w ujęciu wykrytych naruszeń, a nie całości niezadeklarowanego obrotu. Skala problemu jest znacznie większa: w jednej z poprzednich kontrolnych analiz Urząd Kontroli Skarbowej ustalił, że kilka podmiotów powiązanych z wietnamskimi przedsiębiorcami w Wólce nie opodatkowało łącznie 210 mln zł obrotów, co przełożyło się na 46 mln zł uszczupleń VAT.

Nie po raz pierwszy – i nie po raz ostatni. Historia akcji w Wólce

Wólka Kosowska jest pod obserwacją służb od co najmniej kilkunastu lat. Każda fala kontroli przynosi podobne efekty: zatrzymania, mandaty, blokady kont, zabezpieczone podróbki – i po kilku tygodniach targowisko wraca do funkcjonowania w zbliżonym rytmie. KAS jest tego świadoma. Dlatego od kilku lat służby nie organizują tylko sporadycznych „nalotów”, lecz stały monitoring połączony z regularnymi kontrolami drogowymi na dojazdach do centrum i analizą dokumentów transportowych przewoźników obsługujących hale.

Poprzednie duże akcje w Wólce przyniosły: przejęcie towaru niewiadomego pochodzenia o wartości ok. 12 mln zł i zatrzymanie 4 osób (w tym jednej z fałszywym paszportem), zabezpieczenie nielegalnego towaru za 40 mln zł i 8 zatrzymanych, zajęcie 200 samochodów dostawczych z podróbkami podczas nocnej operacji, blokadę kont bankowych 7 podmiotów na łączną kwotę 657 tys. zł w jednej z wcześniejszych akcji. Obecna akcja z kwotą 700 tys. zł na zablokowanych kontach i nakazem zapłaty 780 tys. zł akcyzy mieści się w górnym przedziale skuteczności dotychczasowych operacji w tym miejscu.

Co to oznacza dla Ciebie? Jeśli kupujesz w Wólce Kosowskiej – i jeśli prowadzisz firmę, która tam zaopatruje

Dla zwykłego konsumenta, który jeździ do Wólki po tani towar dla siebie, ryzyko ze strony KAS jest bliskie zera – służby kontrolują sprzedawców, nie kupujących. Ale jest jeden aspekt, który konsument powinien brać pod uwagę: towar kupiony bez paragonu lub faktury nie daje żadnej ochrony na wypadek wady czy reklamacji. A w centrum, gdzie szara strefa jest udokumentowana, zakup bez dokumentu jest normą, nie wyjątkiem.

Zupełnie inna sytuacja dotyczy przedsiębiorców, którzy kupują hurtowo w Wólce i dalej odsprzedają – właścicieli sklepów z Pragi, Targówka, Woli i całej reszty Mazowsza. KAS od kilku lat prowadzi kontrole nie tylko u sprzedawców na miejscu, ale też u ich nabywców – firm, które zakupiły towar od dostawców z Wólki, niezależnie od tego, czy wiedzieli o nieprawidłowościach. Jeśli faktura pochodzi od podmiotu, który później okazał się tzw. słupem podatkowym, ZUS lub urząd skarbowy może zakwestionować odliczenie VAT – nawet jeśli kupujący działał w dobrej wierze. Weryfikacja kontrahenta przed zakupem to nie opcja, lecz obowiązek przedsiębiorcy, który chce uniknąć odpowiedzialności za cudze machinacje.

Policja zapowiedziała, że podobne akcje będą powtarzane. Służby nie ukrywają: Wólka Kosowska jest stałym priorytetem operacyjnym mazowieckiego aparatu skarbowego i garnizonowego, i żadna z dotychczasowych akcji nie jest ostatnią.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl