Pracownica sklepu pokazuje, jak zachowują się klienci. Wstyd! [LIST DO REDAKCJI]
Napisała do nas pracownica jednego z warszawskich hipermarketów. Pokazała jak wygląda sklep po przejściu klientów.
„Proszę o anonimowośc Witam, tak oto klienci (raczej klientki) warszawskiego Hipermarketu, po przekroczeniu progu wymienionego sklepu, zapominają co to kultura, dobre wychowanie i szacunek dla pracowników. Podobny widok można zobaczyć każdego dnia w przymierzalniach, bo szwankuje umiejętnosc czytania ze zrozumieniem (na drzwiach przymierzalni jest powielona PROŚBA o wynoszenie ubrań z przymierzalni). I musze nadmienic, ze taki pierdolnik robia zazwyczaj kobiety… Ludzie sklep samoobsługowy oznacza: SAM bierzesz towar z polki czy wieszaka, to SAM go tam odnosisz. A jesli nie pamietasz gdzie wisiał ciuch, to nie rzucaj go na podłoge, nie depcz po nim, tylko powieś na najbliższym haku.” – pisze Czytepniczka.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
