Zmarł podczas interwencji policji. Są wyniki sekcji zwłok
Prokuratura Okręgowa w Radomiu podała wstępne wyniki sekcji zwłok mężczyzny, który zmarł w trakcie policyjnej interwencji w Mirowie Nowym koło Szydłowca.
Do zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 listopada. Kobieta zgłosiła, że jej brat dziwnie się zachowuje. Miał mieć omamy i wzywać członków rodziny. Zachowywał się przy tym agresywnie.
Policjanci udali się na miejsce. Mężczyzna próbował zaatakować funkcjonariuszy sztachetą więc ci użyli paralizatora. Po tym zdarzeniu mężczyznę zakuto w kajdanki, ale mimo to wciąż był pobudzony. Po około 15 minutach zaczął tracić przytomność. Wezwano karetkę pogotowia. Mimo to po 40 minutach mężczyzna zmarł.
Jak podaje PAP na ciele 25-latka stwierdzono ślady po kajdankach oraz elektrodach od paralizatora. Nie ma śladów obrażeń mechanicznych. Pobrano krew do badań toksykologicznych. – Jako przyczyna zgonu została wskazana ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu aspiracji znacznej ilości treści pokarmowej do dróg oddechowych, z całkowitym upośledzeniem ich drożności – poinformowała w czwartek Polską Agencję Prasową rzeczniczka prokuratury Agnieszka Borkowska. Mogło więc dojść do udławienia się wymiocinami. Ostateczna przyczyna zostanie określona po wynikach badań toksykologicznych.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
