50 osób spłonęło żywcem w szpitalu dziecięcym. To skutek rosyjskiego nalotu
Według wstępnych danych mera Mariupola Wadyma Bojczenko w mieście zginęło 5 tys. osób, 210 z nich to dzieci. Mer powiedział też, że w ataku na szpital dziecięcy 50 osób spłonęło żywcem.

Fot. Pixabay
„Ukraińska Prawda” rozmawiała z merem Mariupola.
– Według tylko wstępnych ocen w Mariupolu w ciągu miesiąca blokady zginęło 5000 osób, z których około 210 to dzieci – powiedział Wadym Bojczenko. Dodał, że rosyjskie bombowce zrzuciły kilka potężnych bomb na szpital dziecięcy i zniszczyły jeden z korpusów miejskiego szpitala nr 1. – Spłonęło żywcem niemal 50 osób – powiedział mer Mariupola.
Mariupol jest ważnym miastem z punktu widzenia strategicznego. Rosjanie nieustannie je bombardują. Ludność jest na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Nie działa łączność, elektryczność, nie ma gazu, mieszkańcy głodują i nie mają wody. Mimo, że 90 procent infrastruktury zostało zniszczone, żołnierze nadal bronią miasta.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.