Surowy zakaz w szkołach. Czarnek wyjaśnia i stawia sprawę jasno
Toczy się debata na temat surowego zakazu w szkołach. Przemysław Czarnek sprawia sprawę jasno i tłumaczy, że statut szkoły umożliwia wprowadzenie takiego zakazu.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Chodzi o surowy zakaz używania telefonu komórkowego w szkole. Niektóre szkoły całkowicie zakazują przynoszenia tego rodzaju urządzeń, inne zakazują używania na lekcjach, a jeszcze inne nakazują trzymanie go w plecaku i używanie tylko w awaryjnych sytuacjach.
Sami rodzice również są w tej kwestii podzieleni. Z jednej strony cenią sobie kontakt z dzieckiem, ale z drugiej uważają również, że tego rodzaju urządzenie może rozpraszać ich dziecko.
– Ja nie jestem dyrektorem ani nauczycielem. Wbrew temu, co się sądzi, ja nie rządzę każdą jedną szkołą, nie ideologizuję szkół i nie wprowadzam tam nakazów i zakazów – od tego jest dyrekcja, aby dbać o kwestie porządkowe – powiedział minister na antenie Radia ZET.
Wcześniej minister Przemysław Czarnek wielokrotnie mówił, że to właśnie szkoła poprzez swój status może wprowadzić taki zakaz. Zakazywanie telefonu ustawowo mogłoby naruszać prawa ucznia. Mimo to wiele krajów zdecydowało się na wprowadzenie takiej regulacji.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.