Klienci nagminnie to robią. Sklep może wezwać policję
Usuwanie ogonków z pomidorów, nóżek od pieczarek, a także liści i łodyg z marchewek, rzodkiewek czy kalafiorów, niezależnie od intencji oszczędności czy braku zainteresowania tymi częściami, jest uznawane za wykroczenie.
Zdaniem sieci Biedronka i innych supermarketów, obecność liści i łodyg zapewnia dłuższą świeżość oraz odporność owoców i warzyw na uszkodzenia w trakcie transportu, co jest argumentem trudnym do zakwestionowania.
Jednak niektórzy klienci usuwają te części, uznając je za powód do uszkodzeń opakowań, przepłacania, czy po prostu za niejadalne i zajmujące niepotrzebnie miejsce. Mimo tych przekonań, prawnie nie wolno usuwać niechcianych części przed zakupem, gdyż produkty te nie należą do nas przed ich nabyciem i nie mamy prawa ich modyfikować.
Prawnik Mikołaj Małecki na swojej stronie Dogmaty Karnisty podkreśla, że usuwanie części produktów w sklepie, by zmniejszyć ich wagę lub zmienić formę, jest traktowane jako uszkodzenie mienia i stanowi wykroczenie. Przykładem jest oderwanie ogonka od papryki, które jest równoznaczne z uszkodzeniem cudzej własności, ponieważ oferowany produkt to papryka w całości, a nie tylko jej „owoc”.
Oderwanie ogonka od papryki w sklepie, by mniej ważyła, to uszkodzenie cudzej rzeczy, wykroczenie. Przedmiotem oferty jest papryka (taka jaka leży na półce),a nie „owoc papryki”. Podobnie kalafior (cały), a nie „kwiat kalafiora” itd. Więcej na Dogmatach.☺https://t.co/XG8KkMabqt
— Mikołaj Małecki (@MikolajMalecki) February 7, 2023
Tak więc, podobnie jak nie możemy demontować części z samochodu w salonie, czy wyjmować baterii z telefonu w sklepie elektronicznym, nie wolno nam również usuwać niechcianych części z warzyw i owoców przed zakupem, podkreślając, że takie działania są niezgodne z prawem.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.