Mandat za wjazd do lasu lub na plażę. Kary sięgają 5000 zł, kontrole ruszyły w lipcu
Wraz z początkiem wakacji służby leśne rozpoczęły wzmożone kontrole. W całym kraju pojawiły się patrole straży leśnej, straży gminnych i policji, które sprawdzają, kto wjeżdża do lasu samochodem lub quadem. W wielu miejscach pojawiły się znaki zakazu ruchu. Niestety nie wszyscy je respektują.

Wystarczy wjechać kilka metrów w głąb lasu, by narazić się na mandat. Jak ostrzegają służby, zakaz wjazdu nie jest symboliczny. Obowiązuje również wtedy, gdy droga nie jest oznakowana — wystarczy, że nie ma tam zgody nadleśnictwa.
Co grozi za wjazd autem do lasu?
W przypadku złamania zakazu, kierowca może zapłacić od 20 do 500 zł mandatu. Jeśli jednak dojdzie do zniszczeń w środowisku, kara może być znacznie wyższa. W skrajnych przypadkach — np. przy rozjechaniu młodych roślin, wtargnięciu na teren chroniony lub rażącym lekceważeniu przepisów — służby mogą nałożyć grzywnę sięgającą nawet 5000 zł.
To nie wszystko. W przypadku zagrożenia pożarowego albo uszkodzenia przyrody, sprawa może trafić do sądu. A wtedy kary rosną jeszcze bardziej — zarówno finansowo, jak i karnie.
Zakaz wjazdu to nie wszystko. Plaże również pod nadzorem
Strażnicy kontrolują również nielegalny wjazd na plaże, szczególnie te nad jeziorami i w miejscowościach turystycznych. Wiele osób próbuje ominąć zakazy, licząc na brak patroli. Tymczasem kontrole prowadzone są z użyciem dronów i kamer monitorujących leśne drogi.
– Nie chodzi o to, by uprzykrzyć komuś urlop. Chodzi o bezpieczeństwo przyrody i ludzi – tłumaczy nam napotkany leśnik z Mazowsza.
Pies, rower, hulajnoga – co wolno, a co nie?
Zakaz nie dotyczy pieszych, rowerzystów ani osób poruszających się np. wózkami dziecięcymi. Legalny jest również wjazd pojazdami służbowymi, jeśli są oznakowane lub mają zgodę leśnictwa. Wątpliwości może jednak budzić np. wjazd elektryczną hulajnogą – tutaj interpretacja przepisów nie jest jednoznaczna.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.