Tragiczne wieści dla milionów Polaków. Portfele znów ucierpią
Dla milionów kredytobiorców to miał być moment oddechu, ale Rada Polityki Pieniężnej podjęła bezwzględną decyzję. Mimo oczekiwań na ulgę, stopy procentowe w Polsce nie drgnęły. Prof. Adam Glapiński i pozostali członkowie Rady postawili na walkę z inflacją, co dla domowych budżetów oznacza dalsze zaciskanie pasa. Kiedy realnie możemy liczyć na tańszy kredyt?

Fot. Warszawa w Pigułce
Decyzja gremium decyzyjnego była w tym miesiącu jednoznaczna. Stopy procentowe pozostają na niezmienionym poziomie, co oznacza, że główna stopa referencyjna wciąż wynosi 4 proc.. Choć szczyt drożyzny teoretycznie minął, najnowsze dane gospodarcze zmusiły bankierów centralnych do zachowania chłodnego dystansu wobec próśb o obniżki.
Walka z inflacją ważniejsza niż ulga dla dłużników
Dlaczego RPP nie zdecydowała się na cięcia? Głównym winowajcą jest wciąż nieustabilizowana inflacja. Wskaźnik wzrostu cen towarów i usług wciąż znajduje się powyżej celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc. (z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy). Członkowie Rady z niepokojem obserwują rosnące koszty energii oraz presję płacową w firmach, co blokuje możliwość poluzowania polityki pieniężnej.
Zbyt szybka obniżka stóp mogłaby na nowo rozkręcić spiralę cenową, niwecząc dotychczasowe wysiłki. Dodatkowym utrudnieniem jest polityka fiskalna rządu – wysokie deficyty budżetowe i transfery socjalne działają proinflacyjnie, co zmusza RPP do utrzymywania wysokiego kosztu pieniądza.
Giełda szuka bezpiecznej przystani
Wysokie stopy procentowe to nie tylko problem kredytobiorców, ale też wyzwanie dla biznesu. Drogi kredyt zniechęca firmy do inwestycji, co widać na warszawskim parkiecie. Inwestorzy uciekają z kapitałem do spółek dywidendowych, takich jak Grupa Kęty czy Asseco Business Solutions, które traktowane są jako bezpieczna alternatywa dla lokat. Z kolei ryzykowne podmioty, jak spółka YetiForce (której obrót zawiesiła KNF), pokazują, jak niebezpieczne mogą być spekulacje w środowisku drogiego pieniądza.
Kiedy spadną raty? Daty, które musisz znać
Dla osób spłacających hipoteki opierające się na wskaźniku WIBOR, najnowszy komunikat nie przynosi natychmiastowej zmiany. Raty pozostaną na zbliżonym poziomie. Większość ekonomistów przewiduje, że realne okienko do obniżek otworzy się dopiero w pierwszej połowie 2026 roku.
Jest jednak cień nadziei. Część kredytobiorców może wkrótce odczuć ulgę wynikającą z obniżek stóp, które miały miejsce w ostatnich 6 miesiącach, a które dopiero teraz zostaną uwzględnione w harmonogramach spłat. Wiele wskazuje na to, że w lutym RPP również nie zmieni stóp, czekając na kluczową, marcową projekcję inflacji.
Co to oznacza dla Ciebie? Zaciskanie pasa potrwa dłużej
Decyzja o utrzymaniu stóp procentowych ma bezpośredni wpływ na Twoje finanse. Oto co powinieneś zrobić w obecnej sytuacji:
- Nie licz na szybki spadek raty: Jeśli planowałeś domowy budżet z założeniem niższych odsetek na początku 2026 roku, musisz zweryfikować plany. Raty utrzymają się na obecnym poziomie jeszcze przez kilka miesięcy.
- Sprawdź harmonogram: Jeśli Twoja umowa kredytowa przewiduje aktualizację oprocentowania w najbliższym czasie, sprawdź, czy bank uwzględnił już zeszłoroczne korekty stawek rynkowych.
- Oszczędzaj bezpiecznie: Skoro stopy są wysokie, oprocentowanie lokat i obligacji również powinno być atrakcyjne. To dobry moment, by szukać bezpiecznych instrumentów finansowych chroniących kapitał przed inflacją.
- Monitoruj rynek pracy: Wysokie stopy hamują gospodarkę, co może wpływać na plany rekrutacyjne firm. Przedsiębiorstwa szukają oszczędności, co widać m.in. w dyskusjach o efektywności i 4-dniowym tygodniu pracy.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.