Listonosz zapuka do drzwi i sprawdzi, czy masz to urządzenie. Polacy dostają wezwania na 819 zł kary
Myślałeś, że temat abonamentu RTV umarł śmiercią naturalną? Nic bardziej mylnego. Choć politycy od lat obiecują likwidację tej daniny, przepisy w 2026 roku wciąż są bezlitosne. Poczta Polska kontynuuje kontrole, a w skrzynkach na listy lądują wezwania do zapłaty. Jeśli masz w domu niezarejestrowany telewizor lub radio, wizyta kontrolera może zakończyć się mandatem w wysokości 819 zł. Co gorsza, egzekucją długu zajmuje się Urząd Skarbowy.

Fot. Shutterstock
Legenda o „martwym przepisie”. Nie daj się uśpić
Wielu Polaków żyje w błędnym przekonaniu, że skoro nikt w ich otoczeniu nie płaci abonamentu, to obowiązek ten przestał istnieć. To niebezpieczna pułapka. Ustawa o opłatach abonamentowych wciąż obowiązuje, a Poczta Polska ma ustawowy obowiązek weryfikowania, czy posiadacze odbiorników radiowych i telewizyjnych dokonali ich rejestracji.
Kontrole nie są mitem. Prowadzą je specjalnie wydelegowani pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej. Ich zadaniem jest sprawdzenie, czy w mieszkaniu, domu lub firmie znajduje się urządzenie zdolne do natychmiastowego odbioru programu. Jeśli kontroler zauważy telewizor, a w systemie będzie brakowało Twojego zgłoszenia – wystawi karę.
819 złotych kary. Jak to jest liczone?
Stawka kary jest sztywna i bolesna dla domowego budżetu. Wynosi ona trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej. W przypadku odbiornika telewizyjnego (lub telewizyjno-radiowego) kwota ta wynosi obecnie 819 zł.
To jednak nie koniec wydatków. Oprócz samej kary, użytkownik musi uregulować zaległe składki od momentu stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika. Często oznacza to dodatkowe kilkadziesiąt lub kilkaset złotych do zapłaty „na już”.
Czy musisz wpuścić kontrolera do domu?
To najważniejsze pytanie, które zadają sobie obywatele. Tutaj prawo stoi po stronie lokatora. Zgodnie z Konstytucją RP i zasadą nienaruszalności miru domowego, nie masz obowiązku wpuszczania pracownika Poczty Polskiej do swojego mieszkania.
Kontrolerzy nie są policją ani służbami specjalnymi. Nie posiadają nakazu prokuratorskiego. Jeśli zapukają do drzwi, możesz odmówić im wstępu bez podawania przyczyny. W takiej sytuacji nie mogą oni wejść siłą ani nałożyć kary „zaocznie” (chyba że np. przez otwarte okno lub drzwi ewidentnie widać i słychać działający telewizor, choć i to bywa prawnie podważane).
Gdy Urząd Skarbowy wchodzi do gry
Największy problem mają osoby, które kiedyś zarejestrowały telewizor, ale przestały płacić, myśląc, że sprawa ulegnie przedawnieniu. Poczta Polska wysyła do takich dłużników upomnienia. Jeśli zostaną zignorowane, sprawa trafia do Naczelnika Urzędu Skarbowego.
Wówczas mechanizm jest bezwzględny. Fiskus może ściągnąć zaległość z:
- Nadpłaty podatku dochodowego (zwrotu z PIT),
- Wynagrodzenia za pracę,
- Świadczenia emerytalnego lub rentowego,
- Rachunku bankowego.
Dlatego wielu emerytów ze zdziwieniem odkrywa, że ich „trzynastka” lub zwrot podatku są niższe o kilkaset złotych – to właśnie efekt egzekucji zaległego abonamentu.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli posiadasz niezarejestrowany odbiornik, pamiętaj o swoich prawach w kontakcie z kontrolerem. Jeśli jednak masz zarejestrowany sprzęt, ale przestałeś płacić – spodziewaj się, że Urząd Skarbowy prędzej czy później upomni się o te pieniądze, zajmując np. Twój zwrot podatku za 2025 rok.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.