Czy musisz odśnieżać chodnik przed płotem, skoro należy do miasta?
„To chodnik miejski, płacę podatki, służby niech sprzątają” – tak myśli większość właścicieli domów. Rzeczywistość jest inna: jeśli chodnik przylega do twojego płotu, łopata w ręku i do roboty. A jak nie odśnieżysz? Mandat, pozew, odszkodowanie nawet 80 000 zł. Miasto umywa ręce.

Fot. Warszawa w Pigułce
Chodnik miejski, ale obowiązek twój
Paradoks polskiego prawa w pigułce: chodnik jest własnością gminy, ale to ty musisz go odśnieżać. Ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada ten obowiązek na właścicieli nieruchomości – i nie ma znaczenia, czy jesteś młody, stary, chory czy zdrowy.
Art. 5 ust. 1 pkt 4 jest bezlitosny: właściciele nieruchomości mają obowiązek uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości. Kluczowe jest, że chodzi o chodnik „położony bezpośrednio przy granicy nieruchomości”. Jeśli twój płot przylega do chodnika – obowiązek spada na ciebie.
Pas zieleni ratuje sytuację
Jest jednak furka. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 19 marca 2018 r. (sygn. akt IV Ka 83/18) rozstrzygnął sprawę jednoznacznie: jeśli między granicą działki a chodnikiem znajduje się pas zieleni – nawet 20 cm szeroki – to odśnieżanie przechodzi na gminę.
Podobnie działa rów melioracyjny, trawnik czy jakakolwiek inna przeszkoda. Kluczowe jest słowo „bezpośrednio”. Jeśli chodnik nie dotyka fizycznie granicy twojej posesji, problem przestaje być twój. Gmina albo zarządca drogi przejmuje odpowiedzialność.
Kiedy jeszcze jesteś zwolniony
Dwa dodatkowe przypadki zwalniają z obowiązku:
- Płatne parkowanie na chodniku. Jeśli gmina zorganizowała na chodniku przylegającym do twojej posesji strefę płatnego parkowania, obowiązek odśnieżania spada na zarządcę drogi. W końcu to gmina zarabia na tym miejscu.
- Przystanek komunikacji miejskiej. Jeśli na chodniku znajduje się wydzielony przystanek autobusowy lub tramwajowy, za jego odśnieżanie odpowiada gmina lub operator transportu zbiorowego, nie właściciel przyległej nieruchomości.
1500 zł mandatu to dopiero początek
Za nieodśnieżony chodnik grozi mandat. Straż miejska może nałożyć karę od 100 do 500 zł na miejscu. Jeśli sprawa trafi do sądu – zgodnie z art. 117 Kodeksu wykroczeń – grzywna może wynieść do 1500 zł. Sąd może też ograniczyć się do nagany, ale na to nie licz.
Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy ktoś się poślizgnie. Złamanie nogi, biodra, ręki – to już nie mandat, tylko odpowiedzialność cywilna. I tu kwoty idą w dziesiątki tysięcy złotych.
80 000 zł odszkodowania za złamanie
Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 17 lutego 2020 r. (sygn. akt XXV C 980/18) zasądził 80 678 zł odszkodowania i zadośćuczynienia dla kobiety, która na nieodśnieżonym chodniku złamała podudzie z przemieszczeniem. Kobieta wymagała długotrwałego leczenia i rehabilitacji.
To nie wyjątek. Orzecznictwo sądów pokazuje, że odszkodowania za wypadki na nieodśnieżonych chodnikach wahają się od 20 000 zł (przy lżejszych urazach) do nawet 80 000 zł przy poważnych złamaniach. Jeśli poszkodowany zostanie inwalidą, może domagać się dożywotniej renty.
Podstawa prawna odpowiedzialności
Odpowiedzialność właściciela nieruchomości wynika z art. 415 Kodeksu cywilnego: „Kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Nie odśnieżyłeś chodnika, ktoś się poślizgnął i złamał nogę? Twoja wina, twoje pieniądze.
Poszkodowany może domagać się:
- Odszkodowania – zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, leków, dojazdów do szpitala, zniszczonej odzieży.
- Zadośćuczynienia – za cierpienie fizyczne i psychiczne, utratę jakości życia.
- Renty – jeśli trwałe obrażenia uniemożliwiają pracę zarobkową.
Nie musisz odśnieżać 24/7, ale…
Sąd Najwyższy w wyroku z 26 lipca 2017 r. (sygn. akt III CSK 356/16) rozstrzygnął jedną z kluczowych wątpliwości: „W warunkach odwilży w okresie zimy, w nocy, w czasie opadu atmosferycznego nie sposób oczekiwać od właściciela nieruchomości przylegającej do chodnika, aby w sposób nieprzerwany, permanentny zapewniał uprzątnięcie błota, śniegu i lodu”.
Oznacza to, że nie musisz wstawać o 3 nad ranem, gdy pada śnieg. Obowiązek dotyczy przywrócenia bezpieczeństwa niezwłocznie po ustaniu opadów lub innych niekorzystnych warunków atmosferycznych. W praktyce: rano po śnieżycy, gdy już przestało padać, łopata w rękę i do roboty.
Nie ma prawnych ram czasowych – „6 godzin od ustania opadów” czy „przed 8 rano”. Prawo mówi po prostu: niezwłocznie. Sądy oceniają każdy przypadek indywidualnie, biorąc pod uwagę intensywność opadów, porę dnia i możliwość reakcji.
Bloki, wspólnoty, spółdzielnie
Mieszkasz w bloku? Obowiązek odśnieżania spoczywa na zarządcy budynku lub wspólnocie mieszkaniowej. Jako właściciel lokalu nie musisz sam machać łopatą, ale ponosisz koszty – zarządca finansuje odśnieżanie z opłat administracyjnych.
W praktyce wspólnoty i spółdzielnie zatrudniają dozorców lub zewnętrzne firmy do zimowego utrzymania chodników. Jeśli jednak zarządca zaniedbuje obowiązki, odpowiedzialność za wypadek i tak spadnie na wspólnotę – a więc pośrednio na właścicieli lokali.
Budowa na działce – kto odśnieża
Jeśli na twojej nieruchomości trwa budowa domu, obowiązek odśnieżania chodnika przechodzi na wykonawcę robót budowlanych. To firma budowlana musi zadbać o bezpieczeństwo na przyległym chodniku przez cały okres trwania inwestycji.
Podobnie wygląda sprawa, gdy działka jest wydzierżawiona. Ustawa traktuje dzierżawcę na równi z właścicielem – to on odpowiada za stan chodnika i ewentualne wypadki.
Śnieg zgarnięty – ale dokąd?
Śnieg z chodnika trzeba zgarnąć w miejsce, gdzie nie będzie utrudniał ruchu pieszych ani pojazdów. Zazwyczaj oznacza to skraj chodnika – granicę między chodnikiem a jezdnią. Zabrania się zgarniania śniegu na jezdnię, żywopłot, trawnik czy urządzenia techniczne pasa drogowego.
Dalej to już problem gminy. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na samorząd obowiązek wywozu zgromadzonego przez właścicieli śniegu. Jeśli gmina tego nie robi, możesz zgłosić problem do urzędu.
Sól, piasek, popiół – co wolno?
Prawo nie zmusza właścicieli nieruchomości do posypywania chodnika solą czy piaskiem. Obowiązek dotyczy jedynie usunięcia śniegu, lodu i błota. W praktyce jednak posypanie zwiększa bezpieczeństwo i zmniejsza ryzyko pozwu.
Piasek zwiększa przyczepność i minimalizuje poślizg. Sól rozpuszcza twardy, zbity śnieg i miejsca oblodzone – ale można ją stosować tylko tam, gdzie roztopiony śnieg może spłynąć do kanalizacji. Popiół jest zabroniony – zawiera szkodliwe substancje i jego używanie jako środka antypoślizgowego na chodnikach nie jest dozwolone.
Co zrobić, żeby się zabezpieczyć
Ubezpieczenie OC posesji. To podstawa. Polisa OC dla właścicieli nieruchomości pokrywa odszkodowania za wypadki na twoim chodniku. Bez niej każde odszkodowanie płacisz z własnej kieszeni. Koszt polisy to kilkadziesiąt złotych rocznie, a może zaoszczędzić dziesiątki tysięcy.
Odśnieżaj natychmiast po opadach. Im szybciej usuniesz śnieg, tym mniejsze ryzyko wypadku. Świeży śnieg jest lżejszy i łatwiejszy do usunięcia niż ubity lód.
Dokumentuj swoją pracę. Zrób zdjęcia odśnieżonego chodnika z datownikiem. W razie sporu będziesz mógł udowodnić, że wywiązałeś się z obowiązku.
Zatrudnij firmę. Jeśli jesteś starszy, chory lub po prostu nie masz czasu, możesz zlecić odśnieżanie profesjonalnej firmie. Koszt to 50-150 zł za sezon, zależnie od długości chodnika. Firma wystawi fakturę – dodatkowy dowód na wywiązanie się z obowiązku.
Czy to w ogóle ma sens?
Przepis z 1996 r. budzi kontrowersje. Krytycy wskazują, że zmusza obywateli do darmowej pracy dla gminy, obciążając szczególnie osoby starsze i schorowane. Zwolennicy argumentują, że właściciel nieruchomości i tak codziennie korzysta z przyległego chodnika, więc ma interes w jego utrzymaniu.
W praktyce większość gmin nie ma zasobów, żeby odśnieżać setki kilometrów chodników przy prywatnych posesjach. Próby przekazania tego obowiązku samorządom kończyłyby się podwyżką podatków – ktoś musi za to płacić.
Niektóre gminy oferują pomoc dla osób, które fizycznie nie mogą odśnieżać. Problem w tym, że za taką usługę trzeba zapłacić – emeryt czy rencista, który nie może machać łopatą, musi zapłacić gminie za odśnieżenie jej własnego chodnika. Absurd prawny w czystej postaci.
Praktyczne porady na zimę
- Sprawdź granicę swojej działki. Jeśli nie jesteś pewien, czy chodnik przylega bezpośrednio do twojego płotu, sprawdź w wypisu z ewidencji gruntów. Jeśli jest między chodnikiem a działką pas zieleni – problem przestaje być twój.
- Reaguj na pierwszą śnieżycę. Pierwsze opady zawsze są najgorsze – ludzie zapominają, że trzeba odśnieżać. Reaguj szybko, zanim ktoś się poślizgnie.
- Posyp chodnik wieczorem. Nocne przymrozki zamieniają wilgoć w lód. Wieczorne posypanie piaskiem lub solą zapobiega porannej ślizgawce.
- Nie czekaj na straż miejską. Mandaty rozdają najczęściej po zgłoszeniach mieszkańców. Jeśli sąsiad zgłosi zaśnieżony chodnik, straż przyjdzie i ukarze.
- W razie wypadku zbieraj dowody. Jeśli mimo wszystko ktoś się poślizgnie, natychmiast udokumentuj stan chodnika. Zrób zdjęcia pokazujące, że odśnieżanie było niemożliwe (np. trwająca zamieć) albo że śnieg spadł tuż przed wypadkiem. To może uratować cię przed pozwem.
Co jeśli dostaniesz pozew?
Poszkodowany ma 3 lata na złożenie pozwu o odszkodowanie. Jeśli jesteś niepełnoletni w momencie wypadku, ten termin wydłuża się do 20. roku życia. W przypadku wyroku karnego przeciwko właścicielowi nieruchomości termin wydłuża się do 20 lat.
Gdy otrzymasz pozew, nie ignoruj go. Brak odpowiedzi może skutkować wyrokiem zaocznym – sąd przyzna odszkodowanie bez twojego udziału w sprawie. Natychmiast skontaktuj się z prawnikiem specjalizującym się w sprawach odszkodowawczych.
W obronie możesz powołać się na nadzwyczajne warunki atmosferyczne – nocną zamieć, intensywne opady, gołoledź powstałą w ciągu godziny. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że nie można wymagać permanentnego odśnieżania w trakcie trwających opadów.
Jeśli masz ubezpieczenie OC posesji, natychmiast zgłoś szkodę do ubezpieczyciela. To on przejmie sprawę i pokryje ewentualne odszkodowanie. Jeśli nie masz polisy – płacisz z własnej kieszeni.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych.
Akty prawne omawiane w tekście: Ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 2024 poz. 399 t.j.), art. 5 ust. 1 pkt 4, Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. 2025 poz. 1071 t.j.), art. 415, art. 444, Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2022 r. poz. 2151 t.j.), art. 117.
Orzecznictwo sądowe: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 19 marca 2018 r., sygn. akt IV Ka 83/18, Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 17 lutego 2020 r., sygn. akt XXV C 980/18, Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2017 r., sygn. akt III CSK 356/16
Inne źródła: Warszawa w Pigułce.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.