Urząd skarbowy sprawdza czy trzymasz w domu lub mieszkaniu. Musisz mieć twarde dowody, bo podatek jest drakoński

Sejf, szuflada, skarpeta – każde z tych rozwiązań wydaje się prywatne i nikomu nic do tego. Ale gdy przyjdzie czas na większy zakup – mieszkanie, auto, remont – może okazać się, że urząd skarbowy ma inne zdanie na temat tej gotówki. Stawka podatku od nieudokumentowanych dochodów wynosi 75 procent, a skarbówka jest dziś skuteczniejsza niż kiedykolwiek w historii.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

Polska gotówka poza bankiem – skala, która przyciąga uwagę

Trend trzymania pieniędzy poza systemem bankowym nabiera w Polsce rozpędu. Inspiracją bywa przykład z Niemiec czy Szwecji, gdzie rządy oficjalnie zalecały obywatelom posiadanie gotówkowej rezerwy na wypadek awarii systemu. Polska nie wydała takich komunikatów, ale rosnące poczucie niepewności sprawia, że coraz więcej osób wypłaca oszczędności i odkłada je w domu – często w towarzystwie domowego sejfu, który stał się jednym z popularniejszych artykułów w polskich sklepach.

Problem zaczyna się w momencie, gdy gotówka wraca do obiegu. Zakup nieruchomości, samochodu, remont za kilkadziesiąt tysięcy złotych – każda z tych transakcji może wywołać pytanie ze strony urzędu skarbowego: skąd te pieniądze? I nie chodzi o to, że trzymanie gotówki w domu jest nielegalne – w Polsce nie ma żadnego limitu kwoty, którą można przechowywać poza bankiem. Clue tkwi w tym, czy jesteś w stanie udowodnić, że te pieniądze masz z legalnego źródła.

Skarbówka typuje coraz celniej – i prawie nigdy się nie myli

Krajowa Administracja Skarbowa przeprowadza dziś kontrole zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Urzędnik nie jedzie do podatnika z nadzieją, że coś znajdzie – przyjeżdża wtedy, gdy z dużym prawdopodobieństwem wie, co tam jest. Efekty mówią same za siebie. Według danych Ministerstwa Finansów, spośród kontroli podatkowych zakończonych w 2024 roku aż 98,1 proc. wykazało nieprawidłowości, a uszczuplenia wyniosły 1,693 mld zł. W pierwszej połowie 2025 roku skuteczność wzrosła jeszcze bardziej – 99,2 proc. zakończonych kontroli zakończyło się wykryciem błędów, co przełożyło się na prawie 769 mln zł uszczupleń tylko w ciągu 6 miesięcy.

Dr Renata Burchart z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oceniła w rozmowie z portalem Filary Biznesu, że „trafność kontroli w 2025 roku zapewne wyniesie powyżej 99 proc., a w 2026 roku będzie jeszcze skuteczniejsza, po wprowadzeniu obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur”. Jednocześnie podkreśliła, że za wysoką skutecznością stoi przede wszystkim precyzyjniejsze typowanie – fiskus coraz rzadziej kontroluje wszystkich po kolei, ale coraz trafniej wybiera konkretne osoby i firmy.

ARANEA, JPK i karty płatnicze. Fiskus widzi więcej niż myślisz

Za precyzją stoi infrastruktura. System ARANEA to działający w trybie ciągłym algorytm sztucznej inteligencji KAS, który analizuje miliardy transakcji, wykrywa anomalie i typuje podatników do kontroli – bez wiedzy zainteresowanego. Do tego dochodzą dane z JPK (Jednolitego Pliku Kontrolnego), kas fiskalnych online, a od 1 lipca 2024 roku – informacje przekazywane przez platformy handlowe takie jak Allegro czy Vinted w ramach unijnej dyrektywy DAC7 (Dyrektywa Rady UE 2021/514 z 22 marca 2021 r.). Fiskus wie więc, ile zarabiasz na sprzedaży używanych rzeczy.

Od 1 stycznia 2026 roku zakres danych automatycznie raportowanych do urzędów skarbowych rozszerzył się o wybrane transakcje kartami debetowymi, kredytowymi i wirtualnymi. Operacje przekraczające określone limity lub wyglądające na „niestandardowe” są teraz sygnalizowane automatycznie. W praktyce oznacza to, że regularny wzorzec wypłat gotówki – nawet bez konkretnej transakcji – może zwrócić uwagę systemu. Osobno działa próg 15 tys. euro: każda transakcja gotówkowa powyżej tej kwoty jest automatycznie zgłaszana do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, co może być pierwszym impulsem do wszczęcia postępowania.

75 procent podatku od pieniędzy, których nie potrafisz wyjaśnić

Najdotkliwszym narzędziem fiskusa jest stawka 75 proc. podatku od nieujawnionych dochodów, przewidziana w ustawie z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. nr 80 poz. 350 z późn. zm.). Mechanizm jest prosty: jeżeli kupisz coś, co jest warte więcej niż możesz uzasadnić swoimi oficjalnymi dochodami, urząd uzna nadwyżkę za dochód z nieujawnionego źródła i nałoży na nią 75-procentowy podatek.

Przykład: kupujesz mieszkanie za 500 tys. zł. Dokumentami możesz potwierdzić 400 tys. zł – kredyt, oszczędności z konta, dziedziczenie. Brakujące 100 tys. zł nie ma żadnego pokrycia w papierach. Fiskus naliczy podatek: 75 tys. zł. Do tego mogą dojść odsetki za zwłokę – i ewentualne postępowanie karne skarbowe, jeśli urząd uzna, że mamy do czynienia z ukrywaniem dochodów. Nie wystarczy powiedzieć, że „odkładało się przez lata” – liczy się wyłącznie to, co można udowodnić.

Takie właśnie podejście potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w sprawach, gdzie podatnicy powoływali się na oszczędności z dawnych lat czy sprzedaż biżuterii. Bez dokumentów sąd konsekwentnie przyznawał rację organom skarbowym – bo w sporze z fiskusem to podatnik musi udowodnić, że pieniądze są legalne, nie odwrotnie.

Kto wchodzi na celownik urzędu skarbowego

Kontrole nie są losowe. Najczęściej pod lupę trafiają osoby kupujące dobra o wartości przekraczającej ich oficjalne dochody, przedsiębiorcy wykazujący straty przy jednoczesnym wysokim standardzie życia, oraz ci, którzy dokonują dużych transakcji bez pełnej dokumentacji. Podejrzenia budzą też widoczne dysproporcje między stylem życia a wykazywanymi dochodami – minimalna krajowa i zakup nowego samochodu za gotówkę to zestawienie, które algorytmy KAS traktują jako sygnał ostrzegawczy.

Warto też pamiętać, że problem nie ogranicza się do gotówki w sejfie. Regularne przelewy BLIK od różnych osób, niewyjaśnione wpływy na konto bez pokrycia w deklaracjach, a od 2027 roku – gotówkowe zakupy prywatne powyżej 10 tys. euro (nowe przepisy unijne, które wejdą w życie w całej UE) – to kolejne obszary, gdzie fiskus zyskuje nowe narzędzia.

Gotówka w domu jest legalna – ale wymaga dokumentacji

Masz prawo trzymać pieniądze w domu. Żaden przepis tego nie zakazuje, żaden limit nie obowiązuje. Problem zaczyna się w momencie, gdy przychodzi czas na większy wydatek i pojawia się pytanie: skąd to masz? Dlatego, jeśli regularnie odkładasz gotówkę, warto gromadzić dokumenty potwierdzające źródło każdej większej sumy: wyciągi bankowe z okresu, gdy oszczędności były w banku, umowy sprzedaży majątku, zgłoszone do urzędu skarbowego akty darowizn i dziedziczenia, umowy pożyczek rodzinnych sporządzone na piśmie i zgłoszone do urzędu skarbowego. Kopie tych dokumentów powinny leżeć razem z gotówką – bo w razie kontroli liczy się to, co można pokazać, a nie to, co się pamięta.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl