Nadchodzi paliwowy szok? Czy wizja 10 zł za litr na polskich stacjach stanie się faktem?
W piątek, 20 lutego 2026 roku, światowe rynki energetyczne zareagowały gwałtownymi skokami cen na wieści o możliwym, natychmiastowym ataku USA na Iran. Widmo konfliktu na Bliskim Wschodzie to nie tylko problem dyplomatyczny, ale przede wszystkim potężne uderzenie w portfele kierowców i odbiorców energii w Europie. Eksperci ostrzegają: jeśli konflikt doprowadzi do blokady strategicznej Cieśniny Ormuz, ceny ropy mogą wystrzelić do 150 dolarów za baryłkę, co w polskich realiach oznaczałoby paliwo po 10 zł za litr.

Fot. Pixabay
Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ tym razem stawką jest nie tylko ropa, ale i gaz ziemny (LNG), którego Europa rozpaczliwie potrzebuje po odcięciu dostaw z Rosji. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa ponad 20% światowego handlu ropą oraz kluczowe transporty katarskiego gazu, stała się najgorętszym punktem na mapie świata. Każde zakłócenie w tym wąskim przesmyku może wywołać globalne domino inflacyjne, którego skutki odczujemy niemal natychmiast w cenach energii elektrycznej i paliw.
Cieśnina Ormuz: Wąskie gardło światowej gospodarki
Choć Iran sam w sobie nie dominuje w produkcji ropy (ok. 4% światowego wydobycia), jego położenie geograficzne pozwala mu kontrolować kluczowy szlak handlowy.
Brak alternatyw: Istniejące rurociągi w Arabii Saudyjskiej czy Emiratach mogą przejąć zaledwie 25-30% transportu, który normalnie płynie przez Ormuz.
Katar i LNG: Europa jest obecnie krytycznie uzależniona od gazu z Kataru. Blokada cieśniny oznaczałaby odcięcie dostaw w momencie, gdy europejskie magazyny po zimie wymagają pilnego uzupełnienia.
Ryzyko ubezpieczeniowe: Nawet bez pełnej blokady, samo zagrożenie militarne sprawia, że ceny ubezpieczeń tankowców szybują w górę, co automatycznie podnosi koszty surowca.
Geografia strachu: Cieśnina ma zaledwie 50 km szerokości, co przy ogromnych, 300-metrowych tankowcach czyni ją wyjątkowo łatwym celem do zablokowania.
Scenariusz 10 zł za litr: Analiza ekspercka
Dawid Czopek, ekspert ds. rynków paliwowych, wskazuje, że bariera 10 zł za litr benzyny i diesla nie jest jedynie straszakiem, ale realnym wyliczeniem matematycznym przy ropie po 150 dolarów.
- Mechanizm cenowy: W przeciwieństwie do USA, w Europie podatki (akcyza) stanowią dużą część ceny, co nieco amortyzuje procentowe skoki cen ropy, ale przy tak drastycznym wzroście bariery psychologiczne szybko pękają.
- Wpływ na inflację: Paliwa odpowiadają za ok. 10% koszyka inflacyjnego. Wzrost cen na stacjach o kilkanaście procent to niemal gwarantowany wzrost inflacji o 1 punkt procentowy.
- Rezerwy strategiczne: Polska dysponuje zapasami ropy i paliw na ok. 90-96 dni. Uwolnienie tych rezerw może złagodzić pierwszy szok, ale nie rozwiąże problemu długotrwałego konfliktu.
W lutym 2026 roku stabilność cen na Twojej lokalnej stacji benzynowej zależy od decyzji zapadających w Waszyngtonie i Teheranie. Jeżeli musisz zatankować auto, nie warto wpadać w panikę, ale rozsądnym rozwiązaniem jest uzupełnienie baku jeszcze przed weekendem, zwłaszcza jeśli planujesz dłuższą trasę.
Pamiętaj, że ewentualny konflikt uderzy nie tylko w koszt przejechania 100 km, ale również w Twoje rachunki za prąd i gaz, które w Europie są silnie powiązane z cenami LNG na giełdach. Warto przygotować swój budżet na okres podwyższonej zmienności i możliwego powrotu inflacji, której nie widzieliśmy od czasów kryzysu z 2022 roku.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.