Prezydent podpisał. Kontrole w domach i mieszkaniach. Inspektor ma prawo wejść. Zmiany już 13 kwietnia

Polacy w 2025 roku wystawili sobie 27,5 mln zwolnień lekarskich i spędzili na nich łącznie 290,5 mln dni – o niemal 1,5 mln dni więcej niż rok wcześniej. Już samo to przykuwa uwagę ZUS. Ale 7 stycznia 2026 r. prezydent podpisał ustawę, która w trzech etapach zmienia zasady korzystania z L4, zakres kontroli i to, co wolno – a czego absolutnie nie wolno – robić podczas zwolnienia. Część przepisów już obowiązuje. Kolejna rewolucja nadejdzie 13 kwietnia.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

Polacy biją rekordy absencji – i nie wszystkich można wziąć za dobrą monetę

Skala korzystania ze zwolnień lekarskich w Polsce rośnie od lat. Według danych ZUS w całym 2025 r. wystawiono 27,5 mln zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy, a łączna liczba dni absencji chorobowej sięgnęła 290,5 mln. To wzrost zarówno rok do roku w liczbie zwolnień, jak i w liczbie dni. Przeciętne zwolnienie trwało ok. 10,8 dnia, a skumulowana przeciętna absencja – ponad 33 dni. Najczęstszymi przyczynami były choroby układu mięśniowo-szkieletowego (17,5 proc. wszystkich dni), zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania (14,1 proc.), choroby układu oddechowego (13,6 proc.) i urazy (13,1 proc.).

ZUS nie przechodzi obok tych liczb obojętnie. Tylko w I półroczu 2025 r. przeprowadzono w całym kraju 227 tys. kontroli zwolnień lekarskich – i w ich wyniku wstrzymano wypłatę 14,8 tys. zasiłków na łączną kwotę 22,2 mln zł. Do tego ZUS obniżył świadczenia po ustaniu zatrudnienia o 128,3 mln zł. Łącznie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wróciło 150,5 mln zł w ciągu sześciu miesięcy, jak podaje ZUS. W całym 2025 r. przeprowadzono ponad 452 tys. kontroli, w wyniku których wydano 28,1 tys. decyzji wstrzymujących zasiłki na kwotę 45,4 mln zł. Dla porównania: w analogicznym okresie 2024 r. skontrolowano 260,8 tys. osób i odzyskano 117,5 mln zł. Kontroli jest mniej, ale są skuteczniejsze – co oznacza, że ZUS coraz lepiej typuje przypadki.

Jak to robi? System e-ZLA (elektronicznych zwolnień lekarskich) jest w czasie rzeczywistym krzyżowany z innymi bazami danych ZUS. Algorytmy automatycznie flagują przypadki budzące podejrzenia: zwolnienia jednodniowe wypadające w piątek lub poniedziałek, „mostki” między świętami a weekendami, L4 wystawiane cyklicznie przez różnych lekarzy, zwolnienia od lekarzy oddalonych o setki kilometrów od miejsca zamieszkania czy – jak opisywał serwis biznesinfo.pl – przypadek lekarza, który sam przebywał na L4, a w tym czasie wystawiał zwolnienia innym pacjentom. System e-ZLA wyłapał to natychmiast, bo dane o zwolnieniu i dane o wystawcy pochodziły z tej samej bazy. Firma doradcza Conperio, prowadząca rocznie ok. 34 tys. własnych kontroli na zlecenie pracodawców, podała, że w 2024 r. aż 34 proc. skontrolowanych L4 zawierało nieprawidłowości.

Inspektorzy nie ograniczają się do analiz zza biurka. Niezapowiedziane wizyty domowe to codzienność. Coraz częściej ZUS reaguje też na zgłoszenia od „życzliwych” – zrzuty ekranu ze zdjęciami z wakacji czy imprez wrzucone przez współpracowników lub znajomych to dziś pełnoprawny dowód. Regionalna rzeczniczka ZUS Agata Muchowska przyznała w rozmowie z Polsat News, że „skala nadużyć wciąż jest zauważalna”, a zakład ma bezwzględny obowiązek reagować na każdy tego rodzaju sygnał.

Co wolno na L4 już teraz – i gdzie zaczyna się ryzyko

Wbrew powszechnym przekonaniom, zwolnienie lekarskie nigdy nie było „czasem wolnym”. Zawsze oznaczało orzeczenie o niezdolności do pracy, którego celem jest powrót do zdrowia. Aktualnie obowiązujące przepisy pozwalają choremu na: wyjście do lekarza, apteki, na rehabilitację, podstawowe zakupy spożywcze czy spacer – jeśli lekarz nie zapisał na zwolnieniu kodu „1”, który nakazuje leżenie i zakaz wychodzenia. Wszystko, co wykracza poza te ramy i może opóźnić powrót do zdrowia albo co ma charakter zarobkowy – jest zakazane i grozi utratą zasiłku za cały okres zwolnienia.

W praktyce granica „co wolno” bywa rozmyta i zależy od rodzaju schorzenia oraz zaleceń lekarza. Ktoś na L4 z powodu złamanej nogi może legalnie prowadzić szkolenie online – bo to nie narusza procesu leczenia. Ktoś z zaburzeniami lękowymi, kto wrzuca na Instagram relację z głośnego koncertu w innym mieście – nie. ZUS od dawna monitoruje aktywność w mediach społecznościowych i na tej podstawie wstrzymuje zasiłki. Conperio opisywało przypadek pracownika, który przez większość zwolnienia korzystał z rehabilitacji, ale na 2 dni wyjechał z partnerką i pełnił rolę kierowcy podczas jej szkolenia. W tym akurat czasie przyszła kontrola. Zasiłek cofnięto.

Praca zarobkowa u jakiegokolwiek pracodawcy podczas L4 to dziś podstawa do utraty całego zasiłku – nawet jeśli pracujesz u innego pracodawcy niż ten, u którego wziąłeś zwolnienie. To przepis, który w praktyce dotyka m.in. wykładowców akademickich z równoległymi etatami w szpitalach, lekarzy pracujących w kilku placówkach czy nauczycieli dorabiających jako korepetytorzy. Ta zasada zmieni się – ale dopiero za rok.

27 stycznia 2026 – pierwsze zmiany już weszły w życie

Pierwsza porcja przepisów z ustawy podpisanej przez prezydenta 7 stycznia 2026 r. obowiązuje od 27 stycznia. Zmiany dotyczą głównie narzędzi kontrolnych ZUS. Zgodnie z komunikatem ZUS, inspektorzy mogą teraz żądać od ubezpieczonego udzielenia wyjaśnień i informacji na potrzeby kontroli zaświadczenia lekarskiego. To oznacza, że pracownik może być wezwany do złożenia pisemnych lub ustnych wyjaśnień dotyczących tego, jak spędza czas zwolnienia. Weryfikacji podlegają też zaświadczenia wystawiane na opiekę nad chorym członkiem rodziny – dotąd ta kategoria była kontrolowana rzadziej i mniej dokładnie. Zmiany z 27 stycznia to jednak tylko rozgrzewka przed tym, co nastąpi w kwietniu.

13 kwietnia 2026 – inspektorzy wejdą do mieszkania i nowa definicja „pracy zarobkowej”

Prawdziwa rewolucja w kontrolach L4 wejdzie w życie 13 kwietnia 2026 r. Zgodnie z nowymi przepisami, inspektorzy ZUS zyskają uprawnienie do wstępu do miejsca przeprowadzania kontroli – czyli do mieszkania chorego. Dotąd inspektor mógł jedynie sprawdzić, czy ktoś jest pod wskazanym adresem. Teraz, jeśli ktoś otworzy drzwi i inspektor oceni, że stan lokalu czy zachowanie chorego wzbudza wątpliwości, może wejść. Legitymowanie ubezpieczonego również stanie się formalnym uprawnieniem, nie nieformalną praktyką.

Równie ważna – a może ważniejsza – będzie nowa definicja „pracy zarobkowej”. Od 13 kwietnia pracą zarobkową powodującą utratę zasiłku chorobowego będzie każda czynność mająca charakter zarobkowy. Dotąd przepisy były w tym zakresie mniej precyzyjne, co dawało pole do interpretacji. Po zmianach nie będzie wątpliwości: jeśli czynność przynosi dochód – traci się zasiłek. Zniknie też szara strefa wycieczek rowerowych, wyjazdów za kierownicą czy „jednorazowej pomocy” znajomemu za wynagrodzeniem.

Jednocześnie te same przepisy usuwają jeden z najbardziej absurdalnych zakazów w obecnym prawie. Aktualnie, jeśli ktoś przebywa na L4 u jednego pracodawcy, nie może pracować u żadnego innego – nawet jeśli ma równoległy etat w zupełnie innym miejscu i rodzaj pracy u drugiego pracodawcy w żaden sposób nie koliduje z leczeniem. Od 13 kwietnia zasiłku nie straci ten, kto wykonuje czynności niemające negatywnego wpływu na stan zdrowia i przebieg leczenia. Jako przykład ZUS podaje chirurga, który ma złamaną dłoń i nie może operować – ale może prowadzić zajęcia na uczelni, jeśli ma tam równoległy etat. Warunek: musi poinformować pracodawcę, u którego zamierza pracować, o tym, że u innego pracodawcy przebywa na zwolnieniu i z jakiego powodu.

Co zostaje niezmienione: jazda na nartach z L4, wyjazd na Zanzibar, praca remontowa, prowadzenie własnej firmy w pełnym wymiarze – to nadal pewna droga do utraty zasiłku i konieczności zwrotu już wypłaconych świadczeń wraz z odsetkami.

1 stycznia 2027 – lekarz nie musi zaznaczać tytułu zwolnienia

Trzecia fala zmian dotyczy sytuacji osób zatrudnionych jednocześnie w kilku miejscach. Od 1 stycznia 2027 r. lekarz – na żądanie ubezpieczonego – nie będzie miał obowiązku wystawiania zwolnienia z określonego tytułu, jeżeli praca zarobkowa w jednym z miejsc zatrudnienia będzie mogła być wykonywana. Zmiana ta porządkuje kwestię, która przez lata generowała absurdalne sytuacje: pracownik z dwoma etatami, niezdolny do pracy u jednego pracodawcy, musiał brać L4 obejmujące oba etaty – nawet jeśli charakter drugiej pracy zupełnie nie kolidował z chorobą. Taki pracownik będzie zobowiązany jedynie poinformować pracodawcę (płatnika składek) o okresie, na który wystawiono mu zwolnienie z innego tytułu.

Skąd ZUS wie – i jak szybko sprawdza

Warto wiedzieć, że ZUS nie czeka na wezwanie, żeby zacząć analizować zwolnienie. System e-ZLA, zintegrowany z bazą PESEL i bazami podatkowymi, flaguje podejrzane przypadki automatycznie – czasem jeszcze w dniu wystawienia L4. Algorytmy sprawdzają m.in., czy ubezpieczony zarejestrował działalność gospodarczą, czy jest widoczny w systemie ewidencji VAT albo czy jego pracodawca nie zgłosił jednocześnie składek za pracę. Media społecznościowe to osobna kategoria: ZUS nie przeszukuje ich samodzielnie, ale jest zobowiązany reagować na każde zgłoszenie z zewnątrz. W praktyce wystarczy jeden znajomy ze zdjęciem z plaży, żeby wszcząć postępowanie.

Konsekwencje wpadki są dotkliwe. Zasiłek traci się za cały okres zwolnienia, w którym stwierdzono nadużycie – nie tylko za dzień kontroli. Pracodawca może rozwiązać umowę w trybie dyscyplinarnym bez wypowiedzenia. A „dyscyplinarka” w świadectwie pracy to coś, co trudno wymazać z zawodowej biografii.

Co zrobić, żeby nie stracić zasiłku – kilka praktycznych zasad

Dla zdecydowanej większości chorych, którzy naprawdę leżą w domu i leczą się zgodnie z zaleceniami lekarza, zmieniające się przepisy nie mają żadnego znaczenia. Kontrole są wymierzone w konkretną grupę – tych, którzy L4 traktują jak przedłużony weekend lub dodatkowy etat. Jeśli jednak ktoś ma wątpliwości co do swojej sytuacji, kilka rzeczy jest wartych zapamiętania.

Przede wszystkim, kod na zwolnieniu ma znaczenie. Kod „1” to zakaz wychodzenia – i tu nie ma żadnych wyjątków poza wizytami medycznymi. Brak kodu oznacza, że możesz wychodzić, ale wyłącznie w celach związanych ze zdrowiem lub na niezbędne zakupy. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, samo jej formalne posiadanie nie jest powodem utraty zasiłku – ale aktywne prowadzenie działalności już tak. Odpowiadanie na sporadycznego pilnego maila mieści się jeszcze w granicach „czynności incydentalnych”, ale wystawianie faktur, przyjmowanie zleceń czy przychodzenie do własnego biura – nie. Jeśli masz kilka etatów i jesteś w stanie pracować u jednego z pracodawców mimo choroby – od 13 kwietnia możesz to legalnie robić, ale tylko jeśli poinformujesz o tym płatnika składek. Bez tej informacji tratujesz zasiłek od tego pracodawcy, u którego bierzesz L4. I ostatnia kwestia: media społecznościowe podczas L4 to obszar podwyższonego ryzyka. Nawet niewinne zdjęcie z wyjścia na kawę może wzbudzić wątpliwości – a te, jak widać z danych ZUS, instytucja ma teraz obowiązek sprawdzać.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl