Logujesz się do banku i widzisz komunikat. To nie prośba, to nakaz. Inaczej stracisz dostęp do pieniędzy
Styczeń i luty to dla banków okres wzmożonych weryfikacji klientów. Miliony Polaków logując się do aplikacji lub serwisu transakcyjnego trafiają na formularz z pytaniami o źródła dochodów, planowane transakcje, a czasem nawet o to, czy zamierzają handlować kryptowalutami. Wielu odbiera to jako naruszenie prywatności. Tymczasem bank nie ma wyboru – wymaga tego ustawa. A konsekwencje ignorowania ankiety są bardzo konkretne: blokada e-bankowości, konieczność wizyty w oddziale, a w skrajnym przypadku – wypowiedzenie umowy rachunku.

Fot. Shutterstock
Skąd w ogóle wziął się ten formularz
Za całą procedurą stoi ustawa z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu – popularnie zwana ustawą AML (od ang. anti-money laundering). Implementuje ona do polskiego prawa kolejne unijne dyrektywy i nakłada na banki obowiązek stosowania tzw. środków bezpieczeństwa finansowego. W praktyce oznacza to konieczność sprawdzania klientów, zbierania informacji o ich dochodach i źródłach środków, monitorowania transakcji oraz – co kluczowe – regularnego aktualizowania tych danych.
To nie jest jednorazowa formalność przy otwieraniu konta. Ustawa nakazuje bankom stałe monitorowanie profilu klienta przez cały czas trwania relacji. Dlatego nawet ktoś, kto od lat ma konto w tym samym banku, regularnie wpływa na nie pensję i płaci rachunki, w pewnym momencie może zobaczyć formularz do wypełnienia. Bank nie robi tego z ciekawości – grożą mu bowiem wysokie kary od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz Komisji Nadzoru Finansowego, jeśli nie dopełni obowiązków weryfikacyjnych. Instytucje finansowe wolą więc znosić narzekania klientów, niż ryzykować konfrontację z organami nadzoru.
Zignoruj ankietę – i czekaj na zablokowanie konta
Problem w tym, że banki przez długi czas kiepsko komunikowały konsekwencje braku odpowiedzi. Większość klientów dowiadywała się o blokadzie dopiero w momencie, gdy nie mogła zalogować się do aplikacji. Formularz „wisiał” w systemie przez kilka tygodni, a żaden wyraźny komunikat nie informował, co się stanie po jego zignorowanie.
W 2026 r. banki zmieniają podejście i wprost informują, że brak reakcji skutkuje blokadą. Citi Handlowy stosuje ograniczenia dostępu do serwisów online po kilku miesiącach ignorowania ankiety. Mimo blokady e-bankowości bankomaty zazwyczaj nadal działają, ale już przelewy, zlecenia stałe ani zarządzanie środkami przez internet nie są dostępne. Jeśli klient w dalszym ciągu odmawia współpracy, ustawa daje bankowi prawo do wypowiedzenia umowy rachunku – co oznacza zamknięcie konta.
Szczególnie narażone są osoby, których profil finansowy „wyróżnia się” na tle przeciętnego klienta: przedsiębiorcy, osoby otrzymujące przelewy z zagranicy, inwestujące na giełdzie lub posiadające wyższe oszczędności. Banki analizują profile klientów i te grupy sprawdzają w pierwszej kolejności.
Przedsiębiorcy muszą stawić się osobiście – i tylko szef, nie księgowa
Klienci biznesowi mają dodatkowy problem. Procedury AML wobec firm są bardziej restrykcyjne niż wobec osób prywatnych, bo przedsiębiorstwa weryfikowane są z wyższą częstotliwością – wynika to bezpośrednio z analizy ryzyka operacyjnego. Co istotne, ankiety dotyczącej firmy nie może wypełnić dowolny pracownik, pełnomocnik do rachunku ani nawet księgowa. Musi to zrobić osoba prawnie reprezentująca podmiot: prezes zarządu, wspólnik lub właściciel jednoosobowej działalności gospodarczej.
PKO BP w komunikatach do klientów biznesowych jasno zaznaczył termin: 31 marca 2026 r. Po tej dacie bank zastrzega sobie prawo do wezwania reprezentanta firmy do osobistego stawiennictwa w oddziale. Podobne kampanie masowej weryfikacji prowadzą Santander i ING. Dla wielu właścicieli firm, którzy całą bankowość prowadzą zdalnie, wizyta w placówce oznacza realne utrudnienie i stratę czasu.
Dlaczego ankiet będzie coraz więcej i coraz bardziej szczegółowych
To, co dziś denerwuje klientów, jest tylko przygrywką. W czerwcu 2024 r. Unia Europejska opublikowała nowy pakiet regulacji AML/CFT, który znacząco zaostrza dotychczasowe kontrole. Powołano też nowy europejski urząd – AMLA (ang. Authority for Anti-Money Laundering and Countering the Financing of Terrorism), który rozpoczął działalność operacyjną w 2025 roku i ma siedzibę we Frankfurcie.
Do 10 lipca 2026 r. AMLA ma obowiązek opracować regulacyjne standardy techniczne określające dokładnie, jakie informacje banki muszą zbierać od klientów w ramach tzw. należytej staranności. Samo unijne rozporządzenie AML (nr 2024/1624 z 31 maja 2024 r.) – które w odróżnieniu od dyrektyw obowiązuje we wszystkich krajach UE bezpośrednio, bez konieczności transpozycji – zacznie być stosowane od 10 lipca 2027 r. Oznacza to, że pytania w ankietach staną się jeszcze bardziej szczegółowe, a banki dostaną precyzyjne wytyczne, których dziś nie mają.
Dodatkowo Polska przygotowuje nowelizację ustawy sankcyjnej, co nałoży na banki dodatkowe obowiązki w zakresie sprawdzania, czy klienci nie mają powiązań z podmiotami objętymi sankcjami międzynarodowymi.
Fałszywa ankieta AML – jeden z najszybciej rosnących schematów phishingu
Popularność tematu ankiet bankowych natychmiast wykorzystali oszuści. Dzwonią, podszywają się pod pracowników banku i wypytują o dane dostępowe. Wysyłają fałszywe maile z linkami do spreparowanych stron łudząco przypominających logowanie do banku. Mechanizm jest prosty: klient jest zestresowany groźbą blokady konta, więc klika bez zastanowienia.
Kilka zasad pozwala odróżnić prawdziwą ankietę od próby wyłudzenia. Autentyczna ankieta AML pojawia się zawsze po zalogowaniu do oficjalnej aplikacji lub serwisu transakcyjnego – nigdy nie jest wysyłana jako link w mailu ani nie jest wypełniana przez telefon. Bank nigdy nie pyta o hasła, PINy, kody SMS ani o pełny numer karty. Prawdziwy formularz bankowy zawsze daje klientowi kilka tygodni na odpowiedź – nigdy nie wymaga reakcji „w ciągu kilku godzin”. Jeśli masz wątpliwości, zadzwoń na numer infolinii podany na stronie banku lub na odwrocie karty płatniczej – nigdy nie korzystaj z numerów podanych w podejrzanej wiadomości.
Co zrobić, gdy ankieta już czeka
Najprościej: wypełnij ją od razu. To zazwyczaj kilka do kilkunastu minut. Formularz zazwyczaj pyta o źródła dochodów, formę zatrudnienia, szacunkowy miesięczny obrót na koncie i planowane typy transakcji. Odpowiedzi nie muszą być precyzyjne co do złotówki – chodzi o profil, a nie o rozliczenie podatkowe.
Jeśli uważasz, że bank narusza twoje prawa lub żąda informacji, do których nie ma podstaw prawnych, masz kilka ścieżek odwoławczych. Możesz złożyć reklamację bezpośrednio w banku – instytucja ma obowiązek wskazać podstawę prawną żądania. Możesz też zwrócić się do Rzecznika Finansowego (www.rf.gov.pl, infolinia: 22 333 73 26), który bezpłatnie pomaga w sporach z instytucjami finansowymi, lub złożyć skargę do Komisji Nadzoru Finansowego. Pamiętaj jednak, że reklamacja nie wstrzymuje automatycznie procesu blokady – dopóki formularz nie jest wypełniony, bank może zgodnie z prawem ograniczać dostęp do usług.
Jeśli mimo wypełnienia ankiety bank nadal utrzymuje blokadę lub żąda informacji wykraczających poza wymagania ustawy, masz prawo żądać pisemnego uzasadnienia i zaskarżyć decyzję. Każdy klient ma też prawo do przeniesienia rachunku do innego banku bez utraty historii transakcji – na podstawie przepisów o przenoszalności rachunków płatniczych.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.