Koniec zmiany czasu? Decyzja jeszcze w 2026 roku

W nocy z 28 na 29 marca 2026 roku zegarki pójdą do przodu o godzinę. To pewne – wynika wprost z obowiązującego prawa. Mniej pewne jest to, co stanie się jesienią. Rozporządzenie, które przez ostatnie 4 lata regulowało zmiany czasu w Polsce, kończy swoje działanie właśnie w 2026 roku. Projekt ustawy, który miał to zmienić, utknął w Sejmie. A Unia Europejska od 8 lat nie może się dogadać. Polska prezydencja minęła – i nie przyniosła w tej sprawie żadnego przełomu.

Zegar pokazujący czas na zabytkowej wieży. Fot. Warszawa w Pigułce

Fot. Warszawa w Pigułce

29 marca 2026: zegarki w górę. Przepis wciąż obowiązuje

Podstawą prawną zbliżającej się zmiany jest rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 r. w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2022-2026 (Dz.U. z 2022 r. poz. 539). Podpisał je premier Mateusz Morawiecki – i choć rząd się zmienił, rozporządzenie obowiązuje do końca swojego zakresu.

Zgodnie z nim w nocy z 28 na 29 marca 2026 roku o godzinie 2:00 zegarki przesuwamy na 3:00 – tracimy godzinę snu, zyskujemy dłuższe, jaśniejsze wieczory. Zmiana nastąpi w tym roku nieco wcześniej niż w 2025, bo ostatnia niedziela marca wypada 29., a nie na początku kwietnia.

Kolejna zmiana – powrót na czas zimowy – jest zaplanowana na noc z 25 na 26 października 2026 roku (3:00 cofamy na 2:00). I tu zaczyna się problem, bo to ostatnia zmiana czasu objęta tym rozporządzeniem. Dalej – formalnie – nie ma nic.

Osiem lat rozmów, zero decyzji w Brukseli

Historia zmiany czasu w UE to podręcznikowy przykład legislacyjnego impasu. W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła największe konsultacje publiczne w swojej historii – 4,6 miliona obywateli wyraziło opinię, z czego 84% opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu. Komisja przedłożyła projekt dyrektywy COM/2018/639. Parlament Europejski przyjął go w marcu 2019 roku, głosując za zniesieniem zmiany czasu od 2021 roku.

I na tym prace stanęły. Rada UE – a więc rządy państw członkowskich – nie doszła do porozumienia w jednej kluczowej kwestii: który czas miałby obowiązywać na stałe – letni czy zimowy? Każdy kraj ma inne preferencje wynikające z geografii i tradycji. Niemcy, Francja i Holandia opowiedziały się za stałym czasem letnim. Inne kraje chciały zimowego. Bez konsensusu – żadnego głosowania w Radzie.

W październiku 2021 roku Komisja Europejska wydała komunikat, w którym de facto przyznała, że impas potrwa – i wezwała wszystkie państwa członkowskie do przygotowania przepisów krajowych kontynuujących dotychczasowe zasady co najmniej do końca 2026 roku. Stąd wzięło się rozporządzenie Morawieckiego.

W 2025 i na początku 2026 roku – już po objęciu przez Polskę prezydencji w Radzie UE – nie doszło do żadnego przełomu w tej sprawie. Jeden z unijnych dyplomatów mówił PAP wprost: „Wśród stolic nie zmieniło się nic, co wskazywałoby na to, że prace będą kontynuowane”. Były minister Krzysztof Paszyk z PSL komentował: „Problem z odejściem od zmiany czasu jest klasycznym przykładem odklejenia urzędników i eurokratów brukselskich od tego, czego oczekiwaliby mieszkańcy UE” – jednocześnie apelując do Danii, która przejęła prezydencję, o wywieranie presji na Komisję.

Projekt PSL utknął w Sejmie przed październikiem 2025

Równolegle do batalii brukselskiej toczyła się ta krajowa. 2 kwietnia 2025 roku grupa posłów PSL-Trzecia Droga złożyła w Sejmie projekt ustawy (RPW/11229/2025) zakładający wprowadzenie stałego czasu letniego środkowoeuropejskiego (UTC+2) przez cały rok – z mocą od 1 marca 2026 roku. Autorem inicjatywy i przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Michał Pyrzyk.

Projekt trafił do szerokich konsultacji: opinię miały wydać m.in. Sąd Najwyższy, Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich. Konsultacje społeczne zakończyły się 2 maja 2025 roku – i przyniosły wyraźny sygnał poparcia ze strony obywateli. Projekt trafił do Komisji Ustawodawczej, która uznała go za dopuszczalny do dalszych prac.

Ale na tym stanęło. W październiku 2025 roku – gdy PSL urządziło konferencję prasową tuż przed kolejną zmianą czasu na zimowy – projekt wciąż nie miał nawet daty głosowania w Sejmie. Dostał numer druku sejmowego zbyt późno, by przejść przez całą ścieżkę legislacyjną przed zmianą październikową. Poseł Pyrzyk deklarował wtedy, że „jest realna szansa, by w przyszłym roku na stałe przejść na czas letni”. Dziś, w marcu 2026 roku, projekt wciąż nie trafił pod głosowanie.

Polska nie może działać w pojedynkę – ale prawnicy się kłócą

Za legislacyjną ostrożnością stoi nie tylko brak woli politycznej – jest też prawna komplikacja. Polska jest związana dyrektywą 2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 19 stycznia 2001 roku w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego, która ustala wspólne terminy zmiany czasu dla wszystkich państw UE.

Prawnicy sejmowi nie są jednak zgodni co do tego, czy jednostronne odejście Polski od zmiany czasu byłoby naruszeniem tej dyrektywy. Biuro Analiz Sejmowych w opinii z 2017 roku twierdziło, że dyrektywa reguluje tylko terminy zmian, a nie sam obowiązek ich dokonywania – i że Polska mogłaby samodzielnie wybrać stały czas. Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji przy Sejmie w 2025 roku zaktualizowało swoje stanowisko i uznało, że w obecnym stanie prawnym projekt jest niezgodny z prawem unijnym.

Gdyby Polska wdrożyła przepisy jednostronnie bez porozumienia z Komisją Europejską, ryzykowałaby postępowanie naruszeniowe i potencjalne kary finansowe – a praktycznie na pewno stworzyłaby chaos w transporcie, logistyce i systemach IT współpracujących z resztą UE.

Co po październiku 2026? Trzy możliwości

Rozporządzenie Morawieckiego kończy swoje działanie po zmianie czasu 25 października 2026 roku. Co dalej – formalnie – zależy od decyzji, których na razie nie ma. W praktyce możliwe są 3 scenariusze.

  • Scenariusz pierwszy: nowe rozporządzenie lub ustawa krajowa z kontynuacją zmian. Rząd wydaje kolejne rozporządzenie na lata 2027-2030 i nic się nie zmienia. To najbardziej prawdopodobna opcja, jeśli ani UE, ani Sejm nie zdążą podjąć decyzji. Wymaga jedynie podpisu premiera, bez głosowania w parlamencie.
  • Scenariusz drugi: Sejm uchwala ustawę PSL jeszcze przed październikiem 2026. Projekt jest gotowy, konsultacje zakończone, Komisja Ustawodawcza dała zielone światło. Jeśli rząd i koalicja zdecydują się go przepchnąć – możliwe jest wprowadzenie stałego czasu letniego od początku 2027 roku lub szybciej. Wymaga jednak uprzednio notyfikacji Komisji Europejskiej i koordynacji z sąsiadami, co zajmuje czas.
  • Scenariusz trzeci: przełom na poziomie UE. Duńska prezydencja wznawia prace nad dyrektywą COM/2018/639 i Rada UE osiąga porozumienie. Mało prawdopodobne przed październikiem 2026 roku – choćby dlatego, że nawet gdyby dyrektywa została przyjęta jutro, kraje miałyby jeszcze czas na dostosowanie krajowych przepisów.

Prawdopodobna odpowiedź: nie, to nie jest ostatnia zmiana czasu

Patrząc na aktualny stan legislacji – zarówno krajowej, jak i unijnej – zmiana czasu 25 października 2026 roku niemal na pewno nie będzie ostatnią. Projekt PSL nie ma wyznaczonego terminu głosowania. W Brukseli prace są zamrożone. Rząd nie sygnalizował, że zamierza działać jednostronnie wbrew opinii prawników sejmowych.

Najbardziej realistyczna ścieżka to nowe rozporządzenie wykonawcze na kolejne lata – cicha kontynuacja dotychczasowego systemu, bez żadnej fanfary. Pytanie o ostatnią zmianę czasu wraca w Polsce co rok od co najmniej 2018 roku. Za każdym razem odpowiedź jest taka sama: jeszcze nie teraz.

29 marca 2026 – co trzeba wiedzieć praktycznie

Kiedy: noc z soboty 28 na niedzielę 29 marca 2026 roku, o 2:00 w nocy. Zegarki przesuwamy na 3:00. Śpimy godzinę krócej.

Smartfony, komputery i większość nowoczesnych urządzeń przestawi się automatycznie – pod warunkiem że mają włączoną automatyczną synchronizację strefy czasowej. Ręcznie trzeba przestawić zegarki ścienne, budziki analogowe i zegar w samochodzie, jeśli nie aktualizuje się sam przez GPS.

Dla pracowników nocnych zmiana ma konsekwencje płacowe. Jeśli ktoś pracuje w systemie zmianowym w nocy z 28 na 29 marca, przepracuje godzinę mniej niż wynosi standardowa zmiana – ale zgodnie z Kodeksem pracy (Dz.U. z 2025 r. poz. 277) wynagrodzenie za tę brakującą godzinę i tak się należy, bo nieprzepracowanie wynika z przyczyn niezależnych od pracownika.

Powrót na czas zimowy nastąpi w nocy z 25 na 26 października 2026 roku – zegarki cofniemy z 3:00 na 2:00, odzyskując godzinę snu. Czy będzie to ostatnia zmiana czasu w historii – na to pytanie odpowie najbliższy rok decyzji politycznych, zarówno w Warszawie, jak i w Brukseli.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl