„Powaliło Pana?!”. Klient przeżył szok w sklepie na Mokotowie
Napisał do nas Pan Rafał, który przeżył szok po wizycie w jednym ze sklepów na pograniczu Mokotowa i Śródmieścia. Sprzedawca nie przebierając w słowach zwrócił mu uwagę, że… nie powinien używać dwóch torebek do pakowania bułek.
„W dniu wczorajszym przeżyłem szok” – relacjonuje Pan Rafał.
„Jak można traktować klienta w małym sklepiku na pograniczu Mokotowa i Śródmieścia…… Nie spodziewałem się że aż tak źle
Kupowałem dwie drożdżówki dla dzieci. Wziąłem dwie torebki pakujące bułki usłyszałem za lady chłodniczej: sprzedawca (chyba właściciel) 'Powaliło Pana? Dwie torebki do dwóch drożdżówek? To idiotyzm Pan myśli?’. Zszokowało mnie. Robię zakupy w tym sklepie prawie codziennie od 2 lat i dowiaduje się że jestem dla tego pana niechcianym gościem. Tak się w Polsce walczy o klienta tak się buduje relacje z klientem.
Olewającym gestem wyganiał mnie ze sklepu cały czas wisząc na telefonie. Profesjonalizm pełną mordą…
Sklep mieści się w bardzo fajnej okolicy (…) Aż dziwne że z takim podejściem do klienta jeszcze prosperuje” – pisze Pan Rafał.
Widać, że w dobie płatnych torebek, kilka groszy robi różnicę. Na tyle dużą, że warto dla nich zaryzykować wizyty stałego klienta.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.