Akcja śmigłowca pogotowia ratunkowego. Skoczył na „główkę”, uszkodził kręgosłup
Wczoraj było na tyle gorąco, że sporo ludzi spędzało czas nad wodą. Niestety, nie dla wszystkich ten wypoczynek skończył się dobrze. Dwie osoby z woj. mazowieckiego utonęły. Pod Warszawą natomiast miał miejsce bardzo poważny wypadek 17-latka.
Do zdarzenia doszło nad Zalewem Zegrzyńskim, w miejscu gdzie kąpielisko nie jest strzeżone.
„Kolejny pracowity dzień nad Zalewem. Około południa otrzymaliśmy zgłoszenie o mężczyźnie, który po skoku na główkę uszkodził kręgosłup. Po udzieleniu pierwszej pomocy karetka wodna przetransportowała go do naszej bazy, skąd śmigłowcem LPR zabrano chłopaka do szpitala.
Nie znasz dna-nie skacz!” – ostrzega Legionowskie WOPR.
Jak dowiadujemy się z komentarzy po wpisem na profilu Legionowskiego WOPR, 17-latek skakał na „główkę” miejscu w którym woda była niezwykle płytka. Dodatkowo, już po wypadku nikt nie udzielił mu pomocy i nie zadzwonił po pogotowie. Najprawdopodobniej zrobił to on sam.
„Po tym zdarzeniu, dalej odbywały się skoki do wody… Brak wyobraźni totalny” – pisze jedna z internautek.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.
