Alarm bombowy na lotnisku. Dyrektor biura podróży wnosi pozew

Sytuacja miała miejsce 21 września. Wtedy na lotnisku w Modlinie ogłoszono alarm bombowy. Powodem był pozostawiony bez nadzoru bagaż. Odwołano loty, pasażerowie zostali ewakuowani. Dyrektor jednego z biur podróży zdecydował się, że pozwie winnych zamieszania. 

Fot. Lotnisko Warszawa Modlin

Na lotnisku w Modlinie 21 września około godziny 13 ogłoszono alarm bombowy. Powodem było pozostawieni bagażu bez opieki. Odwołano loty, pasażerowie zostali ewakuowani z terminala. Jak się okazało, po dwóch godzinach alarm został odwołany. Wtedy też podróżujący mogli wrócić na hale odlotów.

Jednak w ciągu zaledwie pół godziny miały odlecieć aż cztery samoloty. Chaos na lotnisku, długie kolejki  i niejasne komunikaty sprawiły, że część pasażerów nie miała szansy odlecieć. Jak tłumaczyli, prosili obsługę, aby przeznaczono jedno przejście na kontrole dla pasażerów najbliższych lotów, bo nie zdążą. Usłyszeli od obsługi, że to nie ich wina, że na lotnisku był alarm.

„Prosiliśmy o kontakt do osoby, która zarządza kryzysem, ale pracownica informacji lotniskowej nie była w stanie nam go podać. Wydarzenia udowodniły, że na lotnisku w Modlinie nie istnieje żadna procedura obsługi pasażerów w sytuacjach nadzwyczajnych.”

-wyjaśnił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Wojciech Hanelt, dyrektor biura turystycznego Cezar. Firma musiała ponieść dodatkowe koszty, które przeznaczyła na transporty i noclegi dla 14 osób. Koszt wyniósł kilkanaście tysięcy. W związku z tym biuro domaga się od służb Portu Lotniczego Warszawa-Modlin, jak i przewoźnika Ryanair odszkodowania oraz zadośćuczynienia za całą sytuację.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c