Apel rządu europejskiego kraju: przygotuj zapasy gotówki, paliwa i żywności

Szwecja robi coś, czego nie robiła od czasów zimnej wojny: odbudowuje strategiczne rezerwy żywności i wprost mówi obywatelom, żeby przygotowali się na kryzys. Za tym stoi konkretny budżet i konkretny powód.

Obraz poglądowy, wygenerowany automatycznie. Grafika: Gemini.

12 miliardów koron na obronę cywilną. Największa przebudowa od końca zimnej wojny

We wrześniu 2025 roku szwedzki rząd przedstawił w projekcie budżetu na 2026 rok pakiet dla obrony cywilnej, który premier Ulf Kristersson nazwał „najszerzej zakrojoną modernizacją szwedzkiej obrony totalnej od zakończenia zimnej wojny”. Liczby są konkretne: 3 miliardy koron szwedzkich na obronę cywilną w 2026 roku, 4,2 miliarda w 2027 i 4,6 miliarda w 2028 – łącznie 12 miliardów koron na 3 lata. Łącznie z wydatkami wojskowymi całkowite nakłady obronne Szwecji wzrosną w 2026 roku o 26,6 miliarda koron – to 18 procent więcej niż w 2025 roku.

Pieniądze z puli cywilnej trafiają na kilka konkretnych obszarów. 2,1 miliarda koron przeznaczono na bezpieczeństwo żywnościowe i dostęp do wody pitnej – w tym na odbudowę rezerw zboża, których Szwecja nie tworzyła od lat 90. Pierwsze magazyny z ziarnem powstaną w najbardziej narażonej, północnej części kraju. Kolejne 4,9 miliarda koron idzie na system ochrony zdrowia na wypadek podwyższonej gotowości i konfliktu zbrojnego, w tym na zapasy środków medycznych w gminach. Osobna pula – 146 milionów koron w 2026 roku – trafi na renowację schronów i wprowadzenie nowej kategorii „przestrzeni ochronnych” w budynkach.

Szwedzki minister obrony cywilnej Carl-Oskar Bohlin, który prowadził negocjacje budżetowe ze Szwedzkimi Demokratami, podkreśla od miesięcy to samo: przygotowanie społeczeństwa to nie koszt, to inwestycja. „Bezpieczeństwo w otoczeniu Szwecji pogorszyło się dramatycznie w ostatnich latach” – napisano wprost w uzasadnieniu projektu budżetu opublikowanym przez rząd w Sztokholmie.

Riksbank mówi: miej 1000 koron w gotówce. W kraju, gdzie karta jest wszędzie

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów szwedzkiej kampanii gotowości jest apel o gotówkę – i to właśnie dlatego, że pada w kraju, który przez ostatnią dekadę był wzorem cyfryzacji płatności. Riksbank, szwedzki bank centralny, rozesłał oficjalne zalecenie: każdy dorosły obywatel powinien mieć w domu co najmniej 1000 koron szwedzkich, czyli równowartość około 100 euro (ok. 400 złotych).

Logika za tym zaleceniem jest prosta. Właśnie dlatego, że Szwecja jest tak bardzo bezgotówkowa – 90 procent transakcji odbywa się kartą lub telefonem, wiele punktów usługowych w ogóle nie przyjmuje banknotów – system płatniczy jest tam wyjątkowo podatny na zakłócenia. Cyberatak, blackout, awaria serwerów bankowych: jeśli infrastruktura cyfrowa padnie, gotówka staje się jedynym środkiem płatniczym. „Ogół społeczeństwa stanowi ważną część całkowitej obrony Szwecji” – napisał Riksbank, tłumacząc zalecenie. „Dostęp do różnych metod płatności zwiększa zdolność do dokonywania transakcji w przypadku tymczasowych zakłóceń, kryzysów, a w najgorszym przypadku – wojny.”

Riksbank rekomenduje też posiadanie kart płatniczych z różnych banków – co ogranicza ryzyko całkowitego odcięcia od pieniędzy przy awarii jednej instytucji. Równolegle rząd przygotowuje przepisy nakazujące aptekom i wybranym kategoriom sklepów akceptowanie gotówki – bo po latach cyfryzacji część placówek po prostu nie ma już możliwości technicznej jej przyjęcia.

Szwecja nie jest sama. Europa masowo wraca do myślenia o kryzysie

To, co robi Szwecja, wpisuje się w szerszy trend, który – cichutko, ale konsekwentnie – przebiega przez całą Europę. Holenderski bank centralny zalecił obywatelom trzymanie w domu 70 euro na osobę dorosłą i 30 euro na dziecko. Austria i Finlandia wydały podobne rekomendacje – kwoty od 70 do 100 euro na osobę, wystarczające na pokrycie podstawowych potrzeb przez 72 godziny kryzysu. Europejski Bank Centralny opublikował w 2025 roku raport z jednym wnioskiem: gotówka jest „niezbędną redundancją – kołem zapasowym – dla systemu płatności”.

Niemcy w tym samym czasie odświeżyli obowiązującą od lat listę zapasów dla obywateli – Federalny Urząd Ochrony Ludności i Pomocy Katastrofalnej (BBK) rekomenduje zapasy żywności na 10 dni dla jednej osoby, pokrywające 2200 kilokalorii dziennie, plus zapas wody, latarkę, radio na baterie i gotówkę. Finlandia – kraj z silną tradycją przygotowania na sytuacje kryzysowe wynikającą z sąsiedztwa z Rosją – wymaga od obywateli gotowości na co najmniej 72 godziny samodzielnego przetrwania bez pomocy służb. Komisja Europejska uczyniła z tego unijny standard: w 2025 roku ogłoszono „Unię Gotowości”, a 72 godziny bez pomocy państwa stały się podstawowym benchmarkiem dla wszystkich krajów członkowskich.

Na początku marca 2026 roku Szwecja podpisała też memorandum o ochronie ludności cywilnej w regionie Morza Bałtyckiego i krajów nordyckich – razem z Danią, Estonią, Finlandią, Niemcami, Islandią, Łotwą, Litwą, Norwegią i Polską. Dokument umożliwia tymczasowe przemieszczanie ludności przez granice w razie kryzysu lub – w najgorszym scenariuszu – wojny.

Co jeść przez tydzień bez sklepu – szwedzka i polska lista żywności kryzysowej

Szwedzka Agencja Zarządzania Kryzysowego (MSB) opublikowała konkretną listę produktów, które rekomenduje do domowych zapasów. Nie ma tam specjalistycznych racji żywnościowych – są rzeczy dostępne w każdym sklepie: pesto, suszone mięso lub ryby, dżem, czekolada, puree ziemniaczane w proszku, mleko w proszku i herbatniki. Agencja zwraca przy tym uwagę na kwestię kaloryczną, którą często się pomija: w scenariuszu wojennym lub poważnego kryzysu ludzie są bardziej aktywni fizycznie niż na co dzień, co zwiększa zapotrzebowanie kaloryczne średnio o około 100 kilokalorii dziennie na osobę. Zapasy powinny to uwzględniać.

Niemcy podeszli do tego jeszcze bardziej systemowo. Federalny Urząd Ochrony Ludności (BBK) wylicza dla jednej osoby na 10 dni: 3,5 kg pieczywa i produktów zbożowych, 4 kg ziemniaków lub makaronu, 2,5 kg warzyw i roślin strączkowych, 2,5 kg owoców, 1,5 kg mięsa lub ryb w konserwach, 2,6 l mleka lub produktów mlecznych, 360 g tłuszczów i olejów, plus 20 litrów wody pitnej. To konkretna lista zakupów, nie ogólny apel.

Polskie RCB rekomenduje w poradniku „Bądź gotowy” przede wszystkim produkty z długim terminem przydatności, łatwe do przechowywania i niewymagające gotowania – bo w sytuacji kryzysowej dostęp do gazu lub prądu może być ograniczony. Sprawdzają się: konserwy mięsne i rybne, kasze, ryż, makaron, batony energetyczne, suchary, liofilizaty. Kluczowy szczegół, który RCB podkreśla: zapasy należy przeglądać raz na kilka miesięcy i sprawdzać terminy przydatności – domowy magazyn to nie skrytka, którą zamyka się na lata.

Zapas paliwa. Rządy apelują, by być przezornym kierowcą

Zarówno szwedzkie zalecenia, jak i poradnik RCB wymieniają paliwo jako element przygotowania kryzysowego – i jest ku temu konkretny powód. W sytuacji nagłego kryzysu – czy to blackoutu, czy zagrożenia, które uruchamia decyzję o ewakuacji – stacje benzynowe jako pierwsze stają się niemożliwe do korzystania. Powodów jest kilka naraz: terminale płatnicze nie działają bez prądu, pompy paliwowe też, a kolejki przy nielicznych działających stacjach mogą tworzyć się w ciągu minut.

Praktyczna zasada, którą powtarzają eksperci od zarządzania kryzysowego w obu krajach: nie jeżdź z bakiem poniżej połowy. To kosztuje tyle samo co pełny bak raz na dwa tygodnie zamiast raz na cztery, a w sytuacji kryzysu daje zasięg wystarczający na ewakuację lub kilka dni codziennych dojazdów bez tankowania. Jeśli masz garaż i możliwość przechowywania kanistra – kilka litrów rezerwowego paliwa to dodatkowe zabezpieczenie, choć wymaga przestrzegania przepisów o przechowywaniu materiałów łatwopalnych.

Dla mieszkańców Warszawy i dużych miast kwestia paliwa ma jeszcze jeden wymiar: w przypadku ewakuacji korki na wyjazdowych arteriach są nieuniknione, a samochód z pełnym bakiem daje margines bezpieczeństwa, którego nie daje ten z jedną kreską na zegarze.

Co z Polską? RCB mówi: 7 dni, a nie 3

Polska nie jest bierna. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało poradnik „Bądź gotowy” – i co istotne, polska rekomendacja idzie dalej niż europejskie minimum 72 godzin. RCB zaleca przygotowanie zapasów na minimum 7 dni bez dostępu do żywności, wody i energii. Poradnik jest dostępny na stronie gov.pl i zawiera szczegółową listę plecaka ewakuacyjnego oraz domowych zapasów.

Na poziomie finansowym na lata 2025-2026 Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej przewiduje blisko 5 miliardów złotych dla samorządów. Mazowieckie dostało ponad 450 milionów złotych, a Warszawa osobno – ponad 210 milionów złotych. Pieniądze mają pójść m.in. na inwentaryzację i renowację schronów – a tu wyniki są niepokojące: z prawie 4000 obiektów sprawdzonych do września 2025 roku tylko 947 miało szanse na uznanie za schrony, i żaden nie spełniał wszystkich wymaganych funkcji. Od 1 stycznia 2026 roku każdy nowy projekt budynku użyteczności publicznej i wielorodzinnego budynku mieszkalnego musi uwzględniać możliwość zorganizowania miejsca doraźnego schronienia.

W lutym 2025 roku ministrowie Carl-Oskar Bohlin i Tomasz Siemoniak podpisali list intencyjny o pogłębionej współpracy szwedzko-polskiej w zakresie obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego. To symboliczne, bo Szwecja – która przez 200 lat była poza sojuszami wojskowymi – teraz aktywnie buduje partnerstwa z krajami wschodniej flanki NATO.

Co to oznacza dla Ciebie? Tygodniowy zapas i gotówka w małych nominałach

Niezależnie od tego, czy mieszkasz w Warszawie, czy w mniejszym mieście – rekomendacje RCB są takie same i warto je traktować poważnie, bo to nie PR, a plan stworzony przez ludzi zajmujących się zarządzaniem kryzysowym zawodowo. Podstawa to zapas wody – minimum 2 litry na osobę na dobę, czyli 14 litrów na tydzień na każdego domownika. Do tego żywność o długim terminie przydatności: konserwy, kasze, ryż, makaron, liofilizaty. Leki przyjmowane na stałe – z zapasem na co najmniej tydzień.

Gotówka – i tu Polska jest paradoksalnie w lepszej sytuacji niż Szwecja, bo poziom ubankowienia i przywiązania do kart jest niższy. Mimo to RCB wyraźnie zaleca trzymanie gotówki w małych nominałach: banknoty 10, 20 i 50 złotych oraz monety, bo w sytuacji kryzysowej sklep może nie mieć wydać z dużego banknotu. Do tego latarka i radio na baterie (internet może nie działać, ale fale radiowe – tak), powerbank naładowany, apteczka i podstawowe dokumenty w jednym miejscu.

Jeśli jesteś mieszkańcem Warszawy – od końca 2025 roku działa aplikacja i strona gdziesieukryc.pl, na której jest mapa ok. 70 tysięcy lokalizacji potencjalnych schronów w Polsce, dostępna też offline. Warto ją pobrać i sprawdzić, gdzie jest najbliższy punkt w twoim rejonie, zanim będzie potrzebna.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl