Benzyna po 13 złotych! Czy unijny system ETS 2 uderzy w warszawskich kierowców?

Dramatyczne prognozy cen paliw stają się faktem. Nowy unijny system handlu emisjami ETS 2 sprawi, że za litr benzyny i diesla zapłacimy o kilka złotych więcej niż obecnie. Sprawdź, kiedy wejdą w życie nowe stawki i jak drastycznie zmieni się budżet przeciętnego mieszkańca Warszawy.

stacja paliw, wygenerowana w gemini
Fot. Warszawa w Pigułce

Warszawa, miasto o największym natężeniu ruchu kołowego w Polsce, stoi u progu energetycznej rewolucji, która uderzy prosto w portfele właścicieli aut spalinowych. Jak wynika z analizy serwisu Forsal, wprowadzenie systemu ETS 2 na paliwa transportowe to nie tylko kwestia ekologii, ale przede wszystkim potężny skok kosztów życia. Dla warszawiaków codziennie pokonujących trasę z Białołęki do biur na Woli czy dojeżdżających z podwarszawskich miejscowości, nowe opłaty emisyjne mogą oznaczać wydatki rzędu kilkuset złotych miesięcznie więcej na samo paliwo.

Kosztowne uprawnienia. O ile wzrosną ceny na pylonach?

Zasada systemu ETS 2 jest prosta, ale bezlitosna: dostawcy paliw będą musieli kupować uprawnienia do emisji CO2, a te koszty zostaną bezpośrednio przerzucone na klientów stacji benzynowych. Według najbardziej pesymistycznych wariantów, cena benzyny może wzrosnąć nawet o 1,35 zł, a oleju napędowego o 1,57 zł na litrze, a i to tylko w pierwszej fazie wdrażania systemu. W realiach warszawskich, gdzie marże paliwowe i tak należą do najwyższych, bariera 10 złotych za litr może pęknąć szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.

Dla transportu w stolicy to prawdziwy wstrząs. Wzrost cen paliw o taką kwotę to automatyczna podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej, usług kurierskich oraz żywności w warszawskich marketach. „To nie jest tylko podatek dla bogatych. To koszt, który zapłaci każdy mieszkaniec stolicy, kupując bułkę w piekarni na rogu”, alarmują eksperci rynkowi cytowani przez Forsal.

Efekt domina: Czy Warszawa przesiądzie się do elektryków?

Unijna strategia ma jeden jasny cel: zniechęcić do aut spalinowych. W Warszawie, gdzie infrastruktura ładowania rozwija się najszybciej w kraju, system ETS 2 ma być ostatecznym argumentem za wymianą starego diesla na napęd elektryczny. Jednak dla tysięcy mieszkańców blokowisk na Ursynowie czy Bródnie, którzy nie mają dostępu do własnego gniazdka, nowe ceny paliw staną się po prostu gigantycznym obciążeniem, którego nie da się łatwo uniknąć.

Inwestorzy i deweloperzy w Warszawie już teraz analizują wpływ ETS 2 na atrakcyjność nieruchomości. Mieszkania na dalekich przedmieściach, z których dojazd do centrum Warszawy wymaga spalania dużych ilości paliwa, mogą zacząć tracić na wartości na rzecz lokali położonych przy stacjach metra i SKM. Mobilność w stolicy w 2026 roku staje się dobrem luksusowym, na które stać będzie tylko nielicznych.

Kiedy realnie zapłacimy więcej?

Harmonogram wdrażania ETS 2 jest już znany, a pierwsze realne skutki cenowe mają być odczuwalne w najbliższych sezonach. Eksperci radzą, by warszawiacy już teraz zaczęli planować swoje budżety z uwzględnieniem „emisji CO2”. Choć system przewiduje pewne mechanizmy osłonowe, dla mieszkańców bogatszych regionów, takich jak Mazowsze, mogą one być niewystarczające. Czy czeka nas powrót do masowego korzystania z rowerów i komunikacji zbiorowej? Wszystko na to wskazuje.

 

 

Źródło: Opracowanie na podstawie analizy serwisu Forsal oraz unijnych dyrektyw dotyczących systemu ETS 2 dla transportu (kwiecień 2026).

 

 

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl