Blisko 2000 zł co miesiąc przed emeryturą. Osoby po 56. roku życia mogą dostać stałe wsparcie
Osoby zbliżające się do wieku emerytalnego mogą liczyć na specjalne świadczenie, jeśli straciły pracę z przyczyn od siebie niezależnych. Od 1 marca 2026 roku świadczenie przedemerytalne wynosi 1993,76 zł brutto miesięcznie. Pieniądze wypłaca ZUS, ale nie każdy po 56. roku życia otrzyma je automatycznie. Trzeba spełnić konkretne warunki.

Świadczenie przedemerytalne ma pomóc osobom, które znalazły się w trudnym momencie życia zawodowego. Chodzi o czas między utratą pracy a osiągnięciem wieku emerytalnego. Dla kobiet wiek emerytalny wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. W praktyce oznacza to, że wsparcie może dotyczyć kobiet po 56. roku życia i mężczyzn po 61. roku życia, ale tylko w określonych sytuacjach.
Warto odróżnić 2 rzeczy. Kodeks pracy chroni przed wypowiedzeniem pracowników, którym do emerytury brakuje mniej niż 4 lata. Ta ochrona obejmuje kobiety po 56. roku życia i mężczyzn po 61. roku życia, jeśli mają staż pozwalający na uzyskanie emerytury. Nie działa jednak zawsze. Nie obejmuje każdej umowy i nie chroni w razie likwidacji firmy albo upadłości pracodawcy.
Właśnie wtedy znaczenia nabiera świadczenie przedemerytalne. Może je otrzymać osoba, która straciła zatrudnienie nie ze swojej winy, na przykład przez likwidację zakładu pracy, niewypłacalność pracodawcy albo zwolnienia z przyczyn dotyczących firmy. Przepisy przewidują też inne przypadki, między innymi zakończenie działalności gospodarczej po ogłoszeniu upadłości, utratę prawa do renty po kilku latach pobierania albo bardzo długi staż pracy.
Warunki zależą od sytuacji konkretnej osoby. Kobieta, która straciła pracę z powodu likwidacji firmy, powinna mieć co najmniej 56 lat i wymagany staż ubezpieczeniowy. W przypadku mężczyzny chodzi o ukończenie 61 lat. Inne zasady dotyczą osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Tam progi wieku są nieco niższe, ale wymagany jest dłuższy staż pracy.
Samo spełnienie warunków wieku i stażu nie wystarczy. Trzeba jeszcze zarejestrować się w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna i pobierać zasiłek dla bezrobotnych przez co najmniej 180 dni. Dopiero po tym okresie można złożyć wniosek do ZUS. Termin jest ważny, bo dokumenty trzeba przekazać w ciągu 30 dni od otrzymania zaświadczenia z urzędu pracy.
Od 1 marca 2026 roku świadczenie wynosi 1993,76 zł brutto miesięcznie. Jest to kwota ryczałtowa, czyli taka sama dla wszystkich uprawnionych. Świadczenie podlega waloryzacji, dlatego jego wysokość zmienia się co roku.
Pieniądze można pobierać do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego. Potem wypłata świadczenia przedemerytalnego ustaje, a ZUS przyznaje emeryturę z urzędu. Osoba uprawniona nie musi składać dodatkowego wniosku o emeryturę, jeśli spełnia warunki do jej przyznania.
Osoby pobierające świadczenie przedemerytalne mogą dorabiać, ale muszą pilnować limitów. Od 1 marca 2026 roku do 28 lutego 2027 roku dopuszczalny miesięczny przychód wynosi 2255,90 zł. Po przekroczeniu tej kwoty świadczenie może zostać zmniejszone. Graniczny próg wynosi 6232,50 zł. Jeśli uprawniony zarobi więcej, ZUS może zawiesić wypłatę.
To ważne, bo dodatkowa praca może poprawić domowy budżet, ale zbyt wysokie zarobki odbiją się na świadczeniu. ZUS bierze pod uwagę między innymi przychody z działalności objętej składkami na ubezpieczenia społeczne. Wypłata może zostać wstrzymana także wtedy, gdy osoba nabędzie prawo do innego świadczenia, na przykład renty.
Dla wielu osób świadczenie przedemerytalne jest finansowym pomostem. Nie zastępuje normalnej pensji, ale pozwala przetrwać okres, w którym znalezienie nowej pracy bywa trudne. Szczególnie dotyczy to osób z długim stażem zawodowym, które straciły zatrudnienie tuż przed emeryturą i nie mają realnego wpływu na swoją sytuację.
Najważniejsze jest więc szybkie działanie. Po utracie pracy warto sprawdzić, czy zwolnienie nastąpiło z przyczyn dotyczących pracodawcy, dopilnować rejestracji w urzędzie pracy i pilnować terminów. Jeden spóźniony dokument może przesunąć albo skomplikować wypłatę pieniędzy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.