Burza wokół psa policyjnego z Warszawy. Komenda Stołeczna odpowiada na zarzuty o zagłodzenie i zaniedbania
Interwencyjny szum wokół dobrostanu zwierząt ponownie nabiera tempa. Tym razem w centrum uwagi znalazła się Komenda Stołeczna Policji. W przestrzeni publicznej pojawiły się oskarżenia o skrajne zaniedbanie psa służbowego o imieniu Tasman. Sprawa wywołała duże emocje i falę komentarzy w mediach społecznościowych.

Fot. Warszawa w Pigułce
Co zapoczątkowało sprawę
We wtorek poseł Łukasz Litewka opublikował w swoich mediach społecznościowych prośbę anonimowej informatorki o nagłośnienie sytuacji dotyczącej psa służbowego z KSP. Według przedstawionej relacji zwierzę miało zostać doprowadzone do stanu krytycznego.
W poście pojawiło się stwierdzenie, że „pies poraniony i zagłodzony został zwrócony hodowcy, którego KSP obecnie pozywa, wskazując że pies nie nadaje się do pracy”. Do wpisu dołączono zdjęcie przedstawiające psa w kojcu, z widocznymi śladami krwi oraz pustą miską.
Publikacja szybko zaczęła krążyć w sieci, wywołując oburzenie części internautów i pytania o warunki utrzymania zwierząt służbowych.
Stanowisko Komendy Stołecznej Policji
Komenda Stołeczna Policji opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyła zarzutom dotyczącym „zagłodzenia” czy systemowych zaniedbań wobec zwierząt służbowych.
Jak poinformowano, pies Tasman trafił do jednostki w 2024 roku i przeszedł standardowy proces doboru oraz szkolenia. W trakcie szkolenia miały ujawnić się u niego zaburzenia behawioralne, w tym nadpobudliwość i zachowania autoagresywne.
Według KSP każde stwierdzone obrażenie było konsultowane z lekarzem weterynarii. Na podstawie zaleceń medycznych pies został czasowo wyłączony z procesu szkolenia, a następnie pozostawał pod stałą kontrolą specjalistów.
Komenda wskazuje, że obrażenia miały być konsekwencją problemów behawioralnych, a nie braku opieki. Zaprzeczono również, by w dokumentacji medycznej znajdowały się potwierdzenia rzekomego zagłodzenia.
Dalsze losy psa
Zgodnie z przekazanymi informacjami, po konsultacjach weterynaryjnych oraz badaniach w specjalistycznej klinice nie stwierdzono choroby, która pozwalałaby na dalsze użytkowanie psa w służbie. W związku z tym w dniu 7 marca 2025 roku Tasman został wycofany z użytkowania i zwrócony hodowcy w ramach rękojmi.
KSP podkreśla, że wniosek przewodnika psa o możliwość przebywania zwierzęcia w miejscu jego zamieszkania został rozpatrzony pozytywnie.
Policja zaznacza także, że pojedyncze zdjęcie krążące w internecie nie oddaje pełnego kontekstu sytuacji i nie może stanowić podstawy do oceny stanu zdrowia zwierzęcia bez analizy dokumentacji medycznej i opinii lekarzy weterynarii.
Co to oznacza dla opinii publicznej
Sprawa pokazuje, jak duże emocje budzą kwestie związane z dobrostanem zwierząt służbowych. Z jednej strony pojawiają się poważne oskarżenia i poruszające zdjęcia. Z drugiej strony instytucja publiczna przedstawia szczegółowe wyjaśnienia i dokumentację medyczną.
Na obecnym etapie mamy do czynienia z dwoma odmiennymi narracjami. Ewentualne rozstrzygnięcia prawne, w tym spór z hodowcą, mogą przynieść dodatkowe ustalenia.
Podsumowanie
Zarzuty dotyczące psa służbowego z Warszawy wywołały szeroką dyskusję o standardach opieki nad zwierzętami pracującymi w służbach. Komenda Stołeczna Policji stanowczo odrzuca oskarżenia o zagłodzenie i systemowe zaniedbania, wskazując na dokumentację weterynaryjną i decyzję o wycofaniu psa z użytkowania z powodów zdrowotnych.
Sprawa pozostaje przedmiotem publicznej debaty, a jej dalszy rozwój może zależeć od wyników postępowań i analiz dokumentacji medycznej.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.