Ceny żywności zagrożone! Nadchodzi nowa fala na globalnym rynku

Globalne zagrożenie u bram Europy
Choć obecnie rynki międzynarodowe wciąż funkcjonują w oparciu o zgromadzone rezerwy surowcowe, stabilność ta stoi na glinianych nogach. Problemy produkcyjne dotykają już kluczowe zakłady chemiczne w Azji oraz na Bliskim Wschodzie.
Szef polskiego giganta, będącego jednym z liderów branży nawozowej w Europie, nie przesądza jednoznacznie, czy czeka nas kalka drastycznego kryzysu z 2022 roku, który wybuchł po agresji Rosji na Ukrainę. Podkreśla jednak, że ryzyko jest realne, a spółka nie zamierza bezczynnie czekać na rozwój wypadków.
Gazowa bomba i trzeci kwartał jako strefa ryzyka
Fundamentem kosztowym przy produkcji nawozów azotowych niezmiennie pozostaje błękitne paliwo. To ceny gazu ziemnego dyktują warunki opłacalności fabryk chemicznych. Każdy nagły skok cen tego surowca automatycznie przekłada się na wyższe rachunki dla rolników, a w konsekwencji – na droższą żywność w sklepach.
Prezes Grupy Azoty precyzyjnie wskazuje moment, w którym rynek może zostać zainfekowany drożyzną. Chodzi o okres przygotowań do nowego sezonu aplikowania nawozów na pola.
– Mówimy tutaj o drugiej połowie roku, zwłaszcza już o trzecim kwartale 2026 r. Otworzy się przestrzeń dla spekulantów, otworzy się przestrzeń dla osób, które będą chciały powodować wrażenie niestabilnej sytuacji, która generalnie powoduje to, że wszyscy uczestnicy rynku zachowują się w sposób irracjonalny – wyjaśnia Marcin Celejewski.
Zagrożenie potęgują zagraniczni pośrednicy. Ponieważ w Europie może zabraknąć części asortymentu, importerzy próbujący zasypać tę lukę zaczną dyktować własne, spekulacyjne stawki, podnosząc koszty na całym kontynencie.
Strategia obronna: Azoty podkręcają obroty
Władze Grupy Azoty zapewniają, że wyciągnęły wnioski z przeszłości i działają z dużym wyprzedzeniem. Spółka udowodniła już swoją odporność podczas niedawnego zaostrzenia konfliktu zbrojnego w Iranie. Aby odeprzeć atak paniki rynkowej, Azoty wstrzymały wówczas na kilka dni przyjmowanie nowych zamówień, co skutecznie zablokowało spekulacyjne podwyżki cen u mniej etycznych konkurentów i uspokoiło sytuację nad Wisłą.
Obecnie zakłady produkcyjne pracują pełną parą przez całą dobę. Co najważniejsze, spółka posiada stabilne i pewne kontrakty długoterminowe na dostawy błękitnego paliwa podpisane z Orlenem, dzięki czemu physicalny brak surowca nam nie grozi. Jedyne ryzyko to globalna wycena gazu na giełdach towarowych.
Zestawienie ryzyk rynkowych i działań osłonowych Grupy Azoty (2026 r.)
| Obszar zagrożenia rynkowego | Potencjalne skutki dla rolnictwa | Działania zapobiegawcze i status spółki |
|---|---|---|
| Niewydolność fabryk w Azji i na Bliskim Wschodzie | Ograniczenie podaży nawozów, presja cenowa ze strony zagranicznych importerów. | Planowane zwiększenie mocy produkcyjnych w polskich zakładach, by nasycić rynek wewnętrzny. |
| Spekulacje cenowe w III kwartale | Gwałtowne i irracjonalne skoki cen nawozów tuż przed sezonem rolnym. | Doświadczenie z kryzysu irańskiego (czasowe zamrażanie zamówień w celu stabilizacji marż). |
| Wzrost kosztów surowców (Gaz) | Wahania rentowności produkcji chemicznej. | Zabezpieczone, stabilne dostawy gazu 24/7 dzięki umowom z Orlenem. |
| Błędy unijnej polityki przemysłowej | Nadmierne uzależnienie Europy od importu strategicznych produktów. | Intensywny lobbing w Brukseli i oparcie rozwoju o unijny Fertiliser Action Plan. |
Rozmowy w Warszawie i Brukseli: Szukanie złotego środka
Aby trwale zabezpieczyć polską wieś, Grupa Azoty prowadzi zaawansowane i konstruktywne negocjacje z Ministerstwem Rolnictwa oraz bezpośrednio z Komisją Europejską. Celem tych rozmów jest wypracowanie rynkowego kompromisu.
Marcin Celejewski jasno stawia sprawę: nie chodzi o sztuczne, administracyjne dławienie cen za wszelką cenę. Nowa polityka zakłada utrzymanie stawek w rozsądnych, przewidywalnych widełkach. Muszą być one na tyle niskie, by rolnicy nie rezygnowali z zakupu nawozów, a jednocześnie na tyle wysokie, by zakłady chemiczne zachowały rentowność i środki na utrzymanie ciągłości produkcji.
Krytyka Brukseli i wielkie porządki wewnątrz grupy
Prezes Azotów bez ogródek skrytykował wieloletnią strategię gospodarczą Unii Europejskiej, zarzucając jej zgubną w skutkach deindustrializację. Świadome wypychanie ciężkiego przemysłu chemicznego poza granice Wspólnoty i zastępowanie go tanią produkcją zewnętrzną okazało się strategicznym błędem, za który Europa płaci dziś wysoką cenę w postaci podatności na szantaże surowcowe. Nadzieją na uzdrowienie tej sytuacji ma być Fertiliser Action Plan – nowa unijna inicjatywa wsparcia producentów nawozów.
Niezależnie od globalnych zawirowań, przed zarządem państwowego giganta stoi potężne wyzwanie wewnętrzne. Grupa Azoty wdraża właśnie rygorystyczny plan naprawczy i konsolidacyjny, mający na celu wyciągnięcie zadłużonej spółki z dołka finansowego. Kluczowym elementem tych działań będzie optymalizacja gigantycznej inwestycji w Polimery Police. Celejewski przypomniał również, że spółka przetrwała historyczne, agresywne zakusy ze strony kapitału rosyjskiego, który w przeszłości bezskutecznie próbował przejąć kontrolę nad tym strategicznym polskim przedsiębiorstwem.

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.