Cichy podatek uderza w właścicieli. Nawet zwykłe ogrodzenie może kosztować fortunę
Zmiany, które weszły w życie niedawno, zaczynają realnie uderzać w właścicieli nieruchomości. To, co do tej pory było traktowane jako drobna infrastruktura, dziś może oznaczać wyraźnie wyższe rachunki. Chodzi m.in. o ogrodzenia.

Przepisy już działają, skutki dopiero teraz widać
Nowe regulacje obowiązują od początku 2025 roku. Przez wiele miesięcy pozostawały jednak głównie teorią. Teraz sytuacja się zmienia – sądy zaczynają wydawać pierwsze wyroki.
I nie są to dobre wiadomości dla przedsiębiorców. Coraz częściej potwierdzana jest interpretacja, że różne elementy infrastruktury mogą być traktowane jako budowle. To automatycznie oznacza wyższy podatek.
Kluczowa zmiana: jak liczy się podatek
Największa różnica dotyczy sposobu naliczania opłat. W przypadku budynków podatek zależy od powierzchni i stawek ustalanych przez gminę.
Ale przy budowlach działa zupełnie inna zasada. Tu obowiązuje stawka procentowa – 2 proc. wartości obiektu. W praktyce to może oznaczać znacznie wyższe koszty.
Nawet ogrodzenie może być „budowlą”
To właśnie ta interpretacja budzi największe emocje. Z najnowszych rozstrzygnięć wynika, że do kategorii budowli mogą trafić m.in.:
- ogrodzenia, nawet niższe niż 2,20 m,
- transformatory i instalacje techniczne,
- centrale wentylacyjne,
- zbiorniki i węzły cieplne.
To oznacza, że elementy, które wcześniej były traktowane jako coś „pomocniczego”, dziś mogą znacząco podnieść wysokość podatku.
Sądy już zajęły stanowisko
Spory wokół nowych przepisów szybko trafiły do sądów administracyjnych. Pierwsze wyroki w większości przypadków potwierdzają szeroką interpretację nowych zasad.
To oznacza, że fiskus może mieć mocne argumenty w sporach z przedsiębiorcami. Warto jednak pamiętać, że wiele spraw nie jest jeszcze zakończonych prawomocnie.
Decyzja zapadnie wyżej
Ostateczne słowo najprawdopodobniej będzie należeć do Naczelnego Sądu Administracyjnego. To on rozstrzygnie, jak dokładnie należy interpretować nowe przepisy.
Do tego czasu właściciele nieruchomości muszą działać w niepewności.
Co to oznacza w praktyce
Największy problem to zmiana sposobu liczenia podatku. Jeśli dany element zostanie uznany za budowlę, opłata przestaje być „symboliczna”.
Zamiast niewielkiej kwoty zależnej od powierzchni pojawia się procent od wartości. A to już może oznaczać realne, odczuwalne koszty.
W efekcie nawet zwykłe ogrodzenie może przestać być tylko dodatkiem do działki – i zacząć być źródłem dodatkowego obciążenia.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.