Cichy zabójca z piwnicy. Masz szczelne okna i ocieplony dom? Od 2026 roku ten pomiar może stać się Twoim obowiązkiem

Dbasz o zdrowie swojej rodziny. Zainwestowałeś fortunę w termomodernizację: potrójne szyby, gruby styropian, uszczelnione drzwi. Rachunki za ogrzewanie spadły, więc czujesz się bezpiecznie. Nieświadomie jednak mogłeś stworzyć w swoim domu pułapkę gazową. Radon – bezwonny, bezbarwny i radioaktywny gaz – przenika z ziemi do budynków i gromadzi się w nich jak w słoiku. W Polsce temat był latami bagatelizowany, ale nowe dyrektywy unijne i krajowe mapy zagrożeń zmieniają wszystko. W 2026 roku walka z radonem wchodzi w nową fazę. Czy czeka nas obowiązek posiadania „certyfikatu radonowego” przy sprzedaży domu, podobnie jak świadectwa energetycznego?

Fot. Warszawa w Pigułce

Radon to nie jest wymysł teoretyków spiskowych. To pierwiastek chemiczny, gaz szlachetny, który powstaje w wyniku naturalnego rozpadu uranu obecnego w glebie i skałach. Nie widzisz go, nie czujesz, nie ma smaku. A jednak jest tam, gdzie żyjesz. Wychodzi z fundamentów, pęknięć w wylewce, nieszczelności przy rurach kanalizacyjnych.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stawia sprawę jasno: radon jest drugą, po paleniu tytoniu, przyczyną raka płuc na świecie. W Polsce, wbrew obiegowej opinii, problem nie dotyczy tylko Sudetów i terenów górskich. „Wyspy radonowe” występują w wielu nizinnych regionach kraju. Problem w tym, że my sami pomagamy radonowi nas truć.

Paradoks nowoczesnego budownictwa: Im szczelniej, tym gorzej

Przez dekady polskie domy były „dziurawe”. Stara stolarka okienna (słynne „nieszczelne okna”), wentylacja grawitacyjna, która hulała wiatrem po pokojach – to wszystko powodowało olbrzymie straty ciepła, ale miało jedną zaletę: radon był na bieżąco wywiewany z budynku. Jego stężenie nie przekraczało norm niebezpiecznych dla zdrowia.

Współczesne budownictwo dąży do hermetyzacji. Domy pasywne i energooszczędne są jak termosy. Jeśli taki dom stoi na gruncie emitującym radon, a wentylacja (np. rekuperacja) zostanie źle wyregulowana lub wyłączona, budynek zaczyna działać jak pompa ssąca. Podciśnienie wciąga gaz z gruntu, a super-szczelne okna nie pozwalają mu uciec. Stężenie izotopów promieniotwórczych w sypialni czy salonie rośnie do wartości, które w kopalniach uranu oznaczałyby alarm.

Nowe normy i obowiązki właścicieli

Prawo atomowe w Polsce (znowelizowane pod dyktando UE) określa poziom referencyjny dla stężenia radonu w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Wynosi on 300 Bq/m3 (bekereli na metr sześcienny). Jeszcze kilka lat temu był to martwy przepis. Dziś Sanepid i Państwowa Agencja Atomistyki (PAA) zaczynają traktować go poważnie.

W pierwszej kolejności obowiązkowe pomiary objęły miejsca pracy, szkoły i przedszkola zlokalizowane na parterach i w piwnicach na terenach o wysokim ryzyku. Ale kierunek zmian prawnych w UE jest jasny: ochrona radiologiczna ma objąć każdego obywatela w jego własnym domu. Eksperci rynku nieruchomości przewidują, że wkrótce przy transakcjach kupna-sprzedaży nieruchomości, notariusze mogą wymagać oświadczenia o stężeniu radonu. Dlaczego? Bo kupno „domu z radonem” to kupno domu z wadą ukrytą, zagrażającą życiu.

Czy Twój dom stoi na bombie radonowej?

Główny Inspektorat Sanitarny oraz PAA publikują mapy radonowe Polski. Czerwone strefy (wysokie ryzyko) to przede wszystkim Dolny Śląsk (Sudety, Przedgórze Sudeckie), ale podwyższone stężenia notuje się też na Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich, a lokalnie nawet na Mazowszu czy Podlasiu (zależnie od budowy geologicznej gruntu).

Jednak mapa to tylko statystyka. Dwa domy stojące obok siebie mogą mieć drastycznie różne wyniki. Wszystko zależy od:

  • Izolacji fundamentów: Czy zastosowano papę/folię antyradonową?
  • Szczelności płyty podłogowej: Czy są pęknięcia, którymi gaz dostaje się do środka?
  • Rodzaju piwnicy: Piwnice z podłogą z klepiska lub nieszczelnego betonu to główne wrota dla radonu.

Jak wygląda pomiar i ile to kosztuje?

Na szczęście, weryfikacja zagrożenia nie wymaga wzywania ekipy w kombinezonach ochronnych. Pomiary radonu są proste i stosunkowo tanie. Używa się do tego tzw. detektorów śladowych. Są to małe plastikowe pudełeczka, które kładzie się na meblach w sypialni lub salonie na okres minimum miesiąca (najlepiej w sezonie grzewczym).

Po tym czasie detektory odsyła się do laboratorium. Koszt takiego badania to zazwyczaj od 100 do 200 zł. To znikoma kwota w porównaniu z poczuciem bezpieczeństwa. Co jeśli wynik przekroczy 300 Bq/m3? Wtedy zaczynają się schody.

Konieczne mogą być kosztowne prace remontowe: uszczelnienie fundamentów, montaż mechanicznej wentylacji nawiewno-wywiewnej (która rozrzedza gaz) lub budowa tzw. „studni radonowej” – systemu rur pod budynkiem, które wysysają gaz z gruntu, zanim ten wejdzie do domu.

Odpowiedzialność dewelopera i zarządcy

Temat staje się gorący na rynku pierwotnym. Kupujący mieszkania na parterach (tzw. ogródki) coraz częściej pytają o zabezpieczenia antyradonowe. Jeśli deweloper oszczędził na izolacji, a nabywca wykona prywatny pomiar i wykaże przekroczenie norm – mamy gotowy pozew o rękojmię za wady fizyczne budynku. Wada ta jest nieusuwalna bez poważnej ingerencji w strukturę bloku.

Co to oznacza dla Ciebie?

Nie wpadaj w panikę, ale nie ignoruj fizyki. Radon jest realnym zagrożeniem, zwłaszcza w nowoczesnych, szczelnych domach.

1. Sprawdź mapę PAA

Wejdź na stronę Państwowej Agencji Atomistyki i znajdź mapę ryzyka radonowego. Sprawdź, czy Twoja miejscowość leży w strefie podwyższonego ryzyka. Jeśli tak – pomiar powinieneś potraktować jako priorytet, zwłaszcza jeśli masz sypialnię na parterze.

2. Zamów detektory (koszt ok. 150 zł)

To najtańszy sposób na spokój ducha. Nie kupuj tanich, chińskich mierników elektronicznych z marketów – często są nieskalibrowane. Zamów certyfikowane detektory pasywne z akredytowanego laboratorium. Połóż je na szafce na miesiąc zimą. Wynik da Ci jasność.

3. Wietrz mieszkanie (mądrze)

Najprostsza metoda walki z radonem to wietrzenie. Regularne otwieranie okien, a przede wszystkim dbanie o drożność kratek wentylacyjnych, drastycznie obniża stężenie gazu. Jeśli zaklejasz kratki wentylacyjne, „żeby ciepło nie uciekało” – robisz sobie komorę gazową.

4. Planujesz budowę? Pytaj o izolację

Jeśli dopiero budujesz dom, zapytaj architekta i kierownika budowy o izolację antyradonową. Zwykła folia budowlana może nie wystarczyć. Zastosowanie specjalistycznych membran na etapie fundamentów to koszt rzędu kilkuset złotych, a montaż instalacji usuwającej radon w gotowym domu to już kilkanaście tysięcy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl