Cudem uniknął śmierci. Miał być pasażerem auta, które miało wypadek na Mokotowie
Fakt24 opisuje niezwykłą historię 19-latka, który mógł się znaleźć wśród ofiar wczorajszego wypadku na Mokotowie. Chłopak był jednak zmęczony i kiedy kolega zaproponował mu przejażdżkę, ten podziękował.
Historię opowiedziała dziennikarzom matka 19-latka.
Rano, do sypialni Pani Agnieszki wszedł blady jak ściana syn, który powiedział „uniknąłem dziś śmierci”. Okazało się, że do 19-latka zadzwonił kolega Dawid. Była 2:38. Kolega spytał się czy pojedzie z nim na miasto. Chłopak był zmęczony dlatego odmówił.
Około godziny 3:30 doszło do wypadku na skrzyżowaniu ulic Puławskiej i Wilanowskiej.
„Poszkodowani znajdowali się w odległości nawet kilkudziesięciu metrów od rozbitego pojazdu. Mimo reanimacji, na miejscu lekarz stwierdził zgon dwóch mężczyzn. W przypadku trzeciego udało się przywrócić czynności życiowe i został on zabrany do szpitala. Niestety tam zmarł” – mówi st. kpt. Michał Konopka ze Stołecznej Straży Pożarnej.
Jak informuje prokuratura podjęto niezbędne czynności. Wypadek miał miejsce o 3 nad ranem, czynności trwały aż do 8. Jak jednak zastrzegają śledczy jest za wcześnie, by mówić o przyczynach wypadku. Zlecono sekcję zwłok i pobrano krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających. Powołano również biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.
