Czekaliśmy na tę podwyżkę przez dekadę. Teraz, gdy pieniądze leżą na stole, rodziny zmarłych odkrywają gorzką prawdę o „nowym cenniku”

Śmierć bliskiej osoby to moment, w którym nikt nie chce myśleć o pieniądzach. Ból, żałoba, konieczność organizacji ostatniego pożegnania – to wszystko przytłacza. Przez ostatnie lata do tego bagażu dochodził jeszcze jeden ciężar: upokorzenie. Kwota zasiłku pogrzebowego, zamrożona przez ponad dekadę na poziomie 4000 złotych, stała się ponurym żartem w zderzeniu z realiami cen cmentarzy i zakładów pogrzebowych. Rok 2025 miał przynieść rewolucję i ulgę. Rząd podniósł świadczenie (do kwoty oscylującej wokół 7000 zł), a nagłówki gazet krzyczały o „godnym pochówku”. Mamy styczeń 2026 roku i pierwsze rodziny, które korzystają z nowych przepisów, wychodzą z zakładów pogrzebowych z plikiem faktur i… pustym portfelem. Okazuje się, że rynek nie znosi próżni, a „bonus od państwa” został błyskawicznie wchłonięty przez mechanizm, którego obawiali się ekonomiści. Dlaczego mimo podwyżki, zorganizowanie pogrzebu w 2026 roku wciąż wymaga brania kredytu?

Fot. Warszawa w Pigułce

Kiedy w minionym roku ogłaszano waloryzację zasiłku pogrzebowego, w wielu domach zapanowało poczucie sprawiedliwości dziejowej. 7000 złotych (bo taka kwota stała się nowym standardem, choć z pewnymi warunkami) miało pokryć koszty trumny, miejsca na cmentarzu i podstawowej ceremonii. Takie były wyliczenia analityków. Życie jednak napisało własny scenariusz.

Styczeń 2026 roku przyniósł nam zjawisko, które roboczo możemy nazwać „inflacją funeralną”. Zakłady pogrzebowe, zarządcy cmentarzy i kamieniarze, wiedząc, że rodziny dysponują większą gotówką z ZUS, skorygowali swoje cenniki. To brutalne prawo popytu i podaży, które zadziałało z chirurgiczną precyzją. Usługa, która w 2024 roku kosztowała 3500 zł, dziś kosztuje 6000 zł. Jakość jest ta sama. Zmieniła się tylko świadomość usługodawcy, że „klient ma pieniądze”.

Faktura na wszystko, albo zwrot pieniędzy

Największym zaskoczeniem dla osób składających wnioski w styczniu 2026 roku jest jednak nie sama kwota, ale sposób jej rozliczania. O ile w przypadku najbliższej rodziny (małżonek, dzieci, rodzice) system wciąż opiera się na ryczałcie (dostajesz kwotę bazową niezależnie od kosztów, o ile je poniosłeś), o tyle weryfikacja poniesionych wydatków stała się znacznie bardziej wnikliwa.

ZUS w 2026 roku, dysponując nowymi narzędziami cyfrowymi, skrupulatnie sprawdza faktury. Jeśli organizujesz pogrzeb i przedstawiasz rachunki na 7000 złotych, a urzędnik dopatrzy się, że 2000 złotych z tej kwoty to „usługi konsultingowe” lub „opłata manipulacyjna” doliczona przez zakład pogrzebowy (co stało się modne w ostatnich miesiącach), może zakwestionować zasadność wypłaty pełnej kwoty. Rodziny są wzywane do wyjaśnień, co wydłuża czas oczekiwania na przelew. A zakład pogrzebowy pieniądze chce „na już”.

„Miejsce leżące” w cenie kawalerki

Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak za bramami cmentarzy, zwłaszcza tych komunalnych w dużych miastach. Podwyżka zasiłku pogrzebowego stała się pretekstem dla wielu samorządów do aktualizacji cenników opłat cmentarnych. W 2026 roku opłata za miejsce na 20 lat, wykopanie grobu i opłaty administracyjne potrafią pochłonąć… 100% nowego zasiłku.

W Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu słyszymy historie o rachunkach „za dziurę w ziemi” opiewających na 8-10 tysięcy złotych. Oznacza to, że nawet po podwyżce zasiłku, rodzina musi dołożyć drugie tyle z własnej kieszeni na trumnę, kwiaty czy obsługę. Mit o tym, że „państwo płaci za pogrzeb”, upadł szybciej, niż powstał. W 2026 roku zasiłek pogrzebowy jest jedynie „rabatem” na ostatnią drogę, a nie pokryciem jej kosztów.

Bezgotówkowe rozliczenie – pułapka wygody

Większość Polaków korzysta z opcji „bezgotówkowej”. Upoważniamy zakład pogrzebowy do odbioru zasiłku z ZUS, a sami dopłacamy tylko różnicę. To wygodne, zwłaszcza w chwilach żałoby. Jednak w 2026 roku mechanizm ten stał się polem do nadużyć.

Docierają do nas sygnały, że nieuczciwi przedsiębiorcy pogrzebowi, wiedząc, że zasiłek wynosi 7000 zł, tak konstruują kosztorys, by idealnie wpasować się w tę kwotę, nawet jeśli realny koszt usług jest niższy. Rodzina, będąca w szoku, podpisuje upoważnienie in blanco lub kosztorys bez szczegółowej analizy. „Panie, to i tak z ZUS-u idzie, nic Pan nie dopłaca” – słyszy klient. I godzi się na to.

Dopiero po czasie, gdy emocje opadną, okazuje się, że trumna była z najtańszej płyty wiórowej, a kwiaty zwiędły po godzinie, choć na fakturze dla ZUS widnieją kwoty jak za królewski pochówek. W 2026 roku świadomość konsumencka musi towarzyszyć nam nawet w domu pogrzebowym. Patrzenie na ręce przedsiębiorcom to konieczność, bo pieniądze z zasiłku to nasze pieniądze ze składek, a nie „prezent” dla firmy pogrzebowej.

Kremacja tańsza? Już nie w 2026 roku

Przez lata kremacja była alternatywą ekonomiczną. Urna jest tańsza od trumny, miejsce w kolumbarium (ściana z niszami) tańsze od grobu ziemnego. W 2026 roku te proporcje uległy zachwianiu. Wzrost cen gazu i energii elektrycznej (niezbędnych do pracy krematoriów) sprawił, że sama usługa spopielenia podrożała drastycznie.

Co więcej, popyt na miejsca w kolumbariach wzrósł tak bardzo (właśnie ze względu na wcześniejszą oszczędność), że zarządcy cmentarzy wywindowali ceny nisz. Dziś mała wnęka w murze potrafi kosztować więcej niż tradycyjny grób ziemny na prowincji. Nowy zasiłek pogrzebowy ledwo starcza na pokrycie kosztów samej kremacji i niszy, nie zostawiając wiele na ceremonię czy stypę.

Zasiłek dla „obcego” – tu zasady są surowe

Warto przypomnieć o zasadzie, która w 2026 roku jest bezwzględnie egzekwowana przez ZUS. Jeśli koszty pogrzebu pokrywa osoba niespokrewniona (np. sąsiad, przyjaciel, pracodawca, gmina) lub dalsza rodzina, zasiłek przysługuje tylko do wysokości udokumentowanych kosztów, nie więcej jednak niż ustawowy limit (np. 7000 zł).

Jeśli sąsiad zorganizuje skromny pogrzeb za 3500 zł, ZUS zwróci mu dokładnie 3500 zł. Nie dostanie „reszty” do kieszeni. W 2026 roku ZUS żąda w takich przypadkach nie tylko faktur, ale często też dowodu zapłaty (potwierdzenia przelewu z konta wnioskodawcy). Ma to ukrócić proceder, w którym „przypadkowe” osoby organizowały pogrzeby samotnych emerytów, by zarobić na różnicy między tanim pochówkiem a wysokim zasiłkiem.

Co to oznacza dla Ciebie? Poradnik na trudne chwile

W obliczu śmierci bliskiego trudno o chłodną kalkulację, ale w realiach 2026 roku jest ona niezbędna, by nie wpaść w spiralę długów.

Oto co musisz wiedzieć, idąc do zakładu pogrzebowego:

1. Żądaj szczegółowego cennika PRZED podpisaniem umowy

Nie zadowalaj się stwierdzeniem „zmieścimy się w zasiłku”. Poproś o rozpisanie kosztów: ile kosztuje trumna, ile chłodnia (za dobę!), ile przygotowanie ciała, ile transport. W 2026 roku różnice w cenach między zakładami w jednym mieście mogą sięgać 2000-3000 złotych. Masz prawo wybrać tańszą ofertę.

2. Sprawdź opłaty cmentarne osobiście

Często zakład pogrzebowy pośredniczy w opłatach kancelaryjnych na cmentarzu, doliczając swoją marżę. Jeśli masz siłę, idź do biura cmentarza sam. Zapłać za miejsce i wykopanie grobu bezpośrednio zarządcy. Może się okazać, że zaoszczędzisz kilkaset złotych, które zakład doliczyłby sobie za „załatwienie formalności”.

3. Faktury imienne to podstawa

Wszystkie rachunki muszą być wystawione na osobę, która będzie składać wniosek w ZUS (wnioskodawcę). Jeśli faktura za trumnę jest na syna, a faktura za cmentarz na córkę – ZUS może robić problemy z wypłatą jednego, pełnego zasiłku. Ustalcie w rodzinie JEDNĄ osobę, która formalnie organizuje pogrzeb i zbiera dokumenty.

4. Ubezpieczenie na życie – teraz ważniejsze niż kiedykolwiek

Skoro zasiłek z ZUS (mimo podwyżki) pokrywa realnie około 60-70% kosztów „godnego” pogrzebu w dużym mieście, warto sprawdzić polisy zmarłego. Często przy kontach bankowych czy ubezpieczeniach grupowych są dodatkowe świadczenia zgonowe. To one w 2026 roku ratują domowe budżety przed załamaniem.

Podwyżka zasiłku pogrzebowego była potrzebna, ale w 2026 roku widać wyraźnie, że była to kropla w morzu potrzeb. Rynek błyskawicznie skonsumował dodatkowe środki, zostawiając rodziny zmarłych w punkcie wyjścia – z bólem po stracie i stresem przy kasie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl