Czy opłaca się posiadanie kilku kur. Rolnik nie ma wątpliwości

Coraz więcej Polaków, uciekając przed wszechobecną chemią i rosnącymi cenami żywności, rozważa założenie własnego kurnika. Wizja świeżych jajek prosto od szczęśliwej kury jest kusząca, ale czy w 2026 roku takie przedsięwzięcie ma sens ekonomiczny? Rolnik prowadzący kanał DonAdi przeprowadził drobiazgowe wyliczenia i nie ma dobrych wieści dla tych, którzy liczą na szybki zwrot z inwestycji. Okazuje się, że zanim na Twoim stole wyląduje pierwsze „darmowe” jajko, będziesz musiał wydać fortunę na infrastrukturę i walkę z mrozem.

Fot. Pixabay

Hodowla kilku kur to wspaniały sposób na pozyskanie żywności z pewnego źródła, jednak z finansowego punktu widzenia to raczej kosztowne hobby niż sposób na podreperowanie domowego budżetu. Adi, który zaczynał od trzech sztuk, szybko przekonał się, że przydomowy inwentarz generuje wydatki, o których wielu początkujących hodowców zapomina. Prawdziwe wyzwania i koszty zaczynają się nie na wiosnę, lecz zimą, kiedy zamarzająca woda i konieczność dogrzewania poidła potrafią zrujnować teorię o tanim jedzeniu.

Co to oznacza dla Ciebie? Koszt wejścia w „biznes”

Decyzja o zakupie 10 niosek wiąże się z konkretnym wydatkiem startowym, który musi zostać poniesiony jeszcze przed pojawieniem się pierwszego jajka. Jeśli nie masz gotowej infrastruktury, przygotuj się na spory ubytek w portfelu.

  • Zakup stada: Jedna kura nioska kosztuje od 40 do 60 zł. Za stado 10 sztuk zapłacisz średnio 500 zł.
  • Budowa woliery: Bezpieczne schronienie, które uchroni ptaki przed drapieżnikami, to wydatek rzędu 1500 zł.
  • Początkowy kapitał: Sumując kury i wolierę, na start musisz wyłożyć około 2000 zł.

Zima – największy wróg Twoich oszczędności

Wielu sądzi, że kury zimą nie niosą jaj. Doświadczenie rolnika pokazuje coś innego: jajka są, ale ich koszt rośnie drastycznie. Problemem nie jest temperatura, lecz dostęp do wody. Zamarzające poidła wymuszają zakup specjalistycznego sprzętu z podgrzewaczem, który kosztuje około 200 zł – to tyle, co cztery nowe nioski!

Do tego dochodzą stałe koszty eksploatacyjne, o których rzadko się wspomina:

Prąd do podgrzewacza: około 30 zł miesięcznie w sezonie zimowym.

Słoma na wyściółkę: około 15 zł miesięcznie (pod warunkiem kupowania u rolnika, a nie w internecie, gdzie ceny są 10 razy wyższe).

Pełnowartościowa pasza: jedna kura zjada ok. 120 g dziennie. Dla 10 kur to koszt rzędu 75 zł miesięcznie.

Matematyka na talerzu: Ile naprawdę kosztuje jajko?

Przy stadzie 10 niosek możesz liczyć na około 200 jajek miesięcznie (średnio 5 jajek tygodniowo od jednej kury). Adi wyliczył, że po uwzględnieniu wyłącznie kosztów utrzymania (bez amortyzacji woliery), jedno jajko kosztuje około 45 groszy. Jest to kwota zbliżona do cen sklepowych, co oznacza, że finansowo wychodzisz „na zero”.

Jeśli doliczysz do tego początkowy koszt 2000 zł, okazuje się, że inwestycja zacznie się spłacać najwcześniej po dwóch latach bezproblemowej hodowli. Każda choroba kury lub wizyta weterynarza wydłuża ten okres jeszcze bardziej. To pokazuje, że własny kurnik to przede wszystkim inwestycja w jakość i zdrowie, a nie w portfel.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl