Czy święcenie pokarmów jest bezpieczne? Wirusolog: „Wirus nie ma nóżek”

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Rząd zdecydował, że w tym czasie kościoły pozostaną otwarte, jedynie obowiązywać będą dodatkowe obostrzenia. Wiele osób zastanawia się czy świecenie pokarmów jest bezpieczne. Wirusolog dr. hab. Tomasz Dzieciątkowski wyjaśnia.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj
Fot. Pixabay

Podczas Wielkanocy rząd zdecydował, że nie będą całkowicie zamykane kościoły, a jedynie wprowadzone dodatkowe obostrzenia. Obowiązywać będzie między innymi limit osób. Na jedną osobę przypadać będzie 20 metrów kwadratowych przestrzeni, przy zachowaniu odległości 1,5 metra. Dodatkowo, należy posiadać maseczkę i korzystać ze środków do dezynfekcji.

Wiele osób uważa, że to za mało i decyduje się nie brać udziału w uroczystościach w kościele. Czy podczas świecenia pokarmów faktycznie można zarazić się koronawirusem? Ten temat podjął w rozmowie z Onetem wirusolog  i mikrobiolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dr. hab. Tomasz Dzieciątkowski.

„Musielibyśmy chyba te jajka czy kiełbasę lizać. Do transmisji wirusa potrzebny jest czynnik ludzki. Wirus nie ma nóżek, nie ma skrzydełek, a więc sam nie przeskoczy z jednego produktu żywnościowego na drugi.”

– powiedział ekspert. Dodał natomiast, że warto uważać na wodę święconą, ponieważ zazwyczaj jej czystość mikrobiologiczna jest bardzo niska. Co prawda, wirusa SARS-CoV-2 raczej w niej nie znajdziemy, to mogą w niej występować inne bakterie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl