Dramatyczny list do redakcji: „Kto wychowa moje dzieci, jeśli umrę”

Napisała do nas Pani Anita – mama 3 dzieci, w tym jednego z orzeczeniem o niepełnosprawności. Opisuje lęk rodziców o przyszłość swoich dzieci w dobie pandemii koronawirusa. 

Fot. Shutterstock

„Wychowuję troje dzieci, jedno wymaga stałej rehabilitacji. Ze względu na pandemię lekcje odbywają się zdalnie. Mam 39 lat  – chociaż mam choroby współistniejące i zadeklarowałam w styczniu chęć zaszczepienia w pierwszym możliwym terminie, nadal nie mam nawet terminu.

Chodzą słuchy, że jeszcze w kwietniu dzieci wrócą do szkół. Jak to się ma do sytuacji, w której codziennie umiera kilkaset osób? Do tego, że chorują ludzie 30-40 letni (dla których nie wyznaczono nawet terminów szczepień). Co stanie się z moimi dziećmi, jeśli zachoruję i umrę? W chwili obecnej pracuję zdalnie, nie wychodzimy z domu i czekamy na spadek zakażeń i na szczepienie. Mam pytanie, czy może nie warto najpierw zaszczepić rodziców małych dzieci? Czy mamy aż tyle miejsc w domach dziecka?” – czytamy w liście.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c