Farmaceuci: „Róbcie zapasy!” Leki mogą kosztować krocie
Od 1 stycznia ceny leków mogą drastycznie wzrosnąć. Farmaceuci radzą, by zrobić zapasy leków, które i tak przyjmujemy. Niektórych jednak nie zgromadzimy np. leków recepturowych z krótkim terminem ważności.
Jak pisze portalparentingowy.pl, farmaceuci radzą, by robić zapasy leków, które i tak pacjenci przyjmują. Te, które mają termin przydatności do spożycia pół roku czy rok można zgromadzić. Gorzej z lekami recepturowymi.
Ceny leków recepturowych, czyli wykonywanych przez farmaceutów w aptece, mają wzrosnąć przez limity, jakie nałożył Narodowy Fundusz Zdrowia. W teorii limity cen mają zapobiec zawyżaniu cen przez apteki. W praktyce jednak, farmaceuci mówią, że surowce są coraz droższe, a różnice pokryje pacjent.
Biorąc pod uwagę to oraz inflację, ceny mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt złotych. Bardziej specjalistyczne „robione” leki nawet o kilkaset.
W połowie sierpnia tego roku mec. Łukasz Bator, reprezentujący Izbę Gospodarczą „Farmacja Polska” zwracał uwagę na nową ustawę. – W tym momencie lek recepturowy kosztuje pacjenta 18 złotych. Po wprowadzeniu w życie, a to już za kilka miesięcy, pacjent, który płacił do tej pory 18 zł, zgodnie z danymi z Izby, będzie płacił kilkaset złotych, a może i więcej. Mówimy nie tylko o leczeniu chorób dermatologicznych, ginekologicznych czy pediatrycznych, ale także o leczeniu chorób rzadkich, onkologicznych, zw. z opieką paliatywną, przeciwbólową. Pacjenci nie mogą być zaskakiwani tym, że ich terapia nagle z 18 zł „skacze” np. do 1 tys. zł – mówił w połowie sierpnia 2023 r. – mówił mecenas podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia cytowany przez „Magazyn Aptekarski”.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
