Gigantyczne kolejki w bankach. Takiego miesiąca nie było od 17 lat. W Warszawie kwoty dwa razy wyższe niż gdzie indziej
Z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w maju zadłużenie gospodarstw domowych wobec banków wzrosło o 7 mld zł względem kwietnia – to największy miesięczny przyrost od 2009 roku. Tam, gdzie ta fala kredytowa jest najbardziej widoczna – na rynku mieszkaniowym – typowy warszawski kredyt jest dziś prawie dwa razy wyższy niż średnia krajowa.

Co pokazują dane NBP?
Łączna wartość kredytów w gospodarce zwiększyła się w maju o 18,6 mld zł – najwięcej od listopada poprzedniego roku, gdy wzrost napędzały głównie kredyty dla przedsiębiorstw. Tym razem główną siłą są gospodarstwa domowe. Ponieważ kredyty udzielone przez banki lądują na kontach klientów jako nowe depozyty, wzrost akcji kredytowej przełożył się też na zwiększenie podaży pieniądza w Polsce – do poziomu około 2,85 bln zł.
Dlaczego akurat teraz?
Ożywienie kredytowe to efekt kilku nakładających się czynników: obniżek stóp procentowych, które zwiększyły zdolność kredytową Polaków, rosnących realnie wynagrodzeń oraz fali refinansowania wcześniej zaciągniętych kredytów na lepszych warunkach. Według danych Biura Informacji Kredytowej, w maju 2026 roku wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe była o 32,7 proc. wyższa niż rok wcześniej, a w samym tylko marcu udział kredytów refinansowych w nowej sprzedaży hipotek wzrósł z 8 do 28 proc. względem analogicznego okresu rok wcześniej – to znaczy, że istotna część tego wzrostu to nie tylko nowe zakupy, ale też Polacy szukający tańszej obsługi już posiadanego długu.
Warszawa – rynek, który napędza tę falę najmocniej
Choć dane NBP są ogólnopolskie, to właśnie stolica nieproporcjonalnie duży wpływ ma na ich skalę. Według Barometru Metrohouse i Credipass za pierwszy kwartał 2026 roku, średnia kwota kredytu hipotecznego w Polsce wyniosła około 464-481 tys. zł, natomiast „standard warszawski” to kredyt przekraczający 800 tys. zł – prawie dwa razy więcej niż w resztę kraju. Stolica, jak podkreślają analitycy rynku, niezmiennie dominuje pod względem skali finansowania mieszkań, choć dystans między Warszawą a innymi dużymi miastami w ostatnich miesiącach się nieco zmniejsza. To właśnie wysoka wartość pojedynczych warszawskich kredytów sprawia, że nawet relatywnie niewielka liczba nowych umów w stolicy przekłada się na duże kwoty w ogólnopolskich statystykach NBP.
Stała stopa jako parasol bezpieczeństwa
Coraz więcej nowych kredytobiorców wybiera oprocentowanie stałe lub okresowo stałe, zamiast klasycznego zmiennego – to ogranicza wrażliwość gospodarstw domowych na ewentualne przyszłe decyzje Rady Polityki Pieniężnej i ułatwia długoterminowe planowanie wysokości raty. Według danych raportu AMRON-SARFiN za pierwszy kwartał 2026 roku, kredyty o okresowo stałej stopie stanowiły 64,1 proc. liczby i 63,1 proc. wartości nowo udzielonych kredytów hipotecznych – udział ten w ostatnich miesiącach systematycznie rósł, choć dokładny, najbardziej aktualny odsetek dla samego maja może już być wyższy niż dane z całego pierwszego kwartału.
Co to oznacza dla Ciebie?
- Jeśli planujesz zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego, rosnąca konkurencja banków o klientów w okresie ożywienia kredytowego może oznaczać korzystniejsze warunki – warto porównać oferty kilku banków, nie tylko swojego dotychczasowego.
- Jeśli masz już kredyt zaciągnięty przy wyższym oprocentowaniu, sprawdź opłacalność refinansowania – to właśnie ten mechanizm odpowiada za istotną część obecnego wzrostu akcji kredytowej.
- Rozważ kredyt z oprocentowaniem stałym lub okresowo stałym, jeśli priorytetem jest dla Ciebie przewidywalna rata – to rozwiązanie, na które stawia już ponad 6 na 10 nowych kredytobiorców.
- Jeśli kupujesz mieszkanie w Warszawie, przygotuj się na wkład własny liczony w setkach tysięcy złotych – przy „standardzie warszawskim” przekraczającym 800 tys. zł kredytu, 20-proc. wkład własny to już ponad 160 tys. zł.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.