Gorąca dyskusja wokół szczurów na Gocławiu. Truć czy nie?
Szczury przy kanałku na Gocławiu są od kilkudziesięciu lat – od kiedy pamiętamy, a wychowaliśmy się w okolicy tereny nad Balatonem opanowane były przez szczury. Teraz toczy się dyskusja truć czy nie truć? Szczury czy inne gryzonie?
„Lada dzień trafi na ręce przewodniczącego Rady Dzielnicy pismo, w którym Rada Osiedla Gocław sprzeciwia się deraryzacji (Udostępnimy).
Jesteśmy ciekawi, dlaczego na podstawie jednej interpelacji radnego Dariusza Lasockiego, Urząd Dzielnicy bez konsultacji z mieszkańcami lub Radą Osiedla Gocław podejmuje tak inwazyjne działania, nim skorzysta się że środków miękkich jak kampania społeczna dot. dokarmiania? Czy Urząd posiada zgodę na zabicie Karczownikow, będących pod ochroną, a które nie są dla człowieka żadnym zagrożeniem? Jakich środków zamierza użyć dzielnica do deratyzacji? Czy będą one bezpieczne dla karczownikow, mew, kaczek i innych ptaków?
Samorząd Gocławia nie otrzymał żadnej informacji o deratyzacji. Dlaczego mieszkańcy nie mają możliwości złożyć zdania odrębnego, i czemu tylko na podstawie interpelacji jednego radnego, Dzielnica podejmuje szereg ryzykownych działań?
Będziemy apelować o natychmiastowe wstrzymanie prac nad deratyzacją do czasu wyjaśnienia wątpliwości.” – pisze Rada Osiedla Gocław.
Większość mieszkańców popiera radę:
„Duże brawa dla rady osiedla! Pomysł z deratyzacją jest (skoro bez inwektyw) nieprzemyślany i podjęty na fali jakiegoś newsa medialnego z innej dzielnicy. Kiedyś Chińczycy uznali, że mają plagę wróbli i że to szkodniki. Wybyli niemal wróble do końca. Co się okazało? Że wróble zjadały szarańczę, w związku z czym plony rolników „trafił szlag”, nadszedł głod i musieli importować wróble m.in. z Polski. Zastanówmy się – te Karczowniki są tutaj odkąd pamiętam (a pamiętam lata 90te). I poza kilkoma wystraszonymi niewiastami, nie stwierdzam, żeby ich obecność niosła ze sobą realne konsekwencje – czy dla środowiska, czy dla człowieka” – pisze jeden z mieszkańców osiedla.
„Brak selekcji naturalnej robi swoje. Widzę tępych ludków dokarmiających kaczki w pełni sezonu letniego jest zachowaniem niepoprawnym /miało być grzecznie, bo mam na końcu języka nieco inne określenie/ . Należy wprowadzić po prostu mandaty za takie zachowanie, bo jest to zachowanie sprzeczne z dobrem zwierząt . One same dadzą sobie radę . ZIma jest odpowiednia na dokarmianie, o ile jest wysoki śnieg i duży mróz. Nad kanałkiem widziałem w ubiegłym miesiącu „babcię” wywalającą 4 worki chleba w folii. Na zwróconą uwagę zareagowała agresją słowną. Ale jak zebrałem ten chlebek i zaniosłem do śmietnika, to dopiero się zaczęło.nie przytoczę słów tej pani, bo miało być grzecznie” – dodaje Pan Andrzej.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.