Gromadź gotówkę, zanim będzie na późno. Nie znasz dnia ani godziny
Prezesi największych europejskich banków wydali bezprecedensowe ostrzeżenie które jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia – oficjalnie rekomendują swoim klientom systematyczne gromadzenie gotówki poza systemem bankowym jako zabezpieczenie przed potencjalnymi cyberatakami mogącymi sparaliżować infrastrukturę finansową w nadchodzących miesiącach. To pierwsza taka sytuacja we współczesnej historii bankowości gdy same instytucje finansowe które przez ostatnią dekadę konsekwentnie promowały płatności elektroniczne i odchodzenie od fizycznych pieniędzy, aktywnie zachęcają swoich klientów do przechowywania banknotów w domach. Eksperci z holenderskiego sektora bankowego sugerują aby każde gospodarstwo domowe dysponowało rezerwą gotówkową w wysokości od dwustu do pięciuset euro, co w przeliczeniu na polskie realia oznacza około tysiąca złotych jako kwotę wystarczającą do pokrycia podstawowych wydatków przez okres jednego tygodnia w sytuacji kryzysowej.

Fot. Warszawa w Pigułce
Powód tej zaskakującej zmiany stanowiska jest poważny i niepokojący – banki przygotowują się na znaczącą intensyfikację cyberataków wymierzonych w europejską infrastrukturę finansową w nadchodzących miesiącach dwa tysiące dwudziestego piątego i dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Według najnowszych raportów specjalistów do spraw cyberbezpieczeństwa zaawansowane grupy hakerskie zrzeszone wokół państwowych agencji wywiadowczych Rosji, Chin i Korei Północnej coraz częściej obierają za cel systemy bankowe państw zachodnich, przeprowadzając ataki z niespotykaną dotąd precyzją i przy użyciu coraz bardziej wyrafinowanych narzędzi. Tylko w pierwszym kwartale dwa tysiące dwudziestego piątego roku odnotowano trzykrotny wzrost incydentów związanych z próbami naruszenia bezpieczeństwa systemów finansowych w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, przy czym ataki te charakteryzują się coraz większą złożonością i wykorzystują techniki sztucznej inteligencji do obejścia wielowarstwowych zabezpieczeń.
Eksperci bankowości otwarcie przyznają że systemy informatyczne nawet te najbardziej zaawansowane opracowane przez wiodących specjalistów i chronione budżetami cyberbezpieczeństwa sięgającymi dziesiątek milionów euro rocznie, nie są w stanie zapewnić stuprocentowego bezpieczeństwa przed zdeterminowanym atakującym dysponującym zasobami państwowymi. W przypadku skutecznego ataku na infrastrukturę kluczową konsekwencje mogą być dotkliwe dla zwykłych klientów – niemożliwość realizowania przelewów elektronicznych, problemy z dostępem do środków przez aplikacje mobilne i bankowość internetową, brak możliwości wypłaty gotówki z bankomatów które stają się bezużyteczne bez połączenia z centralnym systemem, niedziałające płatności kartami w sklepach i stacjach benzynowych. Taki scenariusz choćby krótkotrwały trwający tylko czterdzieści osiem do siedemdziesięciu dwóch godzin mógłby wywołać poważne zakłócenia w codziennym funkcjonowaniu społeczeństwa i panikę wśród obywateli próbujących dostać się do gotówki.
Estonia sparaliżowana na dwa dni, Polska może być następna
Scenariusz tymczasowego paraliżu systemów bankowych nie jest już tylko teoretycznym zagrożeniem wymyślanym przez paranoicznych ekspertów do spraw bezpieczeństwa. W ostatnich latach kilka państw europejskich doświadczyło poważnych incydentów które na krótki czas uniemożliwiły obywatelom normalny dostęp do usług finansowych i wywołały chaos. Najbardziej wymownym przykładem jest Estonia gdzie w dwa tysiące dwudziestym drugim roku zmasowany atak DDoS na główne instytucje finansowe spowodował trwające prawie czterdzieści osiem godzin całkowite zakłócenia w funkcjonowaniu bankowości elektronicznej i płatności bezgotówkowych. Mieszkańcy Tallinna i innych miast estonskich przez dwa dni nie mogli płacić kartami w sklepach, wypłacać pieniędzy z bankomatów ani realizować przelewów, co doprowadziło do pustych półek w supermarketach i kolejek przed nielicznymi jeszcze placówkami bankowymi przyjmującymi gotówkę.
Problem dotknął szczególnie dotkliwie młodsze pokolenie Estończyków przyzwyczajonych do życia prawie całkowicie bezgotówkowego – wielu z nich nie miało w ogóle banknotów w portfelach zakładając że karta i telefon z aplikacją bankową wystarczą w każdej sytuacji. Gdy systemy legły, tysiące ludzi pozostało bez możliwości zakupu jedzenia, opłacenia transportu czy zatankowania samochodu. Lekcja z Estonii była brutalna ale pouczająca, a tamtejsze władze finansowe po incydencie natychmiast uruchomiły ogólnokrajową kampanię edukacyjną zachęcającą obywateli do utrzymywania rozsądnej rezerwy gotówkowej w domach. Polska z jej zaawansowaną cyfryzacją sektora bankowego i wysokim odsetkiem płatności bezgotówkowych może być następnym celem dla hakerów testujących odporność europejskiej infrastruktury finansowej.
Europejski Bank Centralny oraz organy nadzoru finansowego poszczególnych krajów ściśle monitorują sytuację i koordynują działania mające na celu wzmocnienie odporności sektora bankowego na cyberataki, opracowując nowe protokoły bezpieczeństwa oraz plany awaryjne które mają minimalizować skutki potencjalnych incydentów. Polskie Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa prowadzi całodobowy monitoring zagrożeń i wymianę informacji między wszystkimi krajowymi instytucjami finansowymi, ale jak przyznają sami eksperci, obrona zawsze pozostaje o krok za atakiem ponieważ hakerzy testują nowe metody szybciej niż banki zdążają implementować zabezpieczenia.
Tysiąc złotych wystarczy na tydzień podstawowych wydatków
Warto zaznaczyć że banki kategorycznie nie zalecają całkowitego wycofywania środków z kont i trzymania wszystkich oszczędności w gotówce pod materacem, a jedynie zabezpieczenie niewielkiej części budżetu domowego w formie fizycznych banknotów. Zalecana kwota około tysiąca złotych dla gospodarstwa jednoosobowego to minimum pozwalające na przetrwanie tygodnia potencjalnych trudności w dostępie do pieniędzy elektronicznych, wystarczające na zakup jedzenia w małych sklepach osiedlowych które mogą przyjmować gotówkę nawet gdy terminale płatnicze nie działają, opłacenie taksówki lub komunikacji miejskiej, zatankowanie samochodu na stacji akceptującej banknoty. Dla rodzin wieloosobowych lub osób o wyższych standardach życia kwota ta powinna być odpowiednio wyższa – rodzina czteroosobowa powinna rozważyć rezerwę dwóch do trzech tysięcy złotych, a osoby prowadzące działalność gospodarczą lub mieszkające w oddaleniu od infrastruktury mogą potrzebować pięciu tysięcy złotych lub więcej.
Kluczowe jest dostosowanie rezerwy gotówkowej do indywidualnych potrzeb i warunków życiowych, biorąc pod uwagę miesięczne koszty utrzymania, liczbę osób w gospodarstwie domowym, konieczność dojazdu do pracy samochodem wymagającym paliwa, przyjmowane leki których nie można przerwać oraz ewentualne zobowiązania które trzeba regulować niezależnie od sytuacji. Specjaliści zalecają rozłożenie gotówki na mniejsze nominały – zamiast jednego banknotu pięćset złotych lepiej mieć pięć studwudziestozłotówek i dziesięć dwudziestek, ponieważ w sytuacji kryzysowej sklepy mogą mieć problemy z wydaniem reszty z dużych nominałów.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli obecnie nie masz w domu żadnej gotówki i polegasz wyłącznie na karcie płatniczej i aplikacji bankowej w telefonie, poświęć najbliższą wizytę w bankomacie aby wypłacić tysiąc złotych jako awaryjną rezerwę. Nie trzymaj tych pieniędzy w portfelu który nosisz na co dzień i możesz zgubić lub który może zostać skradziony, lecz w bezpiecznym miejscu w mieszkaniu znanym tylko tobie i ewentualnie najbliższej rodzinie. Dobrym rozwiązaniem jest niewielka domowa szkatułka lub koperta ukryta w szafie z ubraniami, szufladzie biurka czy innym miejscu nieprzypominającym oczywistej skrytki.
Sprawdź czy twoje lokalne sklepy spożywcze, apteka i stacja benzynowa akceptują płatności gotówką, ponieważ część najbardziej zdigitalizowanych punktów sprzedaży może w ogóle nie posiadać kasy fiskalnej obsługującej banknoty i monety. Jeśli okaże się że twój podstawowy supermarket działa wyłącznie na płatności bezgotówkowe, zidentyfikuj alternatywny mniejszy sklep osiedlowy który na pewno przyjmie gotówkę w razie awarii systemów elektronicznych. Warto też zapamiętać lokalizację najbliższych bankomatów różnych banków, ponieważ jeśli atak dotknie tylko jedną instytucję, bankomaty konkurencji mogą nadal działać.
Monitoruj komunikaty swojego banku dotyczące incydentów bezpieczeństwa i planowanych przerw technicznych, ponieważ instytucje są zobowiązane do informowania klientów o poważniejszych zakłóceniach. Zainstaluj aplikację mobilną swojego banku jeśli jeszcze jej nie masz i upewnij się że masz zapisane numery telefonów do infolinii i obsługi klienta, które mogą działać nawet gdy bankowość internetowa nie jest dostępna. Regularnie aktualizuj hasła do bankowości elektronicznej stosując silne kombinacje liter cyfr i znaków specjalnych, włącz dwuskładnikowe uwierzytelnianie i nigdy nie klikaj w linki w wiadomościach SMS czy email rzekomo pochodzących z banku.
Rozważ posiadanie kont w dwóch różnych bankach zamiast trzymania wszystkich pieniędzy w jednej instytucji, ponieważ jeśli cyberatak dotknie tylko jeden bank, będziesz mieć dostęp do środków w drugim. Nie wpadaj jednak w paranoję i nie wyciągaj wszystkich oszczędności trzymając dziesiątki tysięcy złotych w domu, ponieważ ryzyko kradzieży lub pożaru jest znacznie wyższe niż prawdopodobieństwo wielotygodniowego paraliżu całego systemu bankowego. Tysiąc złotych gotówki to rozsądne minimum, nie maksimum którego należy się kurczowo trzymać.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.