Inspekcje domów i mieszkań: kto może trafić za kratki?
Przeprowadzane są inspekcje w celu weryfikacji uprawnień do dodatku węglowego. Istnieje prawdopodobieństwo ich przedłużenia, ponieważ coraz częściej dyskutuje się nad ponownym wprowadzeniem tego wsparcia oraz kolejną edycją programu.

„Analizujemy ciągłość wsparcia w formie dodatku węglowego na sezon grzewczy 2023/2024” – powiedziała minister Anna Moskwa odpowiadając na pytania poselskie. Zaznaczyła przy tym, że w bieżącym roku nie ma niedoboru węgla.
Niektóre osoby jednak podały fałszywe informacje o posiadaniu pieca węglowego, próbując w ten sposób zdobyć dodatkowe wsparcie. Jak informuje „Rzeczpospolita”, osoby te mogą zostać ukarane zgodnie z prawem karnym, z ryzykiem kary od pół roku do ośmiu lat pozbawienia wolności.
„Rzeczpospolita” podkreśla, że inspektorzy wyznaczeni przez władze lokalne rozpoczęli już wizytacje w domach ubiegających się o wsparcie. Muszą oni zweryfikować prawdziwość danych przekazanych do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB), szczególnie w zakresie używanych źródeł ogrzewania i rodzaju paliwa. Kontrole te są w gestii samorządów.
Wsparcie jest dostępne dla tych, którzy ogrzewają swoje domy za pomocą kotłów na paliwo stałe i innych podobnych urządzeń, głównie zasilanych węglem czy brykietem z co najmniej 85% zawartością węgla kamiennego.
Nie uwzględniano kryteriów dochodowych przy przyznawaniu tego wsparcia, co oznacza, że mogą z niego skorzystać także ci, którzy już zakupili węgiel. Warunkiem jest zarejestrowanie źródła ogrzewania w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.
Wnioski można było składać w odpowiednich jednostkach samorządowych, podobnie jak w przypadku innego wsparcia. Termin na złożenie wniosku minął 30 listopada 2022 roku.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.