Jeden wydatek w miesiącu i dramat gotowy. Nowe badanie pokazuje skalę
Czynsz, prąd, ogrzewanie, kredyt hipoteczny, wywóz śmieci, internet. Przez większość miesiąca jakoś się spinamy, ale wystarczy jeden niespodziewany wydatek – wizyta u dentysty, naprawa samochodu, choroba dziecka – i coś musi poczekać. Nowe badanie pokazuje, co płacimy w pierwszej kolejności, co odkładamy na koniec i jak bardzo rachunki za mieszkanie wpływają na nasz codzienny stres.

Fot. Warszawa w Pigułce
34 proc. przyznaje się do opóźnień. Ale nie wszyscy spóźniają się tak samo
Z badania „To my. Polacy o nieruchomościach – I kwartał 2026″, przeprowadzonego w lutym przez agencję Inquiry na zlecenie Nieruchomosci-online.pl na reprezentatywnej grupie 1 019 dorosłych Polaków, wynika że 66 proc. respondentów reguluje wszystkie rachunki mieszkaniowe w terminie. Pozostałe 34 proc. – czyli co 3. badany – przyznało, że w ciągu ostatniego roku zdarzało mu się spóźnić z płatnością. Przy czym nie mówimy wyłącznie o poważnych zaległościach. Aż 18 proc. ankietowanych wskazało, że opóźnienie wynosiło zaledwie kilka dni – w wielu przypadkach to kwestia chwilowej niedostępności środków na koncie, a nie realnych problemów finansowych. Co dziesiąty badany przyznał jednak, że spóźniał się o cały miesiąc, 4 proc. – o 2 do 3 miesięcy, a 2 proc. wskazało na opóźnienia przekraczające kwartał. To już kategoria, w której zaczynają się realne konsekwencje – naliczanie odsetek, monity, a w przypadku czynszów – procedury windykacyjne ze strony spółdzielni lub wspólnoty.
„Dla wielu osób opłaty mieszkaniowe to absolutny priorytet i coś, co starają się regulować na czas, nawet kosztem innych wydatków. Ale fakt, że co trzeciemu z nas zdarzają się opóźnienia, pokazuje, jak łatwo dziś o potknięcie, kiedy budżet jest napięty. W wielu przypadkach to nie kwestia braku odpowiedzialności, tylko realne trudności z udźwignięciem miesięcznych opłat. Czasem wystarczy jeden dodatkowy wydatek, żeby pojawiła się zaległość” – wskazała Anna Zachara-Widła, badaczka zachowań konsumenckich z portalu Nieruchomosci-online.pl.
Im starszy, tym bardziej punktualny. Ale są wyjątki
Dane pokazują wyraźną zależność między wiekiem a terminowością płacenia rachunków. W najmłodszej grupie wiekowej, 18-24 lata, brak jakichkolwiek opóźnień deklaruje zaledwie 50 proc. badanych. Wśród osób po 55. roku życia ten odsetek sięga już 76 proc. Seniorzy rzadziej mają kredyt hipoteczny obciążający budżet, częściej mieszkają we własnych lokalach bez opłat najmu i z reguły lepiej kontrolują miesięczne wydatki. Młodzi natomiast nierzadko łączą czynsz za wynajem z ratą za samochód, abonamentami cyfrowymi i kosztami studiów lub dojazdów do pracy – i ta kombinacja łatwo się rozjeżdża przy pierwszym nieplanowanym wydatku.
Badanie ujawnia jednak jeden wyraźny wyjątek od tej reguły. Grupą z najwyższym odsetkiem osób spóźniających się o więcej niż miesiąc okazali się respondenci w wieku 45-54 lata – tak wskazał co dziesiąty ankietowany w tym przedziale wiekowym. To pokolenie, które często jednocześnie spłaca kredyt hipoteczny zaciągnięty w szczycie cenowym, ponosi koszty utrzymania dorastających dzieci i nierzadko wspomaga finansowo starzejących się rodziców. Trzy nakładające się na siebie obciążenia w połączeniu z wciąż wysokimi kosztami życia dają efekt, który widać wprost w statystykach spóźnionych płatności.
Kredyt i prąd pierwsze, internet i śmieci ostatnie
Badanie pytało też o coś praktycznego: jeśli w danym miesiącu brakuje pieniędzy na wszystko – co płacisz w pierwszej kolejności, a co zostaje na koniec? Odpowiedzi są logiczne i pokazują, że Polacy całkiem dobrze orientują się w konsekwencjach poszczególnych zaległości. Na samym szczycie hierarchii priorytetów znalazła się rata kredytu hipotecznego – tu badani najmniej skłonni są do opóźnień. Zaraz za nią plasują się rachunki za energię elektryczną i ogrzewanie. Na końcu listy, jako płatności, które ankietowani są skłonni odsunąć w czasie, znalazły się opłaty za telewizję i internet oraz wywóz odpadów komunalnych.
„Badania pokazują hierarchię naszych obaw i priorytetów. Najpierw opłacamy to, co kojarzy się z bezpieczeństwem i ryzykiem największych konsekwencji: dom, ciepło i światło. Rata kredytu to w wielu rodzinach nie jest zwykła opłata, tylko symbol stabilizacji. Podobnie z prądem czy ogrzewaniem: bez nich komfort mieszkania jest praktycznie niemożliwy” – skomentowała Zachara-Widła.
Ta hierarchia ma głęboki sens finansowy. Zaleganie z ratą kredytu hipotecznego uruchamia najpoważniejsze konsekwencje – wpis do rejestru dłużników, narastające odsetki karne, a w skrajnym przypadku wypowiedzenie umowy i egzekucję z nieruchomości. Zaleganie z prądem czy gazem skutkuje odcięciem dostaw, co bezpośrednio uderza w możliwość normalnego funkcjonowania. Tymczasem zaległość w opłacie za wywóz śmieci lub za kablówkę to w praktyce kilka tygodni bezkarności – usługi nie znikają natychmiast, a procedura upominawcza jest stosunkowo łagodna. Respondenci – świadomie lub nie – dokonują tej kalkulacji każdego miesiąca.
Prawie połowa Polaków odczuwa stres przy płaceniu rachunków
Liczby dotyczące opóźnień to jedna strona obrazu. Druga jest jeszcze bardziej wymowna: 47 proc. badanych – niezależnie od wieku i sytuacji finansowej – przyznało, że regulowanie rachunków mieszkaniowych jest dla nich źródłem stresu. To niemal co drugi Polak, który każdego miesiąca przeżywa niepokój przy przeglądaniu konta i kalkulowaniu, czy wszystko się spina. Co ważne, ta proporcja pozostaje stabilna w różnych grupach wiekowych – stres związany z rachunkami nie jest wyłącznie domeną młodych ani wyłącznie osób w trudnej sytuacji materialnej. Dotyka w zbliżonym stopniu tych, którzy spóźniają się z płatnościami, jak i tych, którzy zawsze płacą w terminie.
Kontekst tego wyniku jest istotny. Z poprzedniej edycji tego samego badania – „To my. Polacy o nieruchomościach – IV kwartał 2025″ – wynikało, że aż 86 proc. Polaków spodziewa się w 2026 roku dalszego wzrostu opłat mieszkaniowych, obejmującego czynsz, energię i ogrzewanie. Gdy dodać do tego wciąż wysoką inflację żywności – w lutym 2026 roku produkty codziennego użytku zdrożały średnio o 3,8 proc. rok do roku, a sama żywność o 3,4 proc., według raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito – obraz staje się pełniejszy. Seria obniżek stóp procentowych przez RPP w 2025 roku przełożyła się na niższe raty kredytów mieszkaniowych – średnio o 200-400 zł miesięcznie – ale rosnące koszty życia w dużej mierze te oszczędności pochłaniają.
Kilka dni to jeszcze nie dramat, miesiąc – już może być
Dla tych 18 proc., którym zdarza się kilkudniowe opóźnienie, praktyczne konsekwencje są zwykle minimalne. Większość spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych stosuje kilkudniowy termin tolerancji, a pierwsze odsetki za zwłokę przy niewielkich kwotach to dosłownie grosze. Inaczej sprawa wygląda przy opóźnieniach miesięcznych i dłuższych. Tutaj zaczynają się pisma od administratora, naliczanie odsetek ustawowych za opóźnienie, a przy powtarzających się zaległościach – procedury sądowe i wpis do Krajowego Rejestru Długów. W przypadku kredytu hipotecznego już po 2-3 miesiącach braku spłaty bank wysyła wypowiedzenie umowy, co uruchamia lawinę konsekwencji trudnych do zatrzymania.
Warto wiedzieć, że w sytuacji przejściowych trudności część wierzycieli – szczególnie banki – dopuszcza możliwość czasowego zawieszenia spłat lub restrukturyzacji zadłużenia. Takie rozwiązania są jednak dostępne wyłącznie dla osób, które zgłoszą problem zanim zaległość urośnie. Każdy miesiąc zwlekania z rozmową z bankiem czy administracją budynku zmniejsza pole manewru i zwiększa ostateczny koszt wyjścia z kłopotów. Badanie Nieruchomosci-online.pl pokazuje, że skala problemu jest w Polsce spora – i że dotyka ludzi niezależnie od pokolenia.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.